Rozmowy nieuczesane
Radio SzczecinRadio Szczecin » Rozmowy nieuczesane
„By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.” To jedna z „Myśli nieuczesanych” genialnego aforysty, Stanisława Jerzego Leca.

Wojciech Lizak i Marian Kalemba - ci dwaj panowie w myśleniu o historii zdają się płynąć pod prąd, a w każdym razie nie podążają utartymi ścieżkami, którymi przywykliśmy poruszać się. Nieznane lub mniej znane, a czasem skrzętnie ukrywane fakty, próba innego spojrzenia na wydarzenia i postaci ważne dla Szczecina i Pomorza Zachodniego w „Rozmowach nieuczesanych”.

„Rozmowy nieuczesane”- 10 minut o niezwykłych wydarzeniach, ważnych postaciach oraz tajemnicach Szczecina i Pomorza Zachodniego - w każdą niedzielę, od 17.45. Zaprasza - Agata Rokicka.
Lampy stylowe 1945 w Szczecinie. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Lampy stylowe 1945 w Szczecinie. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Oficjalnie chodziło o "zwalczania drożyzny i nadmiernych zysków w obrocie handlowym”, a faktycznie o represjonowanie prywatnych kupców. W efekcie "bitwy o handel" do 1949 roku państwo zdołało przejąć kontrolę nad 93% obrotów handlowych w hurcie oraz 56% w detalu. Jak komuniści walczyli z prywaciarzami? Jak ta batalia wyglądała w Szczecinie?
Przed nami druga część nieuczesanych rozmów na temat "bitwy o handel". Wojciech Lizak, Marian Kalemba i Agata Rokicka zapraszają.
Sklep papierniczy - ogłoszenie. W 1945 roku Franciszek Szymański w budynku dawnej Miejskiej Kasy Oszczędności przy Königsplatz (po wojnie pl. Teatralny, obecnie Żołnierza) założył prywatne przedsiębiorstwo handlu towarami. W konsekwencji bitwy o handel powierzchnia sklepu ulegała stopniowemu zmniejszeniu, aż w końcu został przejęty przez państwową firmę. Ze zbiorów Książnicy Pomorskiej w Szczecinie
Sklep papierniczy - ogłoszenie. W 1945 roku Franciszek Szymański w budynku dawnej Miejskiej Kasy Oszczędności przy Königsplatz (po wojnie pl. Teatralny, obecnie Żołnierza) założył prywatne przedsiębiorstwo handlu towarami. W konsekwencji bitwy o handel powierzchnia sklepu ulegała stopniowemu zmniejszeniu, aż w końcu został przejęty przez państwową firmę. Ze zbiorów Książnicy Pomorskiej w Szczecinie
Celem tej szeroko zakrojonej akcji było wyeliminowanie, a przynajmniej ograniczenie sektora prywatnego, który - jak mówiono - groził odrodzeniem się kapitalizmu.
Jednym z głównych inicjatorów tego przedsięwzięcia był ówczesny minister przemysłu i handlu Hilary Minc, który 13 kwietnia 1947 roku ostro zaatakował sektor prywatny i spółdzielczy. Postulował upaństwowienie rynku i proklamował bitwę o handel.

O prawdziwych przyczynach podjęcia takich działań - Marian Kalemba i Wojciech Lizak w rozmowie z Agatą Rokicką. Zapraszamy.
Wały Chrobrego w czasie uroczystości 13 kwietnia 1946 roku. Kadr z Polskiej Kroniki Filmowej z 14.04.1946 roku. .
Wały Chrobrego w czasie uroczystości 13 kwietnia 1946 roku. Kadr z Polskiej Kroniki Filmowej z 14.04.1946 roku. .
Uroczystości z kwietnia 1946 r. zorganizowane pod hasłem "Trzymamy straż nad Odrą" otworzyły nowy rozdział w powojennej historii Szczecina. Takie zresztą było założenie organizatorów, ale odbyło się to niezgodnie z ich intencjami.
Jakie konsekwencje dla bohaterów tamtych wydarzeń, ale i dla miasta miały pierwsze uliczne wystąpienia antyrządowe młodych ludzi, którzy przybyli na zlot?
Marian Kalemba, Wojciech Lizak i Agata Rokicka. Po wakacjach wracamy do poprzedniej pory naszych spotkań. Od dziś znów zapraszamy w każdą niedzielę o 17.45.
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Uroczystości z okazji 1. rocznicy "powrotu Ziem Odzyskanych do macierzy", odbywające się pod hasłem "Trzymamy straż nad Odrą" rozpoczęły się... w Gdańsku. To właśnie z tego miasta do Szczecina wyruszyła 360-cio osobowa sztafeta, w skład której wchodzili przedstawiciele różnych środowisk: harcerze, członkowie ZWM i OMTUR, kombatanci, byli więźniowie obozów koncentracyjnych, wojskowi. Wszystko wydawało się być zapięte na ostatni guzik...
O manifestacji, która odbyła się w Szczecinie 13 i 14 kwietnia 1946 roku - Wojciech Lizak i Marian Kalemba.
Korzeniowskiego 2 w Szczecinie. Umieszczona na ścianie klatki schodowej I piętra tablica pamiątkowa z okazji inauguracji AKADEMII HANDLOWEJ, odsłonięta 15.10.1976. Fot. um.szczecin.pl
Korzeniowskiego 2 w Szczecinie. Umieszczona na ścianie klatki schodowej I piętra tablica pamiątkowa z okazji inauguracji AKADEMII HANDLOWEJ, odsłonięta 15.10.1976. Fot. um.szczecin.pl
Zanim w powojennym Szczecinie po raz pierwszy zabrzmiało "Gaudeamus igitur", przez miasto pełne ruin przemaszerował malowniczy pochód ludzi, zmierzający w stronę ulicy Korzeniowskiego. Pod numerem "2" odbył się wykład inauguracyjny pierwszej w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim wyższej uczelni - Akademii Handlowej. Wojna wstrzymała edukację, toteż w marszu spotkali się ludzie w różnym wieku, ubrani zresztą nieco dziwacznie, a w każdym razie eklektycznie, gdzie garderoba cywilna spotykała się z wojskowymi czapkami i szynelami czy żołnierskimi butami. W rękach nieśli krzesła...
Potem pojawiły się inne uczelnie. O ich potencjale dyskutują: Wojciech Lizak i Marian Kalemba.
Fot pixabay.com
Fot pixabay.com
Pewnego październikowego poranka 1946 roku aleją Niepodległości w Szczecinie przemaszerował niecodzienny - nawet jak na ówczesne realia życia - pochód. W kierunku ulicy Korzeniowskiego szli ludzie z krzesłami w rękach.
Dokąd zmierzali? - to pytanie odnoszące się nie tylko do topografii miasta.
Wojciech Lizak i Marian Kalemba zapraszają do wysłuchania kolejnych "Rozmów nieuczesanych".
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
"Tu byliśmy, tu jesteśmy, tu będziemy" - to tytuł jednej z piosenek z archiwum Radia Szczecin. Po drugiej wojnie światowej wielkie mocarstwa zadecydowały, że Związek Radziecki zajmie Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej. Rekompensatą miały być tzw. Ziemie Odzyskane. W ślad za naniesioną na mapie zmianą ruszyła machina propagandowa...
Druga część opowieści o "repolonizacji" po szczecińsku.
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Słownik PWN definiuje, że repolonizacja to "powtórna polonizacja kogoś lub czegoś". Tyle że na obszarze, który po wojnie przypadł Polsce, nazywanym wówczas "Ziemiami Odzyskanymi" trudno było mówić o przywracaniu polskości. Zresztą zarówno "repolonizacja", jak i wspomniane "Ziemie Odzyskane" należały do słownika propagandy. Ta retoryka miała za zadanie oswoić osadników z nowymi miejscami, w których przyszło im żyć po wojnie.
Podobnie jest z "powrotem Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy" albo z określaniem faktu utraty Kresów Wschodnich i pozyskania nowych terenów mianem "sprawiedliwości dziejowej”.
Wojciech Lizak i Marian Kalemba rozprawią się więc z "repolonizacją" po szczecińsku.

"Rozmowy nieuczesane" - przez całe wakacje - w niedzielę po 15.40.
obecny pl. Armii Krajowej w trakcie uroczystości rocznicy bitwy pod Grunwaldem z 1945 roku. Fot. P. Zaremba, Wspomnienia prezydenta Szczecina 1945-1950, Poznań 1977, ilustracja nr 27
obecny pl. Armii Krajowej w trakcie uroczystości rocznicy bitwy pod Grunwaldem z 1945 roku. Fot. P. Zaremba, Wspomnienia prezydenta Szczecina 1945-1950, Poznań 1977, ilustracja nr 27
15 lipca w Studiu Koncertowym Radia Szczecin im. Jana Szyrockiego odbyła się debata pod tytułem "Święto polskiego Szczecina". Zapraszam na specjalny - zawierający fragmenty tej dyskusji - odcinek cyklu o historii naszego miasta, z gościnnym udziałem Piotra Semki. historyka, dziennikarza i publicysty.
Wracamy więc do tematu kłopotliwej daty.
123