Rozmowy nieuczesane
Radio SzczecinRadio Szczecin » Rozmowy nieuczesane
Lampy stylowe 1945 w Szczecinie. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Lampy stylowe 1945 w Szczecinie. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Oficjalnie chodziło o "zwalczania drożyzny i nadmiernych zysków w obrocie handlowym”, a faktycznie o represjonowanie prywatnych kupców. W efekcie "bitwy o handel" do 1949 roku państwo zdołało przejąć kontrolę nad 93% obrotów handlowych w hurcie oraz 56% w detalu. Jak komuniści walczyli z prywaciarzami? Jak ta batalia wyglądała w Szczecinie?
Przed nami druga część nieuczesanych rozmów na temat "bitwy o handel". Wojciech Lizak, Marian Kalemba i Agata Rokicka zapraszają.
Sklep papierniczy - ogłoszenie. W 1945 roku Franciszek Szymański w budynku dawnej Miejskiej Kasy Oszczędności przy Königsplatz (po wojnie pl. Teatralny, obecnie Żołnierza) założył prywatne przedsiębiorstwo handlu towarami. W konsekwencji bitwy o handel powierzchnia sklepu ulegała stopniowemu zmniejszeniu, aż w końcu został przejęty przez państwową firmę. Ze zbiorów Książnicy Pomorskiej w Szczecinie
Sklep papierniczy - ogłoszenie. W 1945 roku Franciszek Szymański w budynku dawnej Miejskiej Kasy Oszczędności przy Königsplatz (po wojnie pl. Teatralny, obecnie Żołnierza) założył prywatne przedsiębiorstwo handlu towarami. W konsekwencji bitwy o handel powierzchnia sklepu ulegała stopniowemu zmniejszeniu, aż w końcu został przejęty przez państwową firmę. Ze zbiorów Książnicy Pomorskiej w Szczecinie
Celem tej szeroko zakrojonej akcji było wyeliminowanie, a przynajmniej ograniczenie sektora prywatnego, który - jak mówiono - groził odrodzeniem się kapitalizmu.
Jednym z głównych inicjatorów tego przedsięwzięcia był ówczesny minister przemysłu i handlu Hilary Minc, który 13 kwietnia 1947 roku ostro zaatakował sektor prywatny i spółdzielczy. Postulował upaństwowienie rynku i proklamował bitwę o handel.

O prawdziwych przyczynach podjęcia takich działań - Marian Kalemba i Wojciech Lizak w rozmowie z Agatą Rokicką. Zapraszamy.
Wały Chrobrego w czasie uroczystości 13 kwietnia 1946 roku. Kadr z Polskiej Kroniki Filmowej z 14.04.1946 roku. .
Wały Chrobrego w czasie uroczystości 13 kwietnia 1946 roku. Kadr z Polskiej Kroniki Filmowej z 14.04.1946 roku. .
Uroczystości z kwietnia 1946 r. zorganizowane pod hasłem "Trzymamy straż nad Odrą" otworzyły nowy rozdział w powojennej historii Szczecina. Takie zresztą było założenie organizatorów, ale odbyło się to niezgodnie z ich intencjami.
Jakie konsekwencje dla bohaterów tamtych wydarzeń, ale i dla miasta miały pierwsze uliczne wystąpienia antyrządowe młodych ludzi, którzy przybyli na zlot?
Marian Kalemba, Wojciech Lizak i Agata Rokicka. Po wakacjach wracamy do poprzedniej pory naszych spotkań. Od dziś znów zapraszamy w każdą niedzielę o 17.45.
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Uroczystości z okazji 1. rocznicy "powrotu Ziem Odzyskanych do macierzy", odbywające się pod hasłem "Trzymamy straż nad Odrą" rozpoczęły się... w Gdańsku. To właśnie z tego miasta do Szczecina wyruszyła 360-cio osobowa sztafeta, w skład której wchodzili przedstawiciele różnych środowisk: harcerze, członkowie ZWM i OMTUR, kombatanci, byli więźniowie obozów koncentracyjnych, wojskowi. Wszystko wydawało się być zapięte na ostatni guzik...
O manifestacji, która odbyła się w Szczecinie 13 i 14 kwietnia 1946 roku - Wojciech Lizak i Marian Kalemba.
Korzeniowskiego 2 w Szczecinie. Umieszczona na ścianie klatki schodowej I piętra tablica pamiątkowa z okazji inauguracji AKADEMII HANDLOWEJ, odsłonięta 15.10.1976. Fot. um.szczecin.pl
Korzeniowskiego 2 w Szczecinie. Umieszczona na ścianie klatki schodowej I piętra tablica pamiątkowa z okazji inauguracji AKADEMII HANDLOWEJ, odsłonięta 15.10.1976. Fot. um.szczecin.pl
Zanim w powojennym Szczecinie po raz pierwszy zabrzmiało "Gaudeamus igitur", przez miasto pełne ruin przemaszerował malowniczy pochód ludzi, zmierzający w stronę ulicy Korzeniowskiego. Pod numerem "2" odbył się wykład inauguracyjny pierwszej w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim wyższej uczelni - Akademii Handlowej. Wojna wstrzymała edukację, toteż w marszu spotkali się ludzie w różnym wieku, ubrani zresztą nieco dziwacznie, a w każdym razie eklektycznie, gdzie garderoba cywilna spotykała się z wojskowymi czapkami i szynelami czy żołnierskimi butami. W rękach nieśli krzesła...
Potem pojawiły się inne uczelnie. O ich potencjale dyskutują: Wojciech Lizak i Marian Kalemba.
Fot pixabay.com
Fot pixabay.com
Pewnego październikowego poranka 1946 roku aleją Niepodległości w Szczecinie przemaszerował niecodzienny - nawet jak na ówczesne realia życia - pochód. W kierunku ulicy Korzeniowskiego szli ludzie z krzesłami w rękach.
Dokąd zmierzali? - to pytanie odnoszące się nie tylko do topografii miasta.
Wojciech Lizak i Marian Kalemba zapraszają do wysłuchania kolejnych "Rozmów nieuczesanych".
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
"Tu byliśmy, tu jesteśmy, tu będziemy" - to tytuł jednej z piosenek z archiwum Radia Szczecin. Po drugiej wojnie światowej wielkie mocarstwa zadecydowały, że Związek Radziecki zajmie Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej. Rekompensatą miały być tzw. Ziemie Odzyskane. W ślad za naniesioną na mapie zmianą ruszyła machina propagandowa...
Druga część opowieści o "repolonizacji" po szczecińsku.
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Plakat Włodzimierza Zakrzewskiego. Ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie (domena publicna)
Słownik PWN definiuje, że repolonizacja to "powtórna polonizacja kogoś lub czegoś". Tyle że na obszarze, który po wojnie przypadł Polsce, nazywanym wówczas "Ziemiami Odzyskanymi" trudno było mówić o przywracaniu polskości. Zresztą zarówno "repolonizacja", jak i wspomniane "Ziemie Odzyskane" należały do słownika propagandy. Ta retoryka miała za zadanie oswoić osadników z nowymi miejscami, w których przyszło im żyć po wojnie.
Podobnie jest z "powrotem Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy" albo z określaniem faktu utraty Kresów Wschodnich i pozyskania nowych terenów mianem "sprawiedliwości dziejowej”.
Wojciech Lizak i Marian Kalemba rozprawią się więc z "repolonizacją" po szczecińsku.

"Rozmowy nieuczesane" - przez całe wakacje - w niedzielę po 15.40.
obecny pl. Armii Krajowej w trakcie uroczystości rocznicy bitwy pod Grunwaldem z 1945 roku. Fot. P. Zaremba, Wspomnienia prezydenta Szczecina 1945-1950, Poznań 1977, ilustracja nr 27
obecny pl. Armii Krajowej w trakcie uroczystości rocznicy bitwy pod Grunwaldem z 1945 roku. Fot. P. Zaremba, Wspomnienia prezydenta Szczecina 1945-1950, Poznań 1977, ilustracja nr 27
15 lipca w Studiu Koncertowym Radia Szczecin im. Jana Szyrockiego odbyła się debata pod tytułem "Święto polskiego Szczecina". Zapraszam na specjalny - zawierający fragmenty tej dyskusji - odcinek cyklu o historii naszego miasta, z gościnnym udziałem Piotra Semki. historyka, dziennikarza i publicysty.
Wracamy więc do tematu kłopotliwej daty.
"Bardzo lubię te napisy, wyzierające tu i ówdzie ze wszystkich możliwych dziur, szczelin w fundamentach, spod progów, z podświadomości miasta...". Na zdjęciu napis na wejściu do kamienicy przy Powstańców Wielkopolskich w Szczecinie, ale cytat dotyczy polskich napisów w Stanisławowie ( Jurij Andruchowycz - Ostatnie terytorium). Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
"Bardzo lubię te napisy, wyzierające tu i ówdzie ze wszystkich możliwych dziur, szczelin w fundamentach, spod progów, z podświadomości miasta...". Na zdjęciu napis na wejściu do kamienicy przy Powstańców Wielkopolskich w Szczecinie, ale cytat dotyczy polskich napisów w Stanisławowie ( Jurij Andruchowycz - Ostatnie terytorium). Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Kamienica na rogu Kaszubskiej i Owowcowej w Szczecinie. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Kamienica na rogu Kaszubskiej i Owowcowej w Szczecinie. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
"pierwsze słowa
nie mojego języka
poznałem we własnym domu

odkryłem je
przy żebrach kaloryfera
na gałce której nie mogłem jeszcze
objąć dłonią
ani pamięcią".

To fragment wiersza Artura Daniela Liskowackiego "Kalt-Warm". O poniemieckich napisach, rzeczach, budynkach i innych śladach po dawnych mieszkańcach Szczecina w kolejnym odcinku "Rozmów nieuczesanych".
1234