Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Na miejsce została wezwana policja. Turysta miał w wydychanym powietrzu około 2,5 promila alkoholu. Obaj ratownicy są potłuczeni. Jeden z nich jest na zwolnieniu lekarskim. Zniszczenia w karetce wyceniono na 3 tys. złotych - dodaje Sochanowska. Fot. Łukas
Na miejsce została wezwana policja. Turysta miał w wydychanym powietrzu około 2,5 promila alkoholu. Obaj ratownicy są potłuczeni. Jeden z nich jest na zwolnieniu lekarskim. Zniszczenia w karetce wyceniono na 3 tys. złotych - dodaje Sochanowska. Fot. Łukas
Turysta pobił ratowników medycznych i zniszczył karetkę. Ambulans przyjechał po niego do Trzęsacza w nocy z wtorku na środę. Ratowników wezwano bo mężczyzna wydawał się być nieprzytomny.
Ratownicy umieścili 37-latka go w ambulansie i ruszyli do szpitala w Gryficach. Podczas transportu wczasowicz się rozbudził oraz stał się agresywny.

- Najpierw znieważał ratownika, uderzył go pięścią, wyrywał się z noszy, rozbijał sprzęty. Drugi ratownik, który prowadził ambulans postanowił się zatrzymać i pomóc koledze. Pacjent w dalszym ciągu zachowywał się obelżywie w stosunku do ratowników, kopał i bił - relacjonuje Elżbieta Sochanowska, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Na miejsce została wezwana policja. Turysta miał w wydychanym powietrzu około 2,5 promila alkoholu. Obaj ratownicy są potłuczeni. Jeden z nich jest na zwolnieniu lekarskim. Zniszczenia w karetce wyceniono na blisko 3 tysiące złotych - dodaje Sochanowska.

- Jest uszkodzona obudowa tylnych drzwi, pas zabezpieczający pacjenta oraz obudowa defibrylatora. To jest znaczny koszt, bo sama obudowa defibrylatora kosztuje 1500 zł - wylicza Elżbieta Sochanowska.

Agresywny mężczyzna został zatrzymany. To mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Ratownicy złożyli już zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Do tego pogotowie jest w trakcie składania wniosku o ściganie i ukaranie sprawcy. W kwestii wymiaru kary decyzję podejmie sąd.
- Najpierw znieważał ratownika, uderzył go pięścią, wyrywał się z noszy, rozbijał sprzęty. Drugi ratownik, który prowadził ambulans postanowił się zatrzymać i pomóc koledze. Pacjent w dalszym ciągu zachowywał się obelżywie w stosunku do ratowników, kopał
- Jest uszkodzona obudowa tylnych drzwi, pas zabezpieczający pacjenta oraz obudowa defibrylatora. To jest znaczny koszt, bo sama obudowa defibrylatora kosztuje 1500 zł - wylicza Elżbieta Sochanowska.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty