Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

W Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar reżimu komunistycznego i zbrodni dokonanych przez UPA. Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP
W Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar reżimu komunistycznego i zbrodni dokonanych przez UPA. Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP
W Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar reżimu komunistycznego i zbrodni dokonanych przez UPA.
W sumie ujawniono nazwiska 24 osób, w tym trzech, których szczątki zostały ekshumowane oraz zidentyfikowane przez zespół Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów.

To szczątki żołnierzy Wojska Polskiego pochodzących z naszego regionu: Mieczysława Szymczaka, Tadeusza Wienca i Walentego Żurka.

W badaniach brał udział dr Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Szczątki były przemieszane, czyli nie mieliśmy pojedynczych szkieletów. To był tzw. zsyp kostny, czyli one były zmieszane ze sobą. To znacznie utrudnia badania. Szczątki znajdowały sięw podłożu gliniastym, bardzo podmokłym więc mieliśmy do czynienia z przemianami związanymi z warunkami beztlenowymi, to wszystko wpływa na bardzo zły stan zachowania DNA - zaznaczył dr Ossowski.

Zidentyfikowano także szczątki Stanisława Gibka, żołnierza Armii Krajowej, po wojnie członka podziemia antykomunistycznego zamordowanego w 1946 roku w Wieluniu. Jego nagie ciało zostało wyrzucone na śmietnik. Notę identyfikacyjną odebrała jego córka - Stanisława.

- To wzruszające, bo w lipcu miną 73 lata, od kiedy nie żyje. Miałam osiem miesięcy, gdy został zabity. Gdy ktoś o coś pytał, nie wolno było nic mówić na temat taty. Byliśmy bandytami, mnie przezywano "bandytka" - wspominała pani Stanisława.

Listę nazwisk można znaleźć na stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej.
- Szczątki były przemieszane, czyli nie mieliśmy pojedynczych szkieletów. To był tzw. zsyp kostny, czyli one były zmieszane ze sobą. To znacznie utrudnia badania. Szczątki znajdowały sięw podłożu gliniastym, bardzo podmokłym więc mieliśmy do czynienia z p
- To wzruszające, bo w lipcu miną 73 lata, od kiedy nie żyje. Miałam osiem miesięcy, gdy został zabity. Gdy ktoś o coś pytał, nie wolno było nic mówić na temat taty. Byliśmy bandytami, mnie przezywano "bandytka" - wspominała pani Stanisława.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty