Do pracy wracają nie tylko restauratorzy w wielkich miastach, ale również ci w małych miejscowościach. Wraz z mężem Halina Sydor w Starych Łysogórkach od 30 lat prowadzi zajazd "Odra".
Jak sama mówi, nie pamięta takiej sytuacji, by jej lokal tak długo był nieczynny.
- Praktycznie nie pracujemy od 1 stycznia: najpierw był okres zimowy, był mniejszy ruch, a później uziemił nas wirus. Dopiero dziś pierwszy dzień - mówi p. Halina.
Teraz otwarcie lokalu nastawionego przede wszystkim na turystów przyjeżdżający na pobliski cmentarz wojskowy wiąże się z koniecznością zapewnienia dodatkowych warunków sanitarnych. Z tym jednak nie powinno być problemu.
- Mamy 245 metrów kwadratowych w związku z tym wielu, jeśli nie wszystkich klientów jesteśmy w stanie przyjąć - zaprasza.
Zajazd "Odra" to przede wszystkim wytwarzane na miejscu ruskie pierogi. Ich smak znają nie tylko miejscowi, ale także Niemcy z restauracji położonych po drugiej stronie Odry.
Pani Halina jeździła też z nimi na berlińskie targi rolnicze Gruenewoche.
- Praktycznie nie pracujemy od 1 stycznia: najpierw był okres zimowy, był mniejszy ruch, a później uziemił nas wirus. Dopiero dziś pierwszy dzień - mówi p. Halina.
Teraz otwarcie lokalu nastawionego przede wszystkim na turystów przyjeżdżający na pobliski cmentarz wojskowy wiąże się z koniecznością zapewnienia dodatkowych warunków sanitarnych. Z tym jednak nie powinno być problemu.
- Mamy 245 metrów kwadratowych w związku z tym wielu, jeśli nie wszystkich klientów jesteśmy w stanie przyjąć - zaprasza.
Zajazd "Odra" to przede wszystkim wytwarzane na miejscu ruskie pierogi. Ich smak znają nie tylko miejscowi, ale także Niemcy z restauracji położonych po drugiej stronie Odry.
Pani Halina jeździła też z nimi na berlińskie targi rolnicze Gruenewoche.

Radio Szczecin