Władze Kołobrzegu reagują na poniedziałkowy wypadek w centrum miasta. Chodzi o drzewo, które runęło na przechodniów.
Choć powalone drzewo z zewnątrz nie wyglądało na chore, to jego pień w środku był już spróchniały. To konkretne drzewo nie zostało objęte badaniem zleconym przez miasto, które dotyczyło prawie 10 tysięcy drzew w Kołobrzegu.
Ewa Pełechata, wiceprezydent miasta mówi jednak, że w miejscu wypadku zostaną przeprowadzone ekspertyzy. - Przystąpimy do obserwacji pozostałych drzew w najbliższej okolicy - zapewnia Pełechata.
Władze miasta wskazują, że wielokrotnie były krytykowane za wycinki drzew, natomiast poniedziałkowy wypadek utwierdził urzędników, że z takimi decyzjami nie można czekać.
- Mamy już ekspertyzę na biurku innych drzew, które w najbliższym czasie będziemy chcieli wyciąć, gdzie wprost jest napisane, że ich pochylenie jest na tyle duże, że musimy natychmiast przystąpić do wycinki. Życie, zdrowie ludzkie jest bezcenne - dodaje wiceprezydent Kołobrzegu.
W wyniku wypadku ranne zostały dwie osoby. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Ewa Pełechata, wiceprezydent miasta mówi jednak, że w miejscu wypadku zostaną przeprowadzone ekspertyzy. - Przystąpimy do obserwacji pozostałych drzew w najbliższej okolicy - zapewnia Pełechata.
Władze miasta wskazują, że wielokrotnie były krytykowane za wycinki drzew, natomiast poniedziałkowy wypadek utwierdził urzędników, że z takimi decyzjami nie można czekać.
- Mamy już ekspertyzę na biurku innych drzew, które w najbliższym czasie będziemy chcieli wyciąć, gdzie wprost jest napisane, że ich pochylenie jest na tyle duże, że musimy natychmiast przystąpić do wycinki. Życie, zdrowie ludzkie jest bezcenne - dodaje wiceprezydent Kołobrzegu.
W wyniku wypadku ranne zostały dwie osoby. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin