Nadmierna prędkość ciężarówki - to prawdopodobna przyczyna dzisiejszego wypadku na ostrym zakręcie drogi wojewódzkiej nr 144 w pobliżu Grabowa.
Kierowca ciężarówki został zatrzymany przez policję. Od samochodu urwała się przyczepa, tarasując sąsiedni pas drogi. Uderzył w nią autobus, wiozący do Mostów uczestników stargardzkiego zgromadzenia Świadków Jehowy.
Prokuratura zabezpiecza natomiast ślady. Z tego też powodu nie odholowano jeszcze wszystkich pojazdów, uczestniczących w wypadku. Droga może pozostać zamknięta jeszcze przez kilka godzin.
- Prowadzimy te czynności, które pozwolą na całkowite zakończenie działań - mówi Sławomir Łagonda ze Straży Pożarnej w Stargardzie. - To zakręt, gdzie niejednokrotnie służby ratownicze interweniowały.
Części poszkodowanych udzielono pomocy na miejscu. Po swoje dzieci zgłaszali się rodzice.
Okoliczni mieszkańcy wiedzą, że tu jest niebezpiecznie i jadą powoli. Tym bardziej, że zarządca drogi ustawił przed zakrętem tablice, ostrzegające przed wypadkami. Obowiązują też tutaj ograniczenia prędkości do 50 i 40 km/h.
Na miejscu wypadku pod Stargardem pojawił się minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz. Szef resortu zdrowia osobiście monitorował akcję ratunkową. Prosto z miejsca wypadku minister razem z wojewodą przyjechali na krajowy Zjazd Młodych Demokratów w Szczecinie.
- Sytuacja jest opanowana - powiedział podczas zjazdu Bartosz Arłukowicz. - Katastrofa miała duży wymiar. Pojechaliśmy na miejsce z wojewodą, staraliśmy się pomóc w koordynacji, żeby ranni zostali odpowiednio zabezpieczeni.
Minister zapewnił dziennikarzy, że jest w ciągłym kontakcie z lekarzami. - Lekarze nie zgłaszają problemów z lekami ani logistycznych ani z zasobami krwi - powiedział Arłukowicz.
Do wypadku doszło dzisiaj około godziny 8.30 pod Stargardem Szczecińskim. Ranne zostały 24 osoby.
Prokuratura zabezpiecza natomiast ślady. Z tego też powodu nie odholowano jeszcze wszystkich pojazdów, uczestniczących w wypadku. Droga może pozostać zamknięta jeszcze przez kilka godzin.
- Prowadzimy te czynności, które pozwolą na całkowite zakończenie działań - mówi Sławomir Łagonda ze Straży Pożarnej w Stargardzie. - To zakręt, gdzie niejednokrotnie służby ratownicze interweniowały.
Części poszkodowanych udzielono pomocy na miejscu. Po swoje dzieci zgłaszali się rodzice.
Okoliczni mieszkańcy wiedzą, że tu jest niebezpiecznie i jadą powoli. Tym bardziej, że zarządca drogi ustawił przed zakrętem tablice, ostrzegające przed wypadkami. Obowiązują też tutaj ograniczenia prędkości do 50 i 40 km/h.
Na miejscu wypadku pod Stargardem pojawił się minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz. Szef resortu zdrowia osobiście monitorował akcję ratunkową. Prosto z miejsca wypadku minister razem z wojewodą przyjechali na krajowy Zjazd Młodych Demokratów w Szczecinie.
- Sytuacja jest opanowana - powiedział podczas zjazdu Bartosz Arłukowicz. - Katastrofa miała duży wymiar. Pojechaliśmy na miejsce z wojewodą, staraliśmy się pomóc w koordynacji, żeby ranni zostali odpowiednio zabezpieczeni.
Minister zapewnił dziennikarzy, że jest w ciągłym kontakcie z lekarzami. - Lekarze nie zgłaszają problemów z lekami ani logistycznych ani z zasobami krwi - powiedział Arłukowicz.
Do wypadku doszło dzisiaj około godziny 8.30 pod Stargardem Szczecińskim. Ranne zostały 24 osoby.

Radio Szczecin