Szczecin Berlin Kopenhaga
Radio SzczecinRadio Szczecin » Szczecin Berlin Kopenhaga
Zaprasza Joanna Skonieczna.
W programie o: projekcie "Jak żyje Jan Kowalski, jak żyją Polacy" - realizowanym przez land Meklemburgia Pomorze Przednie, polskich firmach startujących w przetargach w Niemczech, a także relacja z przedstawienia polsko-niemieckiego w Schwedt oraz informacje na temat jarmarków bożonarodzeniowych.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
Stypendia, spotkania autorskie i pobyty naukowe. Większość współczesnych polskich pisarzy była, jest lub wybiera się we wspomnianych celach do Niemiec. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że to właśnie ten kraj daje polskim autorom wiele możliwości. Istotna jest także opinia wielu krytyków literackich, według których na europejskim rynku można zaistnieć wtedy, kiedy autor doczeka się tłumaczenia właśnie na niemiecki. A tłumaczeń polskiej literatury jest coraz więcej. W Berlinie od kilkunastu dni działa nawet polska księgarnia z prawdziwego zdarzenia. Buchbund tak się nazywa to miejsce działa w berlińskiej dzielnicy Neukölln. Jej właściciele, polsko-niemieckie małżeństwo Nina Müller i Marcin Piekoszewski, postanowili połączyć pasję z miejscem pracy. W księgarni jest spory wybór literatury pięknej, faktu, książek historycznych, esejów, a także literatury dla dzieci. Dla tych, którzy nie opanowali jeszcze języka polskiego na tyle, aby powieści czytać w oryginale, czekają dzieła Kapuścińskiego, Stasiuka, Masłowskiej, Gombrowicza i wielu innych autorów w tłumaczeniu na język niemiecki. Pierwszą polską księgarnię w Berlinie odwiedziła Monika Stefanek.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
To najbardziej prestiżowe wydarzenie polskiej prezydencji, a mowa o szczycie Partnerstwa Wschodniego w Warszawie. Dlatego w Szczecinie w Europie dziś wyjątkowo przenosimy się z polsko-niemieckiej granicy na polsko-ukraińską. Na mapie Europy ta granica ma szczególne znaczenie. Jest nie tylko granicą państwową, ale także zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. Mieszkańcy Ukrainy, by wjechać na terytorium Polski potrzebują wizy. Zwolnieni z tego obowiązku są tylko ci, którzy mieszkają w tzw. strefie małego ruchu granicznego, obejmującej 30 km w głąb kraju. Polacy, choć wiz do wschodnich sąsiadów nie potrzebują, nastawić się muszą przy wjeździe na Ukrainę na wielogodzinne kolejki i załatwienie niezliczonych formalności. Problemy, jakie tu występują, są podobne do tych, które jeszcze kilka lat temu były codziennością na polsko-niemieckim pograniczu. Monika Stefanek odwiedziła przejście graniczne w Medyce oraz placówkę straży granicznej w Huwnikach, która ochrania zieloną granicę.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
Nie przejścia graniczne, ale coraz większa liczba plakatów NPD powoduje, że wiemy, że wjechaliśmy do Niemiec. Coraz więcej plakatów z antypolskimi hasłami pojawiło się w przygranicznych niemieckich miejscowościach. NPD - Narodowodemokratyczna Partia Niemiec - prowadzi coraz ostrzejszą kampanię m.in. w Loecknitz czy Bismarck. Plakaty nawiązujące do wejścia Polski do Układu z Schengen i otwarcia rynku pracy pojawiły się także na wyspie Uznam. Odpowiedzią na plakaty NPD jest akcja informacyjna, która ma uzmysłowić mieszkańcom, jakich manipulacji dopuszcza się ta partia. Argumenty zamieszczono w wydanej w 3,5 tys. egzemplarzy broszurze informacyjnej. Jest ona rozpowszechniana w powiecie Uecker-Randow, gdzie w ostatnich latach osiedliło się wielu Polaków oraz w przygranicznym powiecie Ostvorpommern. Z Christianem Utpatelem z RAA z Regionalnej Organizacji do spraw Kształcenia, Integracji i Demokracji, która prowadzi antykampanię rozmawiał Martin Hanf. Wybory regionalne w Meklemburgii-Pomorzu Przednim odbędą się 4 września. Pięć lat temu NPD zdobyła 7,3 proc. i sześć miejsc w Landtagu. Obecne sondaże dają skrajnej prawicy jedynie 4-5 proc. poparcia.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
Dlaczego warto wybrać się do Stralsundu? Co takiego wyjątkowego jest w tym mieście? Na te i inne pytania dotyczące tego hanzeatyckiego miasta odpowiadamy w magazynie "Szczecin w Europie, Europa w Szczecinie". Zapraszam Joanna Skonieczna.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
W magazynie m.in. o tym, że wyniki sondaży są często zupełnie inne niż opinie niektórych polityków i działaczy np. w sondażach na temat tego, co nawzajem sądzą o sobie Polacy i Niemcy. Jak się okazuje coraz lepiej oceniamy relacje między oboma krajami. 50 procent badanych w Polsce i 48 w Niemczech oceniało stosunki polsko - niemieckie jako dobre. To wyniki najnowszych sondaży przeprowadzonych w obu krajach na zlecenie Fundacji Współpracy Polsko - Niemieckiej. Z badania wynika także, że 58 procent Polaków życzy sobie możliwie ścisłej współpracy z Niemcami, na drugim miejscu są Stany Zjednoczone - 47 procent. Z kolei w Niemczech na czele listy międzynarodowych partnerów wymieniane są Stany Zjednoczone, Francja, Chiny i na 9. miejscu notowana jest Polska. Joanna Skonieczna zapytała Albrechta Lemppa dyrektora Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej na ile wpływ na wzajemny wizerunek miała działalność Fundacji.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
Musztarda - o to najczęściej proszą niemieccy sąsiedzi Polaków, którzy od kilku lat coraz chętniej zamieszkują w niemieckich wsiach i miasteczkach. Szczecińscy znajomi najczęściej proszą o leki. Ci, którzy niedawno lub kilka lat temu przeprowadzili się do Niemiec na co dzień przeważnie pracują w Szczecinie, tu do szkół i przedszkoli chodzą ich dzieci. Decyzję o przeprowadzce podjęli przede wszystkim z powodów ekonomicznych. Domy i mieszkania w niemieckich miasteczkach są dużo tańsze niż w Polsce. Z osiedlania się Polaków są zadowoleni także Ci, którzy rządzą w niemieckich gminach. Z Meklemburgii Przedpomorza po zjednoczeniu Niemiec wyjechało wiele tysięcy, przede wszystkim młodych ludzi. O zaletach i wadach przeprowadzki po raz kolejny rozmawiano w Blankensee. Nowi polscy mieszkańcy pogranicza spotykają się tam dwa razy do roku. Rozmawiała z nimi Joanna Skonieczna.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
Eksperci szacują, że w ciągu najbliższych czterech lat na podjęcie pracy w Niemczech może zdecydować się od 200 do 400 tysięcy Polaków. 1 maja, czyli w najbliższą niedzielę zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Niemcy otwierają swój rynek pracy. Tomasz Kalinowski z polskiej ambasady w Berlinie, twierdzi, że już teraz kilkaset tysięcy Polaków jest w Niemczech zatrudnionych. Wynika to między innymi z faktu, że w ostatnim czasie niemieckie urzędy w sytuacji, kiedy nie mogły znaleźć odpowiedniego pracownika, wydawały pozwolenia na pracę dla polskich obywateli. Tomasz Kalinowski zaznaczył, że Polacy zatrudniani są w bardzo różnych zawodach. Z jednej strony w takich, które wymagają ogromnej wiedzy i kompetencji - nierzadko są to doskonali naukowcy, lekarze, inżynierowie. Z drugiej pracują też fachowcy tacy jak ślusarze, mechanicy, sprzedawcy. Polacy pracują też jako pomoce domowe i opiekunowie osób starszych. Tomasz Kalinowski zwrócił uwagę, że najwięcej wolnych miejsc pracy w Niemczech znajduje się na zachodzie i południu tego kraju, a więc w miejscach odległych od granicy z Polską. W obszarach położonych bliżej Polski atrakcyjnych miejsc pracy jest stosunkowo niewiele.
Zaprasza Joanna Skonieczna.
Takiej wystawy jeszcze w Berlinie nie było. Ponad 700 eksponatów wystawionych w 19 salach szacownego muzeum Martin Gropius Bau przybliży Niemcom ponad tysiącletnią historię polsko-niemieckiego sąsiedztwa. Ekspozycja będzie największą do tej pory wystawą obrazującą w sztuce wspólną historię obu krajów, a przygotowywana jest z okazji polskiej prezydencji w UE. Otwarcie ekspozycji zaplanowano na wrzesień, jednak berlińskie instytucje kulturalne już teraz organizują specjalne imprezy, mające na celu promowanie Polski i polskiej sztuki w Niemczech.
Z autorami wystawy m.in. Joachimem Sartoriusem, dyrektorem Berliner Festspiele, rozmawiała Monika Stefanek.
Sedina, przedwojenny pomnik symbol miasta, który w czasie wojny zaginął lub jak podają niektóre źródła został przetopiony na broń, jak mało co podzielił ostatnio mieszkańców Szczecina. Przed kilkoma tygodniami radni większością głosów sprzeciwili się odbudowie pomnika. Ci, którzy byli przeciwko Sedinie, wytykali jej germańskie korzenie. Zwolennicy odbijali piłeczkę twierdząc, że o jej odbudowę zabiega wiele osób, a rezygnacja z pomnika to jednocześnie rezygnacja z dużej unijnej dotacji na remont placu Tobruckiego. To, co po decyzji radnych przetoczyło się przez szczecińskie media i portale informacyjne dla wielu osób mogło być powodem do rwania sobie włosów z głowy. Bo nagle po kilkunastu latach podkreślania wyjątkowej roli Szczecina na polsko-niemieckim pograniczu mogliśmy przeczytać opinie, które - delikatnie mówiąc - nie zawsze świadczyły o otwartości mieszkańców miasta.
12345