Trochę Kultury
Radio SzczecinRadio Szczecin » Trochę Kultury
Od prawej: Basia Stępniak-Wilk i Agata Rokicka. Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Od prawej: Basia Stępniak-Wilk i Agata Rokicka. Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Mija właśnie 25 lat od chwili, kiedy Basia Stępniak-Wilk debiutowała na scenie. Potem były nowe piosenki, recitale, zachwyty publiczności, która polubiła Basi lirykę i humor. I kolejne wyróżnienia – Grand Prix im. J. Kofty Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej O.P.P.A. w Warszawie, Nagroda Kapituły im. J. Kaczmarskiego za całokształt dokonań artystycznych, nagroda prestiżowego Konkursu im. A. Lindgren, organizowanego przez Fundację ABC XXI Cała Polska Czyta Dzieciom, za książkę „Tulisia”. Ostatnie lata to też prowadzone przez Basię Stępniak-Wilk salony literacko-muzyczne i koncerty w Nowohuckim Centrum Kultury, a także autorska audycja „Muzyczna bombonierka” w Radiu Kraków. Artystka ma w swoim dorobku kilka płyt. Ostatnia, grudniowa to "Piosnek krzynkę pod choinkę", z której pochodzi utwór "Jestem grzeczna". O tym albumie (ale nie tylko) z Basią Stępniak-Wilk, rozmawia Agata Rokicka.
Orkiestra Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza pod dyrekcją Rune Bergmanna. Fot. [Filharmonia w Szczecinie]
Orkiestra Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza pod dyrekcją Rune Bergmanna. Fot. [Filharmonia w Szczecinie]
Orkiestra Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie prowadzona zza pulipitu przez koncertmistrza Pawła Maślankę. Fot. [Filharmonia w Szczecinie]
Orkiestra Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie prowadzona zza pulipitu przez koncertmistrza Pawła Maślankę. Fot. [Filharmonia w Szczecinie]
Paweł Maślanka – skrzypek, koncertmistrz (na pierwszym planie). Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Paweł Maślanka – skrzypek, koncertmistrz (na pierwszym planie). Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie](1)
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie](1)
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Rune Bergmann – dyrygent i szczecińscy symfonicy przyjmują gorące brawa publiczności.Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Rune Bergmann – dyrygent i szczecińscy symfonicy przyjmują gorące brawa publiczności.Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Mieczysław Karłowicz herbu Ostoja ze względu na swój nowatorski na owe czasy (1876-1909) język muzyczny należy do plejady najwybitniejszych polskich kompozytorów. Utwory przeszyte klimatem Młodej Polski cofają nas w czasie o ponad sto lat, kiedy nastał fin de siècle, a w polskiej muzyce pojawiła się forma poematu symfonicznego. Karłowicz napisał m.in. ponad sto pieśni oraz wiele różnych utworów orkiestrowych, w tym 6 poematów symfonicznych.
W swoim zaledwie 33-letnim życiu ukochał Tatry, z którymi łączyła go szczególna więź duchowa. Działał w Towarzystwie Tatrzańskim, publikował artykuły z wędrówek górskich, pasjonował się wspinaczką, jazdą na nartach i fotografiką; stał się jednym z pionierów polskiego taternictwa. Oceniany przez krytykę muzyczną na ogół nieprzychylnie, przeżył wielki triumf po koncercie w Filharmonii Warszawskiej (22 stycznia 1909), na którym entuzjastycznie przyjęto jego poemat symfoniczny „Odwieczne pieśni". Niespełna 3 tygodnie później, 8 lutego zginął w Tatrach pod lawiną śnieżną podczas samotnej wycieczki górskiej na nartach, w drodze z Hali Gąsienicowej do Czarnego Stawu u stóp Małego Kościelca. Obecnie znajduje się tam tablica pamiątkowa. Pochowany został 16 lutego na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Mieczysław Karłowicz jest patronem Filharmonii w Szczecinie, stąd jego dzieła często goszczą na tej scenie. W piątek (17.01.2020) zabrzmiały: „Epizod na maskaradzie" op. 14, Serenada C-dur na orkiestrę smyczkową op. 2 oraz poemat symfoniczny „Stanisław i Anna Oświęcimowie". Orkiestrę doskonale poprowadził Rune Bergmann, dyrektor artystyczny Filharmonii w Szczecinie. Wśród licznie zgromadzonej publiczności gorąco oklaskującej wykonanie utworów, była Dorota Zamolska.
IMG 9988
IMG 9988
"Jestem egoistą w doborze tematów" - mówi autor filmu "Skazany na plakat". Dokument opowiada o profesorze Leszku Żebrowskim, jednym z najbardziej znanych i szanowanych twórców plakatów w kraju i na świecie. Reżyserem filmu o profesorze - o jego życiu, twórczości i wielkiej miłości do natury jest znany szczeciński dziennikarz i dokumentalista Marek Osajda, a autorem zdjęć - Bartosz Jurgiewicz. Ponad 40-to minutowy film ukazujący postać barwną, intrygującą i kolorową zrobił duże wrażenie na publiczności zebranej w Galerii Kapitańskiej.
Relację z premierowego pokazu przygotowała Katarzyna Wolnik-Sayna.
Fot. Marcin Szwarc [facebook.com/BasiaStenkaCzytaneSpiewaneMowione]
Fot. Marcin Szwarc [facebook.com/BasiaStenkaCzytaneSpiewaneMowione]
Właśnie ukazała się książka "Mój Arfik". To biografia zespołu pisana przez Arfikową społeczność. "Dzieci małe i duże opowiadają o Arfiku" - czytamy w podtytule książki. Nie chodzi tu wcale o liczby koncertów albo nagranych piosenek, tylko o wspólnotę ludzi, którzy tworzyli i tworzą zespół w ciągu 33 lat jego istnienia.
Spotkanie promujące książkę odbędzie się 18 stycznia o godzinie 16-tej w Szczecińskiej Agencji Artystycznej. Z redaktorami wydania - Basią Stenką i Rysiem Leoszewskim rozmawia Małgorzata Frymus.
Fot. Materiały promocyjne
Fot. Materiały promocyjne
W miniony piątek (10 stycznia) Teatr "nie ma" ze Szczecina zaprosił swoich widzów do Studenckiej Strefy Kultury Uniwersytetu Szczecińskiego na premierę "Rozbitego dzbana" Heinricha von Kleista. Całość wyreżyserowała Tatiana Malinowska-Tyszkiewicz, muzykę skomponował Paweł Czapski, scenografia i kostiumy - Krzysztof Stępień, choreografia - Dominika Dębiec.
Pewnego wieczory w domu Marty ktoś rozbija jej ulubiony dzban. Podejrzewa niedoszłego narzeczonego swojej córki, ale jaka jest prawda - niech rozsądzi sąd...
Z reżyserką rozmawia Małgorzata Frymus.
fot. [zamek.szczecin.pl]
fot. [zamek.szczecin.pl]
Poezja daje wolność, poezja jest oddechem - przekonuje w rozmowie Michał Józef Kawecki, twórca i gospodarz Szczecińskiego Salonu Poezji, który odbywa się w Zamku Książąt Pomorskich od kilkunastu lat. Na spotkania zapraszani są wybitni aktorzy scen polskich, którzy recytują wiersze ulubionych poetów. Gośćmi w szczecińskim salonie byli w ostatnim roku Olgierd Łukaszewicz, Zbigniew Wardejn, a ostatnio Magdalena Zawadzka deklamująca wiersze m.in. Julii Hartwig czy Wisławy Szymborskiej.
Magdalena Zawadzka jest absolwentką warszawskiej PWST (1966). Debiutowała jednak już w 1962 roku w filmie "Spotkanie w Bajce". Potem przyszły role w takich obrazach, jak "Rozwodów nie będzie", "Wojna domowa", "Sublokator", "Pieczone gołąbki", a nade wszystko "Pan Wołodyjowski" i serial "Przygody Pana Michała". Rola Baśki Wołodyjowskiej przyniosła aktorce ogromną popularność i sympatię widzów, które pogłębiły jej role w Teatrze TV.