A powstawała ponad rok i raczej powoli, bo nagrali kawałek piosenki, po miesiącu wrócili, dograli resztę, potem jeszcze po dwóch tygodniach, trzech dniach i tak wyszło 12 piosenek, po polsku, z tekstami Wojciecha Młynarskiego, Michała Rusinka, Grzegorza Turnaua, czy samej Doroty Miśkiewicz. Są o kontaktach damsko-męskich, codziennych, czasem niełatwych, erotycznych, zagrane w klimacie jazzu, samby, bossa novy i muzyki z Zielonego Przylądka (przypomina to np. Cesarię Evorę w niektórych miejscach). A Dorota Miśkiewicz jest tu delikatna, senna, śpiewająca prawie szeptem. Do tego gitara Marka Napiórkowskiego, jak ze słynnej reklamy z kolorowymi piłeczkami... Są też goście Ewa Bem i Wojciech Waglewski, ale... Nie ma żadnego ale.

Radio Szczecin