Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
War Mongrels
War Mongrels
Recenzując polskie gry mamy pewien sentyment i podchodzimy do nich nieco inaczej. Wiadomo, chcielibyśmy, żeby produkcje wychodzące spod palców programistów z naszego kraju, odnosiły sukcesy również w innych regionach Europy i świata. Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że nie wszyscy twórcy idą za światowymi trendami. Niektórzy starają się znaleźć niszę, w której konkurencja jest dużo mniejsza. Podobnie jest z War Mongrels od gliwickiego studia Destructive Creations. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Po niezłych recenzjach, jakie otrzymało Ancestors Legacy, zdecydowali się oni osadzić nowy tytuł w czasach II wojny światowej. To taktyczna produkcja w stylu Commandos czy Desperados. Ale czy może równać się z tymi gorącymi tytułami gatunku RTS? Sprawdzimy to w tej recenzji.

Grę do recenzji dostaliśmy od twórców ze studia Destructive Creations
GIERMASZ-Recenzja War Mongrels

Na początek krótki rys fabularny. Głównymi bohaterami War Mongrels są dwaj dezerterzy z Wehrmahtu. Uciekają ze swojej armii, a finalnie wykonują oni zadania dla Armii Krajowej. Zmieniają więc stronę konfliktu. Narratorem opowieści jest jeden z głównych bohaterów. Twórcy przygotowali również curscenki, które mają poprowadzić gracza przez opowiadaną historię. Fabuła inspirowana jest prawdziwą postacią Manfreda Zankera. To żołnierz, który uciekł z Wehrmahtu i walczył dla AK. Jego ojciec Oswin Zanker piastował kierownicze stanowisko w Hitlerjugend w Budziszynie. Chłopaka nie interesowała służba ani partia nazistowska. Nie dla niego była zabawa w wojnę. Dlatego postanowił się zbuntować.

Skoro krótką lekcję historii mamy już za sobą, to wróćmy do omawianej gry. Odpowiednik Zankera w War Mongrels, czyli narrator - Manfred Raufer był gotowy zabijać dla nazistów. Zobaczył jednak na własne oczy oblicze wojny na froncie wschodnim i coś w nim pękło. To świetny motyw, do poprowadzenia głównej postaci. W sensie... gracz, który się wsłucha, wczyta w historię opowiadaną w grze, może z pełnym przekonaniem i nutką ekscytacji rozpocząć zabawę z War Mongrels. Fabuła stanowi w tym tytule najmocniejszy punkt i jeżeli miałbym oceniać grę tylko pod jej kątem, to byłaby to ocena bardzo wysoka.

Jak możecie się domyślać War Mongrels bazuje na skradaniu się. I to najbardziej czasochłonny, ale jednocześnie najbardziej efektywny styl gry. Mechanika podobna jest do innych tytułów gatunku. Zakradamy się do wroga, zatrzymujemy się na przykład w krzakach i planujemy co zrobić, żeby wywabiać kolejnych oponentów i eliminować ich. Przydatne okazują się na przykład butelki, które rzucone w określone miejsce zaalarmują przeciwników. Kiedy jeden z nich pójdzie sprawdzić, co się stało - my mamy za zadanie uciszenie go. Jednocześnie trzeba zwracać uwagę na innych rywali, którzy też się rozglądają - po to, żeby nie dać się złapać. Na ekranie widzimy zasięg wzroku przeciwników. Wiemy więc gdzie stanąć, żeby ci, nie spostrzegli naszych bohaterów. Poza tym w grze są lokacje, w których możemy skorzystać z nieoczywistych rozwiązań. Tak jest między innymi, kiedy można zepchnąć jakiś obiekt na nazistów, eliminując wszystkich w mgnieniu oka.

W grze - podobnie jak na przykład w serii Desperados - mamy również "tryb planowania". To oznacza, że możemy zatrzymać rozgrywkę w dowolnym momencie i wydać polecenia kontrolowanym przez nas żołnierzom. Wielka szkoda, że tych rozkazów nie da się kolejkować. To znaczy, że nie można wydać ich więcej - żeby stworzyć serię poleceń i patrzeć jak zachowują się Manfred i Ewald. Może przez to gra byłaby jeszcze prostsza? Nie mniej jednak w ten sposób bohaterowie mogą jednocześnie wyeliminować dwóch lub więcej przeciwników. Wszystko po to, żeby ci, nie zorientowali się o brakującym partnerze do prowadzonej właśnie żywiołowej dyskusji.

Łącznie w War Mongrels mamy do dyspozycji siedem grywalnych postaci. Każda z nich ma osobne umiejętności i przydaje się w różnych sytuacjach. Jeden jest osiłkiem i wywarza drzwi oraz przepycha przedmioty, a inny może wspinać się na linie i pokonywać ogrodzenia z pomocą linki z hakiem. Norma w tego typu tytułach. Wszystko po to, żeby jeszcze bardziej podkreślić różnorodność postaci. Nie mamy jednak wyboru bohatera. To znaczy, że musimy radzić sobie tymi, których gra nam zaproponuje. Każdy ma inne cechy charakteru i inaczej się wypowiada. Nie zmienia to faktu, że nie ma to większego wpływu na zakończenie gry. Finalną, jedyną, najważniejszą decyzję podejmuje gracz. I to właśnie ona wpływa na wybór jednego z dwóch zakończeń.

Niemcy, żołnierze Wehrmahtu, naziści - przedstawieni w War Mongrels mają bardzo niski iloraz inteligencji. Rozumiem, że gra miała być przystępna również dla graczy, którzy nie mieli wcześniej kontaktu z RTS-ami, ale mówimy o sytuacjach co najmniej absurdalnych. Co zrobilibyście, gdybyście znaleźli waszego towarzysza martwego na posterunku? Pewnie uruchomilibyście alarm, zorganizowalibyście dodatkowe patrole, przetrzepali okolicę...no właśnie. Ale tak nie myślą nasi adwersarze w War Mongrels. Oni wolą sprawdzić parę miejsc, a później wrócić do swoich spraw, jak gdyby nigdy nic.

Poza tym gra ma sporo błędów. Animacje przeciwników regularnie się glitchują, na mapie dziwnym trafem znikają przedmioty. Chyba, że miał być jakiś wątek science-fiction, to zwracam honor. Kilka razy zdarzyło mi się, że punkt zapisu się zepsuł i musiałem zaczynać misję od nowa. Albo zapisałem stan gry, kiedy kucaliśmy w krzakach, a po jego wczytaniu bohaterowie stali przed bramą obozu. Tego niestety nie można wybaczyć. Właśnie głównie przez błędy, których wykluczenie będzie bardzo trudne, War Mongrels otrzymuje od recenzji Giermaszu notę 5 punktów na 10 możliwych.

Ocena: 5/10 [fabuła bardzo udana, ale odbiór gry mocno psują błędy]
 

Zobacz także

2022-04-16, godz. 06:00 Tunic [Xbox Series X] Wszyscy porównują Tunic do starych odsłon Zeldy i trzeba im przyznać sporo racji. Bo Tunic ma z tym tytułem wiele wspólnego. Ponad to łączy również cechy… » więcej 2022-04-09, godz. 06:00 Tiny Tina's Wonderlands [Xbox Series X] To jest coś, czego potrzebowaliśmy, nawet jeśli nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. I nawet nie chodzi o Borderlands. Tiny Tina’s Wonderlands to spin off… » więcej 2022-04-09, godz. 06:00 Chocobo GP [Switch] Dobre z 10 minut siedziałem przed komputerem z palcami na klawiaturze... i nic. Pustka, wytarte stwierdzenia typu "fanom może się spodobać" albo "bawiłem… » więcej 2022-04-09, godz. 06:00 The House of the Dead: Remake [Switch] Późne lata 90., SEGA wypuszcza grę The House of the Dead, która szturmem zdobywa salony gier. Strzelanie do zombiaków okazało się hitem, co przerodziło… » więcej 2022-04-02, godz. 06:00 Ghostwire Tokyo [PC] Ghostwire Tokyo to kolorowa, barwna a jednocześnie przykra i przytłaczająca historia w interesującym mieście, jakim jest stolica Japonii. Rozpoczynam od fabuły… » więcej 2022-04-02, godz. 06:00 Kirby and the Forgotten Land [Switch] Mała Różowa Kulka (z nieposkromionym apetytem) żyła sobie gdzieś miło i sympatycznie na swojej słodkiej planecie-gwiazdce. Ale, pewnie się domyślacie… » więcej 2022-04-02, godz. 06:00 Shredders [Xbox Series X] W życiu grałem w większość gier snowboardowych, które pojawiały się na kolejne platformy. Wiele z nich szukało złotego środka, połączenia realizmu… » więcej 2022-03-26, godz. 06:00 Gran Turismo 7 [PlayStation 5] Napisanie tej recenzji nie było dla mnie łatwym zadaniem. Nie wspominając w ogóle, że w momencie jej przygotowywania, fani byli wściekli za zmniejszenie… » więcej 2022-03-26, godz. 06:00 WWE 2K22 [Xbox Series X] Seria WWE wchodzi w nową erę. W ubiegłym roku nie było nowego tytułu od 2k Sports. I widać, że twórcy nie próżnowali, bo to najlepszy tytuł po przejęciu… » więcej 2022-03-26, godz. 06:00 Destiny 2: Królowa Wiedźma [Xbox Series X] Nie wiem czy to jakaś porażająca niespodzianka, ale kiedy dość często oczekiwane produkcje nas zawodzą - miło jest wiedzieć, że niektóre spełniają… » więcej
12345