Wyobraźmy sobie taką sytuację: odbieramy list od Izby Skarbowej. Serce bije nam mocniej, ręce zaczynają się trząść. Rozrywamy kopertę. A w środku znajdujemy list, w którym w łagodnym i uprzejmym tonie, a w dodatku jasno i przejrzyście skarbówka prosi o uregulowanie zaległej kwoty.
To nie jest fikcja. Taka może być praktyka. Na razie takie "po ludzku" napisane listy otrzymali podatnicy z Zielonej Góry i Poznania.
Przez dwa miesiące trwał eksperyment, który przyniósł zaskakujące wyniki. W reakcji na takie pismo wpłat dokonało o prawie jedną trzecią więcej podatników niż na tradycyjne wezwania. Co istotne, osoby te płaciły najczęściej już w pierwszym tygodniu po otrzymaniu listu.
Ministerstwo Finansów zapowiada kontynuację eksperymentu.
To nie jest fikcja. Taka może być praktyka. Na razie takie "po ludzku" napisane listy otrzymali podatnicy z Zielonej Góry i Poznania.
Przez dwa miesiące trwał eksperyment, który przyniósł zaskakujące wyniki. W reakcji na takie pismo wpłat dokonało o prawie jedną trzecią więcej podatników niż na tradycyjne wezwania. Co istotne, osoby te płaciły najczęściej już w pierwszym tygodniu po otrzymaniu listu.
Ministerstwo Finansów zapowiada kontynuację eksperymentu.

Radio Szczecin