Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat

W czwartek nad ranem niedaleko Mostu Romana Dmowskiego we Wrocławiu obsunęło się nabrzeże Odry. Przez podniesiony poziom wody w nabrzeżu utworzyła się 100-metrowa wyrwa, w którą wpadły dwa auta. Nikt nie ucierpiał.
Świadkowie twierdzą, że przyczyną wypadku mogły być dwie duże barki, stojące przy nabrzeżu. Silny napór wody mógł naruszyć betonową konstrukcję, do której były przycumowane, powodując jej zawalenie.

- Woda podmyła brzeg i oberwało się. Dwa auta wpadły w ogromną dziurę, rzeka podmyła fundamenty i się zawaliło. Obok są barki, były przy nabrzeżu, teraz wszystko popłynęło. Straty są duże - relacjonują świadkowie zdarzenia.

Jak mówi ochroniarz, który jako pierwszy dotarł na miejsce katastrofy, nad wodą zawisły dwa samochody, ale nie wpadły do rzeki. - Usłyszałem hałas, podszedłem bliżej i zobaczyłem, co się stało - opowiada mężczyzna. - Przy nabrzeżu były przycumowane dwie barki. Mogły spowodować silny napływ wody na nabrzeże.

Z okolicznych magazynów straż pożarna i policja ewakuowały pracowników, ponieważ istnieje zagrożenie, że nabrzeże może nadal się osuwać. - Przyczyny katastrofy na razie nie są znane - mówi Stanisław Kosiarczyk, dyrektor wydziału bezpieczeństwa w urzędzie miejskim we Wrocławiu.

Nabrzeże Odry jest w jurysdykcji wrocławskiego RZGW, który wspólnie z nadzorem budowlanym będzie teraz przygotowywać ekspertyzy mające wskazać przyczyny zawalenia się nabrzeża oraz winnego.

Świadkowie: - Woda podmyła brzeg i oberwało się. - Dwa auta wpadły w ogromną dziurę, rzeka podmyła fundamenty i się zawaliło. - Obok są barki, były przy nabrzeżu, teraz wszystko popłynęło. - Straty są duże.
Jak mówi ochroniarz, który jako pierwszy dotarł na miejsce katastrofy, nad wodą zawisły dwa samochody, ale nie wpadły do rzeki.
- Przyczyny katastrofy na razie nie są znane - mówi Stanisław Kosiarczyk, dyrektor wydziału bezpieczeństwa w urzędzie miejskim we Wrocławiu.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty