Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat

W grudniu zapadnie wyrok ws. byłego funkcjonariusza ZOMO

Polska i świat Informacyjna Agencja Radiowa

Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP
Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP
13 grudnia zapadnie wyrok w sprawie Romana S., byłego członka plutonu specjalnego ZOMO, który jest oskarżony o strzelanie do górników podczas pacyfikacji kopalni Wujek w czasie stanu wojennego.
Sąd przesłuchał dwóch członków plutonu specjalnego ZOMO, którzy już wcześniej zostali osądzeni. Trzeci funkcjonariusz nie stawił się w sądzie, wysłał pismo z wyjaśnieniami.

Roman S. został zatrzymany latem w Chorwacji, nie przyznał się do winy. Grozi mu do 10 lat więzienia.

16 grudnia 1981 roku, podczas pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach zginęło 9 górników. Komunistyczne władze wysłały milicję i wojsko, wyposażone w czołgi i broń ostrą, aby stłumić strajk przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Górnicy mieli do obrony łańcuchy, kilofy i pręty. Od kul plutonu specjalnego ZOMO zginęło 9 górników, a ponad 20 zostało rannych. Była to największa tragedia stanu wojennego.

Pierwsze śledztwo dotyczące odpowiedzialności milicjantów za użycie broni palnej wszczęła Prokuratura Wojskowa w Gliwicach. Dochodzenie było sterowane przez Naczelną Prokuraturę Wojskową i w styczniu 1982 roku zostało umorzone. Dopiero w 1993 roku rozpoczął się proces plutonu specjalnego ZOMO, który w pierwszej instancji toczył się trzy razy. Wyrok, w którym sąd uznał winę i wymierzył kary po kilka lat pozbawienia wolności 14. byłym członkom plutonu, zapadł w 2008 roku. Byli zomowcy zostali skazani na kary od 2,5 roku do 11 lat więzienia. Największą karę otrzymał dowódca plutonu Romuald Cieślak, jednak po apelacji zmniejszono ją do 6 lat. Z kolei pozostałym kary zwiększono do 3,5 oraz 4 lat.

Ostateczny wyrok zapadł w kwietniu 2009 roku, niemal 28 lat po zbrodni. Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony, uznając wyroki sądów niższych instancji za zgodne z prawem. W uzasadnieniu podkreślono, że zomowcy bezprawnie użyli broni - strzelając, nie byli w bezpośrednim zwarciu z górnikami, oddawali strzały z bezpiecznej odległości, a ich życiu nie groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo. Według Sądu Najwyższego, obrażenia górników świadczyły o tym, że milicjanci do nich mierzyli. Wśród 9. zabitych górników 4. miało rany postrzałowe głowy, 2. - klatki piersiowej, 2 - brzucha, 1. - szyi.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

Archiwum

poniedziałek25wtorek26środa27czwartek28piątek29sobota30niedziela01poniedziałek02wtorek03środa04czwartek05piątek06sobota07niedziela08poniedziałek09wtorek10środa11czwartek12piątek13sobota14niedziela15poniedziałek16wtorek17środa18czwartek19piątek20sobota21niedziela22poniedziałek23wtorek24środa25czwartek26piątek27sobota28niedziela29poniedziałek30wtorek31środa01czwartek02piątek03sobota04niedziela05

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty