Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Pod koniec października Bruce Springsteen, razem z E Street Band, wydał swój dwudziesty album studyjny. Artysta napisał większość utworów w kwietniu ubiegłego roku, nie wliczając w to trzech kompozycji, które powstały w latach 70., za to wszystkie utwory zarejestrowano w domowym studiu Bruce'a w New Jersey. Na "Letter To You" muzycy wdrożyli trochę inny rodzaj współpracy - nie stosowano żadnych dogrywek, a całość materiału nagrano w pięć dni, co Springsteen nazwał jednym z najlepszych doświadczeń swojego życia. Dodał też: „Ta płyta obejmuje szerokie ramy czasowe - mój pierwszy zespół, mój obecny zespół i to, czego nauczyłem się w międzyczasie. Pomiędzy siedemnastym, a siedemdziesiątym rokiem życia. Poruszamy tu tematy takie jak strata, radość z grania, czy cudowne życie związane z tworzeniem muzyki w zespole rockandrollowym. Ten dziwny rodzaj braterstwa, który poznajesz w bardzo młodym wieku i gdy czterdzieści pięć lat później nadal grasz z tymi samymi ludźmi, z którymi chodziłeś do liceum. Nie znam wielu innych zawodów, w których to jest możliwe." Dodajmy też, że dzięki "Letter to You" Bruce Springsteen pobił rekord Billboardu, stając się pierwszym artystą w historii, który zdołał umieścić album na szczycie listy w każdej z sześciu ostatnich dekad.
Poprzedni album Ariany Grande "Thank U, Next" ukazał się w lutym ubiegłego roku, a od tego czasu artystka nie próżnowała - wydała wspólny singiel z Lady Gagą, współpracowała też z Justinem Bieberem, by w połowie października ogłosić premierę swojej szóstej płyty. Krążek "Positions" trafił do nas po wydaniu singla o tym samym tytule - już on był dobrą zapowiedzią gatunkową nowego materiału. Grande nadal stawia na melodyjną mieszankę popu i R'n'B, miejscami dodaje do tego też trochę trapu. Wspiera ją w tym sztab świetnych producentów (m.in. London on da Track, Murda Beatz, Tommy Brown, czy Scott Storch), a wokalistka postanowiła także zaprosić do studia innych popularnych artystów. Usłyszymy ją więc w balladzie z The Weekndem, czy w przebojowym "Motive" z Doją Cat. To zdecydowanie radośniejszy album - Ariana śpiewa o rozpoczynaniu nowego związku, bliskości, czy zaufaniu. Wydawnictwo doczekało się aż trzech oficjalnych okładek, co może być kolekcjonerską gratką dla fanów, ukazały się też dwa single promujące płytę.
„Co gryzie panią L?” - pyta Lanberry w tytule swojego kolejnego albumu, po czym wyjaśnia: "Przez dwa lata od wydania mojej poprzedniej płyty „miXtura” zmieniło się tak dużo, jakby minęła co najmniej dekada. Dlaczego i jak do tego doszło? O tym właśnie opowiada moja trzecia płyta. To w sumie bardzo intymna podróż, bo chcę opowiedzieć coś o sobie. Chcę przekazać w dźwiękach, słowach i obrazach, kim jest pani L. Kim jest Lanberry." Wokalistka porzuca to, co sztuczne i toksyczne, skupiając się na wdzięczności i na tym, co dobre - mówią o tym teksty kawałków idealnych do tańca, ale i kojących ballad. Klimatycznie płyta zamyka w sobie wiele inspiracji, zahaczając o wpływy z lat 80. czy 90., a wisienką na torcie są kolaże współtworzone przez artystkę, które można podziwiać w książeczce dołączonej do wydawnictwa. Lanberry ma już na koncie wiele sukcesów - tegoroczny triumf na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, czy sześć nominacji do Fryderyków. Całkiem możliwe, że „Co gryzie panią L?” przyniesie kolejne wyróżnienia.
LANY wracają z trzecią płytą pozostającą w klimatach, do których grupa zdążyła nas przyzwyczaić. Na "Mama's Boy" znajdziemy więc melodyjne połączenie rocka alternatywnego i dream popu, ale także zupełnie nowe akcenty, jak gitara akustyczna, czy współpraca z chórem gospel. Tematycznie zaś muzycy starali się opisać całość ludzkich doświadczeń - od nieudanych związków, przez wiarę, po relacje z rodzicami. "Myślę, że to zdecydowanie najlepszy album w naszej dyskografii" - stwierdził frontman LANY Paul Klein. "Album jest pełen życia i smaku... to po prostu naprawdę pozytywny krążek. Nie ma na nim zbyt wielu smutnych piosenek, myślę, że w tym roku mieliśmy już wystarczająco dużo smutku. Zrobiliśmy co w naszej mocy, by ta płyta był tak doskonała, jak to tylko możliwe... jak świeżo skoszone podwórko." "Mama's Boy" to łącznie 14 utworów, z których cztery zostały wydane jako single. Album dotarł do siódmego miejsca na liście Billboard 200 - zestawiającej dwieście najlepiej sprzedających się płyt w Stanach Zjednoczonych.
Umieściła aż sześć singli na wysokich miejscach Listy Przebojów Radia Szczecin, a wszystko jeszcze przed premierą pierwszego albumu. Ava Max potrafi bardzo skutecznie debiutować, a na "Heaven & Hell" znajdziemy znacznie więcej przebojowych dźwięków. Co prawda w niektórych utworach wokalistka stawia na spokojniejszy klimat i wrażliwość, ale jednak na krążku przeważają nowoczesne, popowe kompozycje i kluczowa dla Avy myśl przewodnia. "Kobieca niezależność jest bardzo ważna w moim życiu. Jestem osobą szczerą do bólu i to widać w mojej muzyce, szczególnie w tekstach na tej płycie". Ava jest też współautorką każdego utworu, a tworząc "Heaven & Hell" nagrała ich aż ponad sto. Później przez kilka miesięcy decydowała, które kawałki powinny trafić na album. W końcu wybrano piętnaście piosenek - jak czytamy - w każdą z nich artystka "włożyła całe swoje serce i duszę". Przekłada się to na sukces, bo aż osiem utworów z płyty wydano jako single, a być może to dopiero początek...
1234567