Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Sam Fender to brytyjski wokalista, który w 2018 roku znalazł się na liście najbardziej obiecujących debiutantów w plebiscycie BBC Sound of 2018, a rok później wydał świetnie odebraną pierwszą płytę. Teraz czas na drugi album, o którym artysta mówi: "To opowieść o dojrzewaniu. To świętowanie życia po trudach i celebracja przetrwania." Sam pochyla się tu nad relacjami z przyjaciółmi i rodziną, diagnozuje swoje emocje, jest szczery, miejscami przepełniony nihilizmem. Nie zapomina też o skomentowaniu sytuacji politycznej. Fender jest autorem wszystkich kompozycji z płyty, a nagrania miały miejsce w irlandzkim studiu Grouse Lodge, w którym nad swoimi utworami pracowali między innymi Westlife, Snow Patrol czy Manic Street Preachers.
Amerykańska wokalistka Halsey ma na koncie ponad 150 milionów sprzedanych singli. Jej ostatni album, ubiegłoroczny „Manic”, był pierwszym, który uzyskał status platyny w 2020 roku w Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach na świecie. Artystka ma też na koncie książkę i własną linię kosmetyków, a teraz wydała czwarty album, nad którym pracowała z Trentem Reznorem i Atticusem Rossem z Nine Inch Nails. Muzycy nagrywali ze sobą zdalnie, tworząc materiał będący mieszanką rocka i grunge-popu. Płyta jest komentarzem Halsey na temat ciąży i porodu - ze wszystkimi ich radosnymi i trudnymi momentami. Tematami stają się więc kobiecość i macierzyństwo, a wszystko jest podane w bardzo osobistej odsłonie - wokalistka celowo nie zaprosiła na płytę żadnych gości, by skupić się tylko na własnym przekazie. Dało jej to drugie miejsce na liście najpopularniejszych płyt w Stanach Zjednoczonych, trzecie w Australii i Szkocji, a piąte w Niemczech i Kanadzie.
Walijski zespół, Manic Street Preachers, wydał na początku września czternasty album. Jak czytamy w notce prasowej: "To jedenaście utworów, które łączą introspekcję, cichy gniew i dźwięki, którym nie można się oprzeć". Wokalista grupy James Dean Bradfield przyznał: "Lockdown był dla wielu ludzi trochę snem na jawie, zwłaszcza ten pierwszy w zeszłym roku. Pisanie muzyki było sposobem na uszczypnięcie się i powiedzenie: wciąż jest część życia, która działa w taki sam sposób jak wcześniej, choć to dziwny sposób". Manic Street Preachers nawiązują na tym krążku do swojej wcześniejszej twórczości, stwierdzając, że nowa płyta nosi ślady albumów "Futurology" i "Lifeblood", ale są i inspiracje "Waterloo" zespołu ABBA. Album dotarł do pierwszego miejsca na listach przebojów w Wielkiej Brytanii i Szkocji.
Jary Oddział Zamknięty ma dla nas energetyczną dawkę rock&rolla, jak i klimatycznych ballad, która składa się na album "Lilaróż". Większość materiału powstała podczas pandemii, ale na krążku znajdziemy też kilka starszych utworów grupy, które dopiero teraz zostały wydane. Wszystkie nagrania trwały tylko dziewięć dni. O płycie opowiedział nam Krzysztof Jaryczewski: "Nagromadziło się w nas sporo energii podczas zamknięcia w domach, gdzieś to musiało się skumulować i myślę, że to miało swoje ujście w studiu w grudniu. A studio przypominało mi trochę to w Radiu Szczecin, gdzie była nagrywana pierwsza i druga płyta Oddziału". Po czym artysta dodał: "Uważam, że pod względem muzycznym i technicznym to jest chyba najlepsza płyta, którą nagrałem. Może z wyjątkiem pierwszej Oddziału, ale i tu bym się spierał." Kolejnych piosenek słuchamy w Radiu Szczecin koło 17:30, a każdą przedstawia nam Krzysztof Jaryczewski.
Pod pseudonimem Yebba ukrywa się amerykańska wokalistka Abigail Elizabeth Smith, która ma na koncie współpracę z artystami takimi jak Sam Smith, Ed Sheeran, czy Drake. Na jej półce stoi też już jedna statuetka Grammy, a teraz przyszedł czas na debiutancki album, który był gotowy półtora roku temu - jednak dopiero teraz artystka zdecydowała, że jest gotowa podzielić się z nami tym materiałem. "Dawn" miesza pop z R'n'B i jazzem - nad produkcją Yebba współpracowała z Markiem Ronsonem, a inspiracje twórczością D'Angelo skłoniły ją do zaproszenia do studia muzyków takich jak Pino Palladino, James Poyser i Questlove z The Roots. Wokal Yebby jest porównywany do głosu Mariah Carey, a Mark Ronson twierdzi, że to jedna z najlepszych piosenkarek, z którymi miał okazję pracować. "Dawn" to świetna okazja, by przysłuchać się jej talentowi.
1234567