Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Jade Thirlwall zaczęła karierę w wieku 15. lat podczas przesłuchań do brytyjskiego programu X Factor. Próbowała trzykrotnie, aż w końcu w 2011 roku, podczas 8 sezonu show, stworzono zespół Little Mix. Jade występowała w grupie od 18. do 29. roku życia. W 2024 roku wydała swój solowy debiutancki singiel "Angel of My Dreams". Utwór zgromadził ponad 100 milionów streamów i zadebiutował w pierwszej dziesiątce Oficjalnej Listy Singli w Wielkiej Brytanii.

We wrześniu Jade wydała debiutancki album, który jest głównie popowy, ale zawiera też elementy disco, synth-popu i electroclash. Inspiracjami artystki stali się jej idole z dzieciństwa - Cascada, Madonna, Diana Ross, Scooter, czy Spice Girls.

Jade przyznała: „Nad tym albumem pracowałam przez wiele lat, dlatego jestem niezwykle podekscytowana, że wreszcie mogę go wydać. Jestem ogromnie dumna z THAT’S SHOWBIZ BABY! jako całości". Zauważyła też: "Chociaż brzmi to banalnie, to ten album jest dla mnie jakby odrodzeniem. W tym procesie dowiedziałam się o sobie tak wielu rzeczy".

Artystkę będzie można usłyszeć w Gdyni podczas festiwalu Open'er 4 lipca.
Kathia to artystka pochodząca z Poznania, która ma już na koncie nominację do Fryderyków, czy nagrodę dla Największej osobowości artystycznej festiwalu FAMA. Debiutowała albumem "przestrzeń" w 2023 roku, a w październiku wydała swój drugi krążek. O czym mówi ten materiał?

"Ta płyta jest tak naprawdę o tym, że każdy z nas chce miłości i nikt z nas nie chce być sam. Taka rzecz, która jest wspólna dla wszystkich istot ludzkich i czujących to to, że mamy potrzebę bycia w kolektywie. My musimy być razem. Nie chodzi tu tylko o relację romantyczną, ale też o relacje międzyludzkie. Z tych doświadczeń czerpałam".

I materiał powstał w ten sam sposób - w mocnym kolektywie:

"Otworzyłam się na to, żeby współtworzyć z ludźmi z mojego zespołu, bo na tej płycie dogrywał się mój brat Wojtek, gitarzysta i mój przyjaciel Artur, bębniarz. oysterboy czyli Piotr Kołodyński współprodukował niektóre utwory ze mną, ale też nagrywał instrumenty. Ja jestem producentką tej płyty i ja pisałam wszystkie teksty i melodie, ale w tych rzeczach, w których oni są lepsi niż ja - chciałam ustąpić i dać im pole do wyrazu".

Całego wywiadu z Kathią wysłuchacie tutaj.
Urodzony w Stargardzie frontman poznańskiego zespołu Muchy wydał swój debiutancki album. To 11 utworów, w których moc słowa łączy się z gitarowym graniem, a przy tym to także osobista opowieść o dojrzewaniu, bliskości i nadziei.

Jak powiedział Michał Wiraszko: "To płyta o świecie, który ukształtował moje pokolenie. O dorastaniu na przełomie dwóch tysiącleci, w czasach, gdy przewijało się kasety ołówkiem, czekało przy radiu z palcem na REC, a muzyka była ważniejsza niż algorytmy. Nagrałem proste, gitarowe piosenki, w których najważniejsze są słowa i emocje. Chciałem, żeby brzmiały jak rozmowa – zwyczajnie, blisko, bez popisów. Wracam do obrazów i dźwięków, które mnie zbudowały, nie po to, by pławić się w „kiedyś to były czasy", lecz by odnaleźć się tu i teraz. Jeśli te utwory kogoś poruszą i dadzą oddech, to znaczy, że to wszystko miało sens".

Brzmieniowo płyta odwołuje się do tradycji polskiej nowej fali i rocka lat 80. i 90. Wśród gości usłyszymy m.in. Lecha Janerkę, Krzysztofa Zalewskiego, Jana Borysewicza, czy Zutę Lipowicz.

favors
favors
The Favors to amerykańska supergrupa, która tworzą między innymi Ashe, czyli wokalistka Ashlyn Rae Willson i Finneas O'Connell - piosenkarz i producent, a prywatnie brat Billie Eilish. Pierwszy raz współpracowali ze sobą w 2018 roku nad utworem Ashe "Wrong Side of Myself", później były kolejne piosenki i pierwszy duet. Aż w końcu, 4 lutego tego roku, na Instagramie pojawił się profil @weshouldmakeaband, gdzie publikowano filmiki zwiastujące nowy projekt. Dopiero w czerwcu ogłoszono nazwę The Favors, a debiutancki album ukazał się we wrześniu. Wtedy artyści napisali:

"Pod pewnymi względami ta płyta powstawała przez dekady. To najlepsze wspomnienia wspólnego pisania - bez filtrów, bez oczekiwań, bez presji — nikt nas o to nie prosił, to było dla nas, dopóki nie zdaliśmy sobie sprawy, że stworzyliśmy coś wystarczająco wyjątkowego, by się tym podzielić. Nie zamierzaliśmy nagrać konkretnego rodzaju płyty, chcieliśmy po prostu pisać. Wyszła z tego przypadkowa komedia romantyczna, której nie mogliśmy wyłączyć, pełna zwrotów akcji, oszustw, żartów, budzenia się nago w piwnicach i uświadamiania sobie, jaką ceną jest miłość. Mamy nadzieję, że w każdej piosence usłyszycie nieskrępowaną radość, którą czuliśmy, tworząc ten album".
Doja Cat dodała do dyskografii piąty album, który jest jej powrotem do muzyki popowej po czterech latach. Piosenkarka stwierdziła, że chce "sięgać do swoich popowych korzeni i robić to, co wie, że potrafi." Prezentuje tym samym lżejsze, bardziej „zabawowe” podejście po albumie "Scarlet", którego brzmienie było trochę cięższe.

Mamy tu też mocne elementy funkowe, R'n'B i disco oraz różnorodne nawiązania do lat osiemdziesiątych - nie tylko w muzyce, ale także w wizerunku wokalistki. Doja Cat przyznała, że przy pracach nad tym materiałem nie miała żadnych granic, a jest to jej zaproszenie do świata „miłości, życia i bałaganu pomiędzy”.

Produkcją "Vie" zajęli się m.in. Jack Antonoff, Sounwave, czy Y2K, a w jednym z utworów gościnnie zaśpiewała SZA. Płyta dotarła do 4 miejsca wśród najpopularniejszych albumów w Stanach Zjednoczonych.
1234567