Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Grupę OneRepublic 19 lat temu założył niezwykle utalentowany muzyk, kompozytor i wokalista Ryan Tedder, który już jako trzylatek grał na fortepianie ze słuchu. W młodym wieku dostał pracę w firmie nagraniowej, gdzie pisał piosenki i nagrywał demówki dla innych wykonawców. Potem wygrał konkurs wokalny w MTV. Miał dostać w nagrodę kontrakt płytowy na wydanie swojego albumu, ale obietnicy nie dotrzymano i Ryan Tedder został na lodzie...

Zacząć więc zarabiać na życie jako kelner w restauracji. Nie rezygnował jednak z muzyki. Razem ze swoim szkolnym kolegą Zakiem Filkinsem założył grupę, która początkowo nazywała się Republic. Udało im się nawet podpisać kontrakt płytowy z firmą Columbia, która od razu poradziła im, żeby jednak nazwali się nieco inaczej, bo pod nazwą Republic istnieje już kilka grup w różnych krajach i mogą być problemy prawne z jej używaniem. Przemianowali się więc na OneRepublic i zaczęli szykować debiutancką płytę. Kiedy już tę płytę nagrali, Columbia zerwała kontrakt płytowy na 2 miesiące przed planowaną datą wydania albumu. Ryan Tedder znów został na lodzie.

Na szczęście wcześniej założył swojemu zespołowi profil na Myspace i tam umieszczał jego nagrania. Te nagrania szybko zrobiły furorę wśród internautów, szczególnie jedno z nich zatytułowane ,,Apologize”. Nagranie spodobało się między innymi Timbalandowi, który nawiązał współpracę z grupą OneRepublic, a potem zremiksował piosenkę ,,Apologize” i umieścił na swoim albumie ,,Shock Value”. Utwór ten stał się światowym hitem i trafił na 1 miejsce list przebojów 16 krajach. Wygrywał także na Szczecińskiej Liście Przebojów i to aż przez 8 tygodni. Od tej pory kariera grupy OneRepublic nabrała gwałtownego przyspieszenia i posypały się kolejne hity.

Dziś jest to jeden z najpopularniejszych zespołów na świecie, a Ryan Tedder jednym z najbardziej wziętych kompozytorów i producentów muzycznych. Jest autorem lub współautorem takich hitów jak ,,Bleeding Love (Leona Lewis), ,,Halo” (Beyonce) czy ,,Sucker” (Jonas Brothers).

Właśnie ukazał się najnowszy, piąty już album OneRepublic, zatytułowany ,,Human”, pierwszy od pięciu lat. Płyta miała ukazać się już w roku 2019. Ryan Tedder nie wyrobił się jednak w terminie, a potem jeszcze nastała pandemia. Album zawiera kilka dobrze znanych już singli m.in. ,,Rescue Me” ,,Didn’t I” czy ,,Run”, a także najnowszy singiel ,,Someday”.
Lorde wkroczyła na międzynarodową scenę muzyczną w wieku szesnastu lat z singlem "Royals", który od razu przyniósł jej dwie nagrody Grammy. W następstwie wokalistka trafiła do zestawienia "Najbardziej wpływowych nastolatków świata" magazynu "Time", czy na okładkę czasopisma "Rolling Stone". Nagrała też dwie płyty, które spotkały się z bardzo dobrymi recenzjami krytyków. Teraz przyszedł czas na trzeci krążek - Lorde tak o nim mówi: "Mój nowy album jest celebracją naturalnego świata, próbą uwiecznienia głębokich, transcendentnych uczuć, które przeżywam, gdy jestem na zewnątrz. W czasach pełnych bólu, żalu, głębokiej miłości i dezorientacji, szukam odpowiedzi w naturze. Nauczyłam się głębokich wydechów i nastrajania się. Album jest efektem tego podejścia." I ten spokój jest mocno słyszalnym elementem "Solar Power" - wzmacniają go akustyczne gitary, minimalizm i indie folkowe brzmienie.
Brytyjczyk Tom Odell wydał w lipcu czwartą płytę, na której skupia się na elektronicznym popie tworzonym bardziej niezależnie niż zazwyczaj. Jak mówi artysta: "Podczas pandemii musiałem nagrywać zupełnie inaczej, a jest to znacznie bardziej zgodne z tym, jak robi się większość współczesnej muzyki - w izolacji i na laptopach. Dużo eksperymentowaliśmy. Aranżacje na albumie są znacznie bardziej minimalistyczne. Wydaje mi się, że podczas pisania nie było żadnego momentu, w którym myślałem: chcę nagrać smutny album, ponieważ tak właśnie się czuję. To prawie tak, jakbym obserwował siebie, tworząc piosenki, zamiast próbować to kontrolować. Teraz zdaję sobie sprawę, że byłem w dość mrocznym miejscu." Da się to zauważyć na "monsters", jednak płyta jest też wypełniona pięknymi melodiami, lekkością i emocjonalnym wokalem Toma. Krążek dotarł do czwartego miejsca brytyjskiej listy przebojów, w Szkocji był trzeci.
Leon Bridges, laureat nagrody Grammy zainspirowany starym soulem i R'n'B, właśnie dołączył do swojej dyskografii trzecią płytę. Jak mówi, to jego "najbardziej zmysłowy i śmiały album", nad którym prace przebiegały w bardzo koncertowych warunkach: "Spędziłem dwa lata muzykując w idealnych okolicznościach. Bez wysiłku przenosiliśmy się z tanecznego parkietu do studia. Kończyliśmy tequilę o 10:00 rano, wstawaliśmy przy kawie i szliśmy do pracy o 22:00. To wszystko z miłości do R'n'B i muzyki". Artysta zaczynał komponowanie od pisania tekstów i melodii do improwizacji muzyków, z którymi pracował - większość nagrań powstała bez sprecyzowanego konceptu. Gościnnie na płycie pojawiają się twórcy jazzowi - Terrace Martin i Robert Glasper. Album zbiera bardzo dobre recenzje - Leon Bridges jest chwalony za odwołania do klasyki, połączone z nowoczesną produkcją, jak i dojrzałość i emocjonalność w pisaniu piosenek.


Billie Eilish jest najmłodszą artystką, która otrzymała nagrody Grammy w czterech najważniejszych kategoriach: Najlepszy nowy artysta, Album roku, Nagranie roku, Piosenka roku, jako najmłodsza nagrała też motyw do filmu o Jamesie Bondzie, „No Time to Die”. A całe zamieszanie wokół Billie zaczęło się po premierze jej pierwszej płyty "WHEN WE ALL FALL ASLEEP, WHERE DO WE GO?", która zadebiutowała na szczycie amerykańskiego Billboardu oraz na listach sprzedaży w siedemnastu innych krajach. Krążek został w całości napisany, wyprodukowany i nagrany w rodzinnym domu Billie w Los Angeles wspólnie z bratem Finneasem. I tak samo wyglądały prace nad kolejnym albumem, proces produkcji był też dla Billie znacznie naturalniejszy niż wcześniej - wtedy była wypełniona presją i obawami, czuła się niewystarczająco dobra, czy utalentowana, a teraz nabrała zdecydowanie więcej pewności siebie. Celem Eilish było stworzenie ponadczasowej płyty, gdyż jej inspiracją przy projekcie stali się artyści jazzowi tacy jak Peggy Lee, czy Frank Sinatra. Na "Happier Than Ever" znajdziemy wiele gatunków muzycznych: pop, electropop, jazz, techno, R'n'B, trip hop, czy bossa nova. Teksty są bardzo osobiste, mówią o przemocy psychicznej, mizoginii, sławie, czy sytuacji młodych kobiet w przemyśle muzycznym.
2345678