Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Rea Garvey, były wokalista grupy Reamonn, wydał swój piąty album solowy "Hy Brasil". Według irlandzkich mitów Hy Brasil to wyspa otoczona tak gęstą mgłą, że widać było ją tylko z morza przez jeden dzień co siedem lat. Rea chciał, by to jego muzyka stała się taką wyspą - wyspą, na której można tańczyć, świętować, komunikować się z innymi ludźmi - robić wszystko to, co jest nam potrzebne, a co zostało ograniczone przez pandemię. Na początku obostrzenia były dla artysty blokadą: "Czułem się, jakbym siedział na torze wyścigowym w samochodzie Formuły 1, po miesiącach intensywnego treningu, tylko czekając na sygnał startu. A potem nagle ktoś zapukał w przednią szybę i powiedział: przepraszam, przecież nie wolno Ci prowadzić!" Garvey nie chciał nagrywać albumu o koronawirusie, musiał więc poszukać nowych źródeł inspiracji. Dostarczyła mu ich praca nad utworem "Talk To Your Body" - ten kawałek stał się impulsem do tworzenia kolejnych. I tak powstała płyta, która jest opowieścią o nieubłaganej mocy tęsknoty, wolności, wspólnoty i szalonych chwil szczęścia.
Brytyjski wokalistka Zayn Malik, znany z grupy One Direction, ale także z kariery solowej, trzy dni po swoich 28. urodzinach dołączył do dyskografii trzeci album. Zayn ma już na koncie kilka sukcesów w naszym kraju. Debiutancka płyta artysty, wydana w 2016 roku, pokryła się w Polsce platyną, a pochodzący z niej singiel "Pillowtalk" zdobył certyfikat Diamentowej Płyty (podobne wyróżnienie spotkało utwór "Dusk Till Dawn" wydany z Sią). Na kolejny projekt "Nobody Is Listening" składa się 11 kompozycji. Wokalista stwierdził, że przy tym krążku miał pełną kreatywną wolność, dlatego stworzył muzykę, o której zawsze marzył, dołączając do niej najbardziej osobiste teksty. Malik jest współautorem każdej kompozycji, a także projektantem okładki, na którą wpływ miały inspiracje graffiti i ekspresjonizmem.
Barry Gibb sięga do dyskografii braci Gibb i razem z nagrodzonym Grammy producentem Dave'em Cobbem prezentuje dobrze nam znane przeboje na nowo. Może przy tym liczyć na pomoc gości, wśród których pojawiają się Dolly Parton, Keith Urban, Alison Krauss, Olivia Newton-John, czy Sheryl Crow. Recenzenci docenili ten album za udane połączenie gospel z country, ciągle niesamowicie brzmiący głos artysty, a także oddanie hołdu muzyce Bee Gees. A tak o pracy nad krążkiem mówił sam autor: "Od pierwszego dnia, gdy weszliśmy do RCA Studios w Nashville (tego samego, w którym magię tworzyli Elvis, The Everly Brothers i wiele innych legend), album po prostu zaczął się tworzyć. Jestem bardzo wdzięczny, że miałem okazję do pracy z Dave’em i wszystkimi znakomitymi artystami, którzy przyjęli nasze zaproszenie. Każdy dał nam swój czas i talent. Te spotkania zainspirowały mnie tak bardzo, że brakuje mi słów na opisanie tego. Głęboko czuję, że Maurice i Robin pokochaliby ten album z różnych powodów. Chciałbym, abyśmy mogli nagrywać go wszyscy razem… Czułem ich obecność w studiu." Premierze towarzyszy też film dokumentalny „The Bee Gees: How Can You Mend a Broken Heart" wydany w serwisie streamingowym HBO MAX.
Brytyjska wokalistka Raye wydała pierwszą epkę już w 2014 roku. W międzyczasie współpracowała z artystami takimi jak Regard, Jax Jones i Jonas Blue, a podczas tras koncertowych wspierała Ritę Orę, Jess Glynne, czy Khalida. W 2017 roku jej starania zostały docenione przez BBC, gdyż Raye przyznano trzecie miejsce wśród najbardziej obiecujących debiutantów. W końcu przyszedł więc czas na wydanie pierwszego minialbumu. Motywem przewodnim płyty jest "dziewięć etapów żałoby" - wokalistka tworzyła materiał, mając załamane serce i proces twórczy pozwolił jej sobie z tym poradzić. Raye stwierdziła: "Pierwsza piosenka jest naprawdę dramatyczna - to ballada, w której czuć zdezorientowanie, a potem przechodzimy do ostatniej, kiedy można już przyznać z całego serca, że jest się wyleczonym. Jestem dumna z pracy, którą wykonałam na tej płycie." Raye jest współkompozytorką wszystkich dziewięciu piosenek, a wśród jej gości pojawiają się Regard i Rudimental.
Paul McCartney domknął ważną trylogię - „McCartney" z 1970 i „McCartney II” z 1980 roku. Wyróżnikiem tych płyt jest fakt, że artysta gra tam na wszystkich instrumentach - jest także kompozytorem i producentem całego materiału. Każdy album był podsumowaniem ważnej dekady w karierze McCartneya - część pierwsza to powrót do korzeni po rozpadzie The Beatles, a część druga stała się kolejnym solowym zabraniem głosu po zaprzestaniu współpracy z zespołem Wings. "McCartney III" jest zaś wynikiem trudnego roku - krążek powstał w całości podczas lockdownu (nazywanego przez artystę "rockdownem"). McCartney stwierdził: "Żyłem w zamknięciu na farmie z moją rodziną i codziennie chodziłem do studia. Każdego dnia rozpoczynałem od instrumentu, na którym powstała dana piosenka i stopniowo dodawałem do tego kolejne warstwy. To było bardzo miłe. Robiłem to dla siebie, nie z myślą, że to praca. Po prostu pozwoliłem sobie na robienie tego, co daje mi radość. Nie miałem pojęcia, że wyjdzie z tego płyta." A jest to płyta, która zebrała świetne recenzje krytyków - dotarła też do pierwszego miejsca na liście najpopularniejszych albumów w Wielkiej Brytanii.
2345678