Posydeńki
Radio SzczecinRadio Szczecin » Posydeńki
Pani Maria miała 4 lata w 1947 roku, kiedy do drzwi jej domu zapukało Wojsko Polskie i powiedzieli, że maja opuścić swój dom. Trafili na drugi koniec Polski. Po drodze spotkali wiele życzliwych osób, ale też wielu zwykłych złośliwców, pełnych nienawiści. Pomimo to zachowała serdeczność i życzliwość wobec ludzi.
Szczecin i Posydeńki odwiedziły profesor Natalia Wiatkina z Instytutu Filozofii Narodowej Akademii Nauk w Kijowie oraz profesor Sławomira Anna Gruszewska z Uniwersytetu Szczecińskiego. Rozmawiamy o Ukrainie i bogactwie.
Olga Łaska podczas promocji książki z autorem Tarasem Myroniukiem (fot. Jan Syrnyk ukraincy.org)
Olga Łaska podczas promocji książki z autorem Tarasem Myroniukiem (fot. Jan Syrnyk ukraincy.org)
Piotr Łachtiuk vel Pantelejmon Bondarczuk związany był ze społecznością ukraińską zachodniopomorskiego przez wiele lat. Jego żona Ola Łaska postanowiła sfinansować jego biografię. Poprosiła o to Tarasa Myroniuka z Kijowa. Dziś zapraszamy na spotkanie z autorem "Słonecznej bandury Piotra Łachtiuka".
Piotr Łachtiuk urodził się we wsi Żabokryki Wielkie 9 VIII 1911 r, jako syn Jeremieja i Feofaniji zd. Krajewska. Uczęszczał do gimnazjum w Krzemieńcu. W 1938 r. rozpoczął studia na Uniwersytecie Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Należał do organizacji „Hromada". W 1944 r. aresztowany przez NKWD. Skazany na śmierć, potem na 25 lat zesłania (Workuta). Do Polski powrócił w 1955 r.
Był sekretarzem Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego w Szczecinie. Prowadził przez szereg lat kapelę bandurzystów. Zmarł 18 X 2001 r. w Szczecinie.
70 lat Akcji "Wisła"
70 lat Akcji "Wisła"
28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie obywateli polskich ukraińskiego pochodzenia z południowo-wschodniej Polski. W ciągu kilku miesięcy w ramach akcji „Wisła” na Ziemie Zachodnie i Północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tys. Ukraińców, z czego ponad 48 tysięcy trafiło do dawnego województwa szczecińskiego w okolice Stargardu, Gryfic, Wałcza i Trzebiatowa. Wśród nich byli rodzice Darii i Wasyla Bilo.
Dzisiaj oboje mieszkają w Trzebiatowie i opowiedzieli Małgorzacie Frymus swoją historię sprzed 70 lat. Reportaż Małgorzaty Frymus zatytułowany „Krasotaja - kraina dzieciństwa”, w realizacji dźwiękowej Aleksandra Mazur - Woronieckej będzie częścią naszego spotkania.


Dzięki Cerkwi nie tracimy naszej narodowej tożsamości – stwierdzają biskupi Kościoła greckokatolickiego w Polsce: abp Eugeniusz Popowicz i bp Włodzimierz Juszczak w liście na 70. rocznicę Akcji „Wisła”. Ma być on odczytany w cerkwiach w dzisiejszą niedzielę 30 kwietnia.
Hierarchowie przypominają w swoim liście o dramatycznych przeżyciach wysiedlanej ludności, związanej z nagłą koniecznością opuszczenia swoich domostw i gospodarstw oraz pozostawienia niemal całego dobytku.
„Pozwolono im zabrać tylko najbardziej potrzebne rzeczy oraz zwierzęta gospodarcze. Następnie skierowano ich do jednego z kilkunastu punktów zbornych, z których, najczęściej dopiero po kilku dniach, byli załadowani na wagony towarowe, razem ze swoimi zwierzętami oraz naprędce zebranym, skromnym dobytkiem” – opisują.
Taki los dotknął blisko 150 tys. osób. W nowym miejscu zamieszkania czekały na nich splądrowane poniemieckie domy oraz pola, na których nic nie było zasiane, brakowało więc żywności dla ludzi i zwierząt.
Ponadto – jak opisują biskupi – część wysiedleńców, podejrzanych o współpracę z ukraińskim podziemiem, trafiło do więzień. Spośród nich ponad 3700, w tym kobiety, 22 greckokatolickich i 3 prawosławnych księży trafiło do tzw. Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. „Wskutek tortur, bicia i znęcania, 161 więźniów nie przeżyło tego obozu” – piszą hierarchowie.
Wysiedleńców rozproszono, a Cerkwi greckokatolickiej zabroniono jakiejkolwiek działalności. Ponadto w latach 1944-46 deportowano z Polski do ZSRR prawie pół miliona Ukraińców. Biskupi zwracają uwagę, że decyzja o tym została zadekretowana jeszcze w latach 1943-44 w ramach umowy zawartej przez państwa zachodnie, USA oraz Wielką Brytanię ze Związkiem Sowieckim.
Hierarchowie zaznaczają, że przeszłości nie da się odwrócić i dla wielu ludzi rdzenne strony są dzisiaj terenami obcymi. Zachęcają jednak, by nie zapominać o ziemi ojczystej i przynajmniej w czasie letniego wypoczynku lub Łemkowskiej Watry, odwiedzać wsie, z których w 1947 r., wysiedlono przodków. „Ci, którzy mają taką możliwość, niechaj starają się kupić chociaż kawałek ziemi i postawić tam dom, do którego zawsze będą mogli przyjechać i który pomoże młodemu pokoleniu nawiązać bliższy kontakt z ziemią ojców” – zachęcają.
Biskupi zwracają uwagę, że wysiedlenie przede wszystkim zniszczyło kulturę oraz przecięło nić, która łączyła z nią ludzi. „Nowe pokolenia, które wyrastały już na obczyźnie, nie miały świadomości bogactwa wielowiekowej historii oraz duchowego dziedzictwa poprzednich pokoleń” – piszą.
Zauważają jednak, że dziesiątki tysięcy wiernych nadal w domach rozmawia i modli się w języku ojczystym i przekazuje go młodemu pokoleniu. Nie udało się także w pełni unicestwić Cerkwi greckokatolickiej, co było jednym z zamierzeń ówczesnych władz komunistycznych.
„Wielu następstw tego, co się stało w przeszłości, nie można już zmienić. Wysiedlenie naszego narodu z ojczystych ziem, najpierw na wschód a następnie na zachód, jest faktem. Ziemia, na której przez pokolenia żyli nasi przodkowie, nigdy już nie będzie dla nas taka, jaką była siedemdziesiąt lat temu” – piszą abp Popowicz i bp Juszczak.
Hierarchowie podkreślają, że Ukraińcy nie stracili swojej narodowej tożsamości, ponieważ zachowali wierność Cerkwi. „Pomogło również to, że w świadomych i zdrowych moralnie rodzinach pielęgnowana była wiara, miłość do języka ojczystego i kultury oraz zachowana została żywa pamięć o rodzinnych stronach, o przodkach oraz o swojej historii” – piszą.
„Wydaje się, że również dzisiaj jest to dla nas jedyna droga ku przyszłości, a wesprzeć nas na tym szlaku, na co bardzo liczymy, mogą tysiące nowo przybyłych z Ukrainy naszych współbraci w wierze. Serdecznie ich zapraszamy do naszych świątyń i prosimy, by aktywnie włączali się w życie parafialnych wspólnot” – dodają.
Akcja „Wisła” była przymusową deportacją ludności ukraińskiej, która objęła 140 tys. osób. Rozpoczęła się 28 kwietnia 1947 r.

Za: KAI
Politolog, profesor Andrzej Furier. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Politolog, profesor Andrzej Furier. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Profesor Uniwersytetu Andrzej Furier porozmawia z nami dziś o obecnej sytuacji na Ukrainie. Jednak trudno jest ocenić przemiany na Ukrainie bez kontekstu Europejskiego czy Światowego. Profesor Furier nam w tym pomoże.
ukraincy.org
ukraincy.org
Chrystos Woskres, Chrystus Zmartwychwstał. W tym roku świętujemy wszyscy razem, wszyscy Chrześcijanie. Cerkwie Greckokatolicka, Kościół Rzymskokatolicki i Cerkiew Prawosławna. Ten piękny czas, to czas zadumy, pełen nadziei i radości.
Życzenia dla Państwa mają proboszcz Parafii Greckokatolickiej w Szczecinie pod wezwaniem Opieki Matki Bożej ksiądz Robert Rosa oraz proboszcz Parafii Prawosławnej św. Mikołaja w Szczecinie ksiądz Paweł Stefanowski.
Takie piękne pisanki powstały w miniona sobotę w Domiłce. Fot. Małgorzata Frymus [Radio.Szczecin]
Takie piękne pisanki powstały w miniona sobotę w Domiłce. Fot. Małgorzata Frymus [Radio.Szczecin]
Rozgrzany wosk, patyczki z igłami i kolorowe barwniki. W ośrodku Kultury Ukraińskiej w Szczecinie w sobotę można było nauczyć się pisania pisanek. Całe rodziny przyszły, jak od kilku lat na tydzień przed świętami, na wspólne malowanie jajek.
Ta trudna, wieloletnia i tradycyjna sztuka okazuje się nie aż tak trudna. Trzeba poznać tylko kilka podstawowych zasad, a kolorowe, niepowtarzalne pisanki będą nasze. W tym roku Święta Wielkiej Nocy we wszystkich obrządkach: zachodnim i wschodnim obchodzone są w tym samym czasie.
Pisania jajek uczyła Ola Duda.

Piątkowy wieczór nauczyciele z Ukrainy spędzili w szczecińskiej filharmonii. Fot. Małgorzata Frymus [Radio.Szczecin]
Piątkowy wieczór nauczyciele z Ukrainy spędzili w szczecińskiej filharmonii. Fot. Małgorzata Frymus [Radio.Szczecin]
Centrum Kultury Ukraińskiej w Szczecinie odwiedzili studenci i doktoranci berlińskich uczelni. Przyjechali do naszego miasta w ramach programu "Dialog między religiami". Interesowała ich obecność mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz ich religia i obrządek.
Kilkunastu nauczycieli spod Kijowa odwiedziło szczecińskie szkoły, by poznać strukturę polskiego szkolnictwa, sposób i program nauczania. Przyjechali na zaproszenie Domu Kultury "Słowianin". Kilka miesięcy temu ukraińskie nauczycielki przyjechały do Szczecina z uczniami, by młodzież lepiej poznała swojego sąsiada.
123456