Posydeńki
Radio SzczecinRadio Szczecin » Posydeńki

POSYDEŃKI 2019

Studio odwiedzili uczestnicy warsztatów polsko-ukraińskich w Odessie
Studio odwiedzili uczestnicy warsztatów polsko-ukraińskich w Odessie
Od niemal 10 lat Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Trzebieży współpracuje z młodzieżą na Ukrainie. Na przełomie lipca i sierpnia byli w Odessie, gdzie wzięli udział w warsztatach min. foto, video i teatralnych. Opowiedzieli nam o tym, o współpracy z młodymi Ukraińcami.
Co ich najbardziej zachwyciło? Ludzie: mili, otwarci i przyjaźnie nastawieni. Nic nie zastapi bezpośredniego kontaktu i spotkania z drugim człowiekiem. Jak się poznawać to tylko tak. W małych sporach, opisywaniu swojego sposobu myślenia i patrzenia na świat.
Projekt wsparła Polsko-Ukraińska Rada Wymiany Młodzieży.

Płomień braterstwa na szczecińskim Cmentarzu Centralnym. (fot. ukraincy.org)
Płomień braterstwa na szczecińskim Cmentarzu Centralnym. (fot. ukraincy.org)
W przeddzień rocznicy Bitwy Warszawskiej, 14 sierpnia o godzinie 18.00, jednocześnie w kilkudziesięciu miejscach w całym kraju Polacy i Ukraińcy wspólnie zapalili znicze na grobach ukraińskich żołnierzy, którzy prawie sto lat temu ramię w ramię z Polakami walczyli przeciwko bolszewikom. Kiedy w sierpniu 1920 roku pod Warszawą, Zamościem i Lwowem ważyły się losy Polski i całej Europy, Ukraina była jedynym państwem, które postawiło całe swoje wojsko do wspólnej walki przeciw Armii Czerwonej. Celem akcji „Płomień Braterstwa” jest upamiętnienie sojuszników Polski w tamtej wojnie oraz uświadomienie Polakom i Ukraińcom, że były w naszej historii epizody, które mogą nas łączyć i inspirować do współpracy oraz do wzajemnego szacunku.

Organizatorami akcji są członkowie Związku Harcerstwa Polskiego i organizacji ukraińskich skautów „Płast Polska”, którzy od kilku miesięcy odnajdują i porządkują zlokalizowane w Polsce groby żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Do udziału w wydarzeniu zaprosili członków swoich lokalnych społeczności, szkoły, władze samorządowe, wspólnoty religijne, przedstawicieli mediów i wszystkich, którzy zechcieli oddać hołd naszym zapomnianym bohaterom. W tym roku było nas niewielu, ale za rok...?

Mirka, Orest i Dymitro w naszym studiu
Mirka, Orest i Dymitro w naszym studiu
Marzeniem Mirosławy ze Lwowa, która jest dziennikarką, była praca w radiu. Dziś dziennikarstwa uczy na Uniwersytecie Lwowskim. Przychodząc do naszego studia zobaczyła jak wygląda nasze radio i opowiedziała nam co będzie robiła za dwa miesiące w Szczecinie. Od kilku lat pracuje tu jej mąż i on tez opowiedział nam o swoim pobycie w Polsce.
Przypominamy 14 sierpnia o godzinie 18:00 razem - Polacy i Ukraińcy, harcerze i płastuni - zapalą Płomień Braterstwa na mogiłach żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy w 1920 roku byli sojusznikami Polski w walce z nawałą bolszewicką. W ten sposób harcerze oddadzą cześć wszystkim bohaterom, którzy w tej wojnie ramię w ramię walczyli za wolną Polskę i wolną Ukrainę.

14 sierpnia o godzinie 18:00 razem - Polacy i Ukraińcy, harcerze i płastuni - zapalą Płomień Braterstwa na mogiłach żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy w 1920 roku byli sojusznikami Polski w walce z nawałą bolszewicką. W ten sposób harcerze oddadzą cześć wszystkim bohaterom, którzy w tej wojnie ramię w ramię walczyli za wolną Polskę i wolną Ukrainę.
W ponad 30 miejscach w Polsce harcerze odwiedzą rozsiane po polskich cmentarzach groby żołnierzy. Młodzież zaprasza do udziału wszystkich, którzy chcą, w przeddzień rocznicy Bitwy Warszawskiej, oddać hołd sojusznikom Polski z 1920 roku.
Czasami w jednym grobie chowano Polkę i Ukraińca
Czasami w jednym grobie chowano Polkę i Ukraińca
Barbara Patlewicz i Ryszard Tomczyk z Uniwersytetu Szczecińskiego od lat jeżdżą na Ukrainę, do Lwowa badać polskie cmentarze. Najbardziej znany cmentarz Łyczakowski doczekał się wielu monografii i jest dość dobrze przebadany. Zupełnie inaczej jest z pozostałymi lwowskimi nekropoliami, gdzie zostało pochowanych wielu Polaków. Przez kilka lat tzw. cmentarz Janowski badali szczecińscy naukowcy, powstały monografia i album. Dziś badacze powracajaą do Lwowa i badają cmentarze z różnych dzielnic Lwowa. czasami towarzyszy im moja koleżanka redakcyjna Agata Rokicka.
O swoich badaniach, pobycie we Lwowie i spotkanych niewykłych ludzi opowiedzą nam w Posydeńkach Barbara Patlewicz i Agata Rokicka.

fragment wstępu do albumu z 2016 roku "Cmentarz Janowski we Lwowie" autorstwa Barbara Patlewicz i Ryszard Tomczyk
We Lwowie, stolicy Królestwa Galicji i Lodomerii w ramach monarchii Habsburskiej, zachodziły na przełomie XIX i XX w. żywiołowe procesy rozwojowe. Szybko zwiększała się liczba mieszkańców i z rozmachem postępował rozwój przestrzenny miasta. W efekcie przyrostu ludności zwiększyła się śmiertelność, a przez to pojawiły się problemy związane miejscami pochówkowymi. W latach osiemdziesiątych XIX w. we Lwowie były czynne dwa cmentarze chrześcijańskie Łyczakowski i Stryjski, wielokrotnie powiększane w szybkim tempie zapełniały się mogiłami. Szczególnie ze względu na brak wolnych terenów stało się trudne dalsze powiększanie cmentarza Stryjskiego. Ostatecznie został on zamknięty 26 października 1893 r.
W schyłkowym okresie funkcjonowania cmentarza stryjskiego, magistrat Lwowa rozpoczął przygotowania do utworzenia nowej nekropolii miejskiej. W 1885 r. powstała komisja złożona z pracowników magistratu i rady miejskiej, która miała wskazać miejsce pod nowy cmentarz. W konsekwencji wybór padł na niezalesione grunty leżące przy rogatce miejskiej, w końcowym odcinku ul. Janowskiej (obecnie ul. Szewczenki). Było to dość odległe miejsce od śródmieścia, jednak przystępne dla północno-zachodnich dzielnic. Nie tylko dla przedmieścia Krakowskiego i Halickiego, ale także i Żółkiewskiego. Nieopodal, na części gruntów Pilichowskich w 1855 r. powstał nowy cmentarz żydowski, który w ocenie magistratu dobrze wypełniał swoją funkcję. Teren pod planowany cmentarz chrześcijański przy rogatce miejskiej po prawej stronie ul. Janowskiej w kierunku wylotowym z miasta był bez zabudowy. Unosił się łagodnie w kierunku Kortumowej Góry. Był pochylony w kierunku miasta, nasypu kolejowego i ku błoniom Biłohoroskim. Od północnego zachodu graniczył z majątkiem Frydrychówka, a od południowego wschodu był w pewnym oddaleniu od cmentarza żydowskiego. Po drugiej stronie ul. Janowskiej znajdowało się kilka parceli z małymi domkami, otoczonymi zielenią.
Marek Kosciółek, który pokochał Ukrainę dzięki babci Tatianie
Marek Kosciółek, który pokochał Ukrainę dzięki babci Tatianie
Marek Kościółek lider Teatru KRZYK z Maszewa opowiedział mi w Posydeńkach o swojej fascynacji Ukrainą i jak wyssał ją z miłością babci Tatiany. Pojechał szukać korzeni i zakochał się w babcinej krainie. Dziś wraca tam i pracuje, poznaje ludzi i wspiera kraj gdzie próbuje się normalnie żyć mimo wojny.
12345