FONOSFERA
Radio SzczecinRadio Szczecin » FONOSFERA
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 03
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 03
Jerzy Porębski - najbardziej znany szantymen w Polsce - pieśniarz, marynarz, wyspiarz. Fot. Joanna Maraszek [Radio Szczecin/Archiwum]
Jerzy Porębski - najbardziej znany szantymen w Polsce - pieśniarz, marynarz, wyspiarz. Fot. Joanna Maraszek [Radio Szczecin/Archiwum]
Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys [Radio Szczecin/Archiwum]
Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys [Radio Szczecin/Archiwum]
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 02
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 02
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 01
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 01
Jurek Porębski i Andrzej Korycki przepytywani przez Katarzynę Wolnik-Saynę, fot arch
Jurek Porębski i Andrzej Korycki przepytywani przez Katarzynę Wolnik-Saynę, fot arch
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 05
Sail Szczecin, Jerzy Porębski, fot. Andrzej Kutys 05
W jednym z wywiadów powiedział: ""Dlaczego ten prosty utwór ma taką siłę? Dlaczego przetrwał 40 lat i wciąż chcemy go słuchać? 'Keja' w zwykłych słowach opowiada o wielkich marzeniach. O naszych tęsknotach. Przecież wszyscy, nim umrzemy, chcemy po prostu popływać. Byle dalej. Właśnie dlatego zostałem marynarzem". Autor tej piosenki, Jerzy Porębski wypłynął w swój ostatni rejs. Dziś (23.08.2021 r.) zostanie pożegnany przez rodzinę, przyjaciół, znajomych, mieszkańców Świnoujścia.
A my pożegnamy Porębę (tak mówili o nim przyjaciele) z łezką w oku, ale i uśmiechem - dzięki reportażowi Katarzyny Wolnik-Sayny, w realizacji dźwiękowej Wawrzyńca Szwai. I to już koniec tej piosenki" to audycja z 2014 roku. Do posłuchania dziś po 21.
A po reportażu Jerzego Porębskiego wspominać będą przyjaciele: Katarzyna Wolnik-Sayna - autorka reportażu, twórczyni "Radiowej Szkoły pod Żaglami", Marek Szurawski - dziennikarz, propagator kultury morskiej, szantymen, współtwórca i członek grupy Stare Dzwony oraz Mirek "Kowal" Kowalewski - szantymen, lider zespołu Zejman i Garkumpel.
Fot. pixabay.com
Fot. pixabay.com
Tu czas płynie innym rytmem. Słońce, lazurowa woda, rozbuchana przyroda, z którą mieszkańcy tego zakątka egzystują w symbiozie. Często żyją bardzo skromnie, ale są radośni i serdeczni.
Przybysze z innych stron świata, gdzie żyje się w ciągłym pędzie, potrzebują dłuższej chwili, by zacząć dostrzegać uroki tego miejsca. Muszą najpierw wyhamować...
Takie podróże uczą wielopłaszczyznowo. Rajskie krajobrazy koją. Zamazują szarzyznę dnia codziennego. Spotkania z ludźmi przypominają o prostych życiowych prawdach. Rejs daje możliwość poukładania w głowie na nowo tego, co ważne.
Karaiby - to zdecydowanie dobry kierunek podróży...
"Czas zamknięty w obłokach" - reportaż Katarzyny Wolnik-Sayny, w realizacji dźwiękowej Marcina Mazurkiewicza.
Tłumaczenie: Agata Hawrylczuk
Czytał: Paweł Domański
Fot. Anna Kolmer [Radio Szczecin]
Fot. Anna Kolmer [Radio Szczecin]
Fot. Anna Kolmer [Radio Szczecin]
Fot. Anna Kolmer [Radio Szczecin]
Fot. Anna Kolmer [Radio Szczecin]
Fot. Anna Kolmer [Radio Szczecin]
Armatorzy zajmujący się rybołówstwem rekreacyjnym są w ciężkim położeniu po decyzji Unii Europejskiej, która wprowadziła od stycznia 2020 roku zakaz połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego, także połowu rekreacyjnego. Zakaz został wprowadzony ze względu na fatalny stan populacji tego gatunku w Bałtyku.
Na wybrzeżu jest około 150 jednostek, których właściciele trudnią się wędkarstwem morskim. Rybacy twierdzą, że taka forma turystyki na pewno nie zagraża populacji dorsza we wschodnim Bałtyku, bo sportowe wędkarstwo ma swoje zasady. Nie można łowić ryb o długości poniżej 30 centymetrów.
Armatorzy jachtów rybołówstwa rekreacyjnego liczyli na pomoc polskiego rządu. Jednak do dnia dzisiejszego podpisane porozumienie z ówczesnym Ministrem Gospodarki Morskiej Markiem Gróbarczykiem (podpisane 16 stycznia 2020) nie zostało zrealizowane. Miało ono zagwarantować rybakom rekompensatę pieniężną za poniesione straty związane z zakazem połowów dorsza i możliwość przekwalifikowania się. Armatorzy ubiegali się o jednorazowe odszkodowanie w wysokości 150 milionów złotych. Ich zdaniem ta kwota rozwiązałaby ich problemy.
W maju ub.r. resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej poinformował, że ze względu na pandemię COVID-19 i związane z nią duże wydatki, na razie nie ma możliwości zwiększenia pomocy dla armatorów rekreacyjnych, którzy łowili dorsze. Armatorzy podjęli więc w tym roku decyzję o blokowaniu miejscowości nadmorskich od strony lądu. Blokowali wjazdy do Łeby i Ustki, a także Władysławowa.
Sprawą zajęła się Sejmowa Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
Zapraszam do wysłuchania reportażu Anny Kolmer zatytułowanego "To tylko 150 milionów" w realizacji dźwiękowej Aleksandry Mazur-Woronieckiej.
Karolina Kalinowska, tyflopedagog Fundacji Promocja Zdrowia
Karolina Kalinowska, tyflopedagog Fundacji Promocja Zdrowia
Bohaterka reportażu jest osobą niewidomą i jako tyfloinformatyk pracuje w Koniczynce, ośrodku prowadzonym przez Fundację Promocja Zdrowia. Karolina Kalinowska, bo o niej mowa, dąży do uzyskania możliwie największej samodzielności. Ukończyła kurs orientacji przestrzennej, podjęła starania o psa przewodnika. Kiedy wszystko zaczęło układać się po jej myśli, na drodze stanęła betonowa półkula, jakich wiele na szczecińskich ulicach. Nie jest łatwo żyć osobom z wadami wzroku w świecie układanym przez osoby w pełni sprawne. Zapraszamy do wysłuchania reportażu Małgorzaty Furgi zatytułowanego "W świecie Karoliny".
Fot. materiały promocyjne Radia Łódź
Fot. materiały promocyjne Radia Łódź
To jest historia jak z filmów o Jamesie Bondzie. Przedstawimy dziś słuchowisko "Zagadka Jana K.". Wydobywa ono z niepamięci postać Jana Kowalewskiego - polskiego kryptologa, dzięki któremu w 1920 roku udało się rozszyfrować bolszewickie depesze i - w rezultacie - ocalić Warszawę.
Bitwa Warszawska została uznana za osiemnastą przełomową batalię w historii świata. Zadecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę i zatrzymała marsz rewolucji bolszewickiej. "Zagadka Jana K.” to słuchowisko w reżyserii Mikołaja Szczęsnego. Autorem scenariusza jest Łukasz Orbitowski - pisarz młodego pokolenia, laureat wielu nagród literackich. "Zagadkę Jana K.” - słuchowisko Radia Łódź i Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi - przedstawimy w 101. rocznicę Bitwy Warszawskiej.
Grupa oficerów I Brygady Legionów po wycofaniu Legionów z linii frontu do Baranowicz. W pierwszym rzędzie piąta osoba od lewej - kpt. Tadeusz Sokołowski. Zdjęcie z zasobów NAC
Grupa oficerów I Brygady Legionów po wycofaniu Legionów z linii frontu do Baranowicz. W pierwszym rzędzie piąta osoba od lewej - kpt. Tadeusz Sokołowski. Zdjęcie z zasobów NAC
Tadeusz Sokołowski - większość z nas kojarzy to nazwisko. To pan z pieczątki szczecińskiego szpitala przy Unii Lubelskiej. Kim był patron tej placówki? Jeśli ktoś pomyślał, że lekarzem, to bardzo dobre skojarzenie. Prof. Sokołowski był autorem nowatorskich rozwiązań chirurgicznych i jednym z pionierów transfuzjologii w Polsce. Był współorganizatorem Akademii Lekarskiej w Szczecinie (poprzedniczki PUM-u) i pierwszym kierownikiem Katedry i Kliniki Chirurgii. Ale Tadeusz Sokołowski miał znacznie bogatszy życiorys, nieznany nawet jego najbliższym współpracownikom. W setną rocznicę utworzenia Armii Ochotniczej walczącej w wojnie polsko-bolszewickiej, szczeciński oddział IPN we współpracy z PUM, przywrócił pamięć o Tadeuszu Sokołowskim, uczestniku m.in wojny polsko-bolszewickiej.
"Portret pamięciowy" to tytuł reportażu Agaty Rokickiej, który przypominamy.
Kadr z filmu "Nikt nie jest samotnikiem"
Kadr z filmu "Nikt nie jest samotnikiem"
Kadr z filmu "Nikt nie jest samotnikiem"
Kadr z filmu "Nikt nie jest samotnikiem"
Kadr z filmu "Nikt nie jest samotnikiem"
Kadr z filmu "Nikt nie jest samotnikiem"
Zaczęło się od tego, że w wieku 11 lat pomalował rower. Potem pędzle i farby zaczęły go „kręcić”coraz mocniej, a najbardziej farby w spreju. Droga do malowania po budynkach była krótka. Czarodziejski świat graffiti, adrenalina, chęć przynależności do grupy wybrańców - to pociągało małego Marcina coraz bardziej. Ale też miało swoje konsekwencje. Zawirowania rodzinne tylko pogłębiły kłopoty. Marcin jest uparty, postawił na szalę swoje pasje i życie. Liceum plastyczne, studia na malarstwie. Ciężko jednak zrezygnować z tego, co daje moc czyli stymulantów, od których się uzależnił. Dzisiaj ma pracownię w OFF Marinie, maluje murale i ma nową pasję – żagle, które dają mu poczucie wolności . Jest też terapeutą. To daje mu siłę, by poznać siebie.
"Uczę się siebie" - reportaż Katarzyny Wolnik-Sayny, w realizacji dźwiękowej Wawrzyńca Szwai.
prof. Andrzej Tomczak - malarz, grafik, scenograf; fot. M.Frymus
prof. Andrzej Tomczak - malarz, grafik, scenograf; fot. M.Frymus
Kiedy przyjechał do Szczecina właśnie kończył poznańską Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych. Najpierw dekorował szczecińskie witryny, potem stwarzał światy w nowo powstałej telewizji, później w latach największego kryzysu w Polsce ilustrował książki. Cały czas jednak też malował, rysował i pisał "Listy z prowincji". Jego wpływ na szczecińską kulturę jest nie do przecenienia. To On został w latach siedemdziesiątych najmłodszym prezesem Związku Polskich Artystów Plastyków, to On wskrzesił Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego, to On wreszcie był współzałożycielem Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej, a potem słynnej na całą Polskę Akademii Sztuki. Od ponad 20 lat współtworzy Międzynarodowe Spotkania Artystów w Marianowie.
Profesor Andrzej Tomczak - malarz, grafik, scenograf, autor tekstów poetyckich mieszka w Szczecinie od ponad pół wieku. Jak bogata i wielowątkowa to postać trudno opowiedzieć. Małgorzata Frymus spróbowała. Zapraszamy do wysłuchania jej reportażu zatytułowanego "Andrzej Tomczak malarz, grafik i działacz" w realizacji dźwiękowej Aleksandry Mazur Woronieckiej. Premiera dzisiaj po 21-ej.
Ks. Maciej Czaczyk. Fot. Katarzyna Wolnik-Sayna [Radio Szczecin]
Ks. Maciej Czaczyk. Fot. Katarzyna Wolnik-Sayna [Radio Szczecin]
Okładka książki Stelli Veritas-Amare "Dziewczynka zza zasłony". Fot. Radio Szczecin
Okładka książki Stelli Veritas-Amare "Dziewczynka zza zasłony". Fot. Radio Szczecin
"Moi kochani. Dziś oficjalnie zostałem przyjęty do Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego Tym samym chciałbym oświadczyć oficjalnie, że zamykam się dla świata i będę kształcił się na przyszłego kapłana katolickiego." Informację tej treści Maciej umieścił na swoim fanpage'u. Zrobiło się zamieszanie medialne... Taki talent, takie perspektywy - dlaczego to odrzuca? Zrezygnował z czegoś, o czym marzą tysiące młodych ludzi. Odniósł sukces - wygrał II edycję "Must Be The Music" i wydał debiutancką płytę pod opieką Roberta Jansona.
Katarzyna Wolnik-Sayna spotkała Maćka 3 lata później na koncercie bluesowym. Wesoły, szczęśliwy młody człowiek w koloratce. Występował gościnnie na jubileuszu zespołu After Blues i "wymiatał" na gitarze z taką samą energią jak zawsze. Co się zmieniło w jego życiu? Jak patrzy na świat dzisiaj, czemu odrzucił to, co przyniósł mu los? A może przyjął?
"Nie bój się" - to tytuł reportażu Katarzyny Wolnik-Sayny. To audycja z 2016 roku. Dziś Maciej Czaczyk jest księdzem, wikariuszem w Myśliborzu. Muzyka nadal jest obecna w jego życiu. Wystąpił gościnnie na płycie księdza Jakuba Bartczaka „Się modlę”. To wymowny tytuł.
Dorastanie, powrót do siebie, uzdrawianie siebie – to tematy reportażu, który dziś przypominamy. To także tematy książki „Dziewczynka zza zasłony” Stelli Veritas-Amare, z którą porozmawiamy po reportażu.
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Fot. ze zbiorów bohaterki reportażu
Elsa von Freitag-Loringhoven zwana Lady Dada (1874 – 1927) to nieco zapomniana niemiecka prekursorka awangardy artystycznej, która urodziła się w Świnoujściu. Była w drugiej dekadzie XX wieku jedną z barwniejszych postaci nowojorskiej bohemy. Jej występy w niezwykłych kostiumach na ulicach Nowego Jorku albo podczas wydarzeń towarzyskich, można z powodzeniem uznać za pionierskie performansy, w których artystka traktowała swoje ciało jak żywe dzieło sztuki. „Była pierwszą nowojorską osobowością punkową, 60 lat przed powstaniem punka” – pisano o niej w „The Times”. Przyjaźniła się z Ernestem Hemingwayem. Ta zapomniana historia odżyła dzięki Eli Jańczak, która stworzyła w Świnoujściu wspólnie z grupą przyjaciół miejsce będące wspomnieniem Lady Dada i Hemingwaya.
Opowiada o tym reportaż Anny Kolmer "El Papa" w realizacji dźwiękowej Aleksandry Mazur-Woronieckiej.
45678910