Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Zyskał rozpoznawalność dzięki coverom na TikToku, a w 2024 roku rozpoczął współpracę z wytwórnią Def Jam Recordings. W 2025 roku zdobył Nagrodę im. Anny Jantar w konkursie Debiutów podczas 62. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Wspierał w trasach koncertowych takich artystów jak Dawid Podsiadło, czy Vito Bambino. 12 marca wydał w końcu swoją debiutancką płytę, o której tak opowiadał podczas wywiadu w Radiu Szczecin:

"To są dla mnie nowe emocje, ale mam w sobie dużo wdzięczności za to, że okres ostatnich trzech lat tworzenia tej płyty, dobiegł końca i już mogę się tym dzielić. To już jest wypuszczone, nie ma zastanawiania się, czy tu coś zmienić, tam coś zmienić. Jest wdzięczność i radość. Tworzyłem, przeżywałem i szukałem siebie w tej muzyce i w życiu. Zauważyłem, że czynnikiem wspólnym tych wszystkich numerów były właśnie pytania. Okazało się, że te pytania to był mój sposób na radzenie sobie z rzeczywistością. To są pytania, które zadawałem sobie - one gdzieś tam w środku mnie się piętrzyły. Musiałem je wyrzucić z siebie. Często nawet nie dostawałem odpowiedzi, ale samo wypowiedzenie tych pytań sprawiało, że czułem, że mogę pójść do przodu".

Debiutancki album Daniela Godsona stawia na stylistykę popową, ale można się w nim doszukać też wielu inspiracji soulem, R'n'B i rapem. Ta różnorodność ma oddawać wiele emocji, które towarzyszyły artyście w procesie tworzenia. W utworach popowych można doszukać się radości, podczas gdy kompozycje soulowe, czy indie są przesiąknięte nostalgią.
O Lor zrobiło się głośno po albumach "Panny młode" (2023) i "Żony Hollywood" (2024), teraz dziewczyny zmieniają kierunek i stawiają na nostalgię - tytułowe kobiety zamieniają na szkolne dyskoteki z lat 2000., cekiny, róż i inspiracje muzyką z tamtych czasów. Opowiadała o tym w Radiu Szczecin Julia Błachuta z Lor: "Podchodzimy do tej płyty bardziej sentymentalnie, chciałyśmy spróbować troszkę odejść od tej koncepcji, bo mam wrażenie, że w niej utknęłyśmy. Nie będzie żadnych "Czarnych wdów", ani "Matek Polek" - było bardzo dużo spekulacji na ten temat, ale zdecydowałyśmy się na taki szach-mat i zagranie zupełnie czymś innym, czyli powrót do naszej podstawówki".

Tytułowe "Pele-mele" to małopolska nazwa popularnych kiedyś "Złotych myśli" - zeszytu, w którym odpowiadało się na pytania kolegów z klasy. Jednak to słowo ma też inne znaczenie - jak powiedziała nam Julia: "z języka francuskiego to bałagan, rozgardiasz - dokładnie tak powstawała ta plyta - dość chaotycznie".

Nowy materiał będzie można usłyszeć w Szczecinie 17 kwietnia - Dom Kultury Słowianin zamieni się wtedy w szkolną potańcówkę, gdzie prym będą wiodły cekiny i brokat.
W piątek ukazał się czwarty album studyjny Harry'ego Stylesa i jego pierwszy premierowy materiał od czasu wielkiego sukcesu płyty "Harry’s House" z 2022 roku, która zdobyła nagrodę Grammy w kategorii "Album Roku". Nowe wydawnictwo składa się z 12. utworów, nad którymi Harry pracował wspólnie z producentem wykonawczym Kidem Harpoonem.

Tytuł albumu: "Całuj się cały czas. Dyskoteka, okazjonalnie." - Harry uznaje za swoją życiową mantrę. Materiał był nagrywany w Londynie i Berlinie, a dużą inspiracją w tworzeniu stały się koncerty LCD Soundsystem. Artysta uważał, że wyniósł z nich wiele radości i chciał, by jego nowa muzyka dawała podobne doświadczenie na żywo. Stąd na krążku usłyszymy mocne inspiracje klubową elektroniką - taneczny pop miesza się tu z nu-disco i electro-popem.

A fanów Stylesa swoją ofertą przyciąga Netflix - na platformie pojawił się już film „Harry Styles: One Night in Manchester" - to kompletna koncertowa odsłona nowej płyty Harry'ego w postaci występu zarejestrowanego w Manchesterze w dniu premiery płyty. Artysta będzie grał w Europie jeszcze do lipca - zaplanował 10 koncertów w Amsterdamie i 12 w Londynie.
Bruno Mars kazał czekać na swój czwarty album prawie 10 lat, chociaż w tym czasie ciągle był z nami, nagrywając z Rosé, Lady Gagą, czy Andersonem .Paakiem jako Silk Sonic.

Pierwsze wzmianki o pracy nad nowym, solowym materiałem pojawiły się w 2023 roku, następnie potwierdzono, że w studiu artystę wesprze D'Mile. Jest on pierwszym autorem piosenek, który zgarnął nagrodę Grammy w kategorii "Piosenka roku" dwa lata z rzędu.

Płyta miała się pojawić w minionym roku, ale muzycy nie zdążyli zakończyć prac, jednak już w styczniu pojawiło się ogłoszenie, że możemy się spodziewać premiery jeszcze tej zimy.

"The Romantic" to kontynuacja soulowych i funkowych inspiracji Bruno Marsa, ale usłyszymy tu też wiele wpływów latynoamerykańskich.

W kwietniu artysta wyruszy w trasę - pod koniec czerwca zagra aż trzy koncerty w Berlinie.
Muzycy z angielskiego zespołu folkowego Mumford & Sons wydawali swoje pierwsze albumy w odstępie trzech lat, a na piątą płytę z 2025 roku ("Rushmere"), musieliśmy czekać aż siedem lat. Tym bardziej dziwi, że szósty krążek otrzymaliśmy po niecałym roku. Kulisy tworzenia nowego materiału wyjaśniają to tempo - utwory, które słyszymy na "Prizefighter" były pisane jeszcze przed wydaniem "Rushmere".

Ważnym zakulisowym wydarzeniem było też przypadkowe spotkanie Mumford & Sons z Aaronem Dessnerem z The National podczas sesji nagraniowej w Electric Lady Studios. Artyści pracowali już wspólnie w 2015 roku - tym razem zaczęli jeździć po świecie, pisząc piosenki. Stworzyli ich więcej niż podczas minionych siedmiu lat. Gdy materiał był już gotowy, nagrali wszystko w ciągu dziesięciu dni w studiu Dessnera w Nowym Jorku.

Na albumie znajdziemy też rekordową jak na Mumford & Sons ilość występów gościnnych - w studiu z muzykami spotkali się Chris Stapleton, Hozier, Gigi Perez i Gracie Abrams. "Prizefighter" jest bogatszy we współprace, gdyż Mumford & Sons poczuli się w tym temacie pewniej po niedawnym nagrywaniu z Pharrellem Williamsem i Davem Cobbem.
1234567