Machina Czasu
Radio SzczecinRadio Szczecin » Machina Czasu

Machina Czasu - audycje

Łukasz SZEŁEMEJ

"Gdybym miał machinę czasu, odwiedziłbym Marilyn Monroe albo Galileusza, a może bym się przeniósł do kresu Wszechświata, żeby zobaczyć, jak to wszystko się kończy" - napisał genialny brytyjski fizyk, Stephen Hawking.


Okładka książki "Szlagiery sentymentalne". Fot. materiały prasowe wydawnicwa Oficyna R
Okładka książki "Szlagiery sentymentalne". Fot. materiały prasowe wydawnicwa Oficyna R
Rafał Podraza i Agata Rokicka w "Machinie czasu". Fot. Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Rafał Podraza i Agata Rokicka w "Machinie czasu". Fot. Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Rafał Podraza i Agata Rokicka w "Machinie czasu". Fot. Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Rafał Podraza i Agata Rokicka w "Machinie czasu". Fot. Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
Janusz Kondratowicz, znakomity tekściarz, powiedział kiedyś, że "piosenka to nie tyko utwór muzyczny, to cały wachlarz emocji, które targały autorem tekstu, kompozytorem czy wykonawcą w chwili, kiedy powstawała". Jakie uczucia towarzyszyły tworzeniu przebojów takich gwiazd jak: Anna Jantar, Hanka Ordonówna, Helena Majdaniec, Krzysztof Klenczon, Czesław Niemen, Irena Jarocka i wielu innych? O tym opowiada w swojej książce "Szlagiery sentymentalne" Rafał Podraza. Ten dziennikarz, autor wielu książek biograficznych będzie dziś gościem "Machiny czasu".

Promocja książki odbędzie się w Pałacu Młodzieży przy al. Piastów 7, w najbliższy czwartek (12 grudnia) o godzinie 17.30.
Od prawej: Małgorzata Narożna i Agata Rokicka
Od prawej: Małgorzata Narożna i Agata Rokicka
Machina FIKa nawet w służbowym laptopie. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Machina FIKa nawet w służbowym laptopie. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Machina FIKa z milionem miliardów świętych Mikołajów. Fot. Małgorzata Narożna
Machina FIKa z milionem miliardów świętych Mikołajów. Fot. Małgorzata Narożna
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
Niewiele jest takich małych, klimatycznych księgarni, w których godzinami można szperać po regałach, poradzić się kogoś, co warto przeczytać. Duże sieciówki,a tym bardziej księgarnie internetowe raczej nie nadają się do takich poszukiwań.
Szanujmy więc małe księgarnie. Dziś 'Machiną czasu" zawędrowałam do klubo-kawiarni FiKa. Naszym przewodnikiem jest Małgorzata Narożna, księgarka, zwyciężczyni w konkursie IBBY za upowszechnianie czytelnictwa w 2018 roku.
Wspólnie poszukamy książek z najwyższej półki, które ocieplą grudniową, szaro-burą bezśnieżną rzeczywistość i wprowadzą nas w atmosferę przygotowań do świąt.
Czyli tym razem Machina FIKa.
Hajduczki podczas próby (1975). Od lewej: Anna Adamowicz, Barbara i Krystyna Elerowskie, Hanna Janowska i Ludwik Zdanowski. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Hajduczki podczas próby (1975). Od lewej: Anna Adamowicz, Barbara i Krystyna Elerowskie, Hanna Janowska i Ludwik Zdanowski. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Pięciolecie Hajduczków (1975). Od lewej: Krystyna i Barbara Elerowskie, Hanna Janowska, Anna Adamowicz. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Pięciolecie Hajduczków (1975). Od lewej: Krystyna i Barbara Elerowskie, Hanna Janowska, Anna Adamowicz. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu (1973). Od lewej: Aneta Wrona, Alicja Kazaniszyn, Barbara Elerowska, Anna Adamowicz, Danuta Krużyńska i Krystyna Elerowska. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu (1973). Od lewej: Aneta Wrona, Alicja Kazaniszyn, Barbara Elerowska, Anna Adamowicz, Danuta Krużyńska i Krystyna Elerowska. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Od lewej: Elli Kalojanis, Maria Mataj, Anna Adamowicz, Krystyna Elerowska. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Od lewej: Elli Kalojanis, Maria Mataj, Anna Adamowicz, Krystyna Elerowska. Fot. ze zbiorów Barbary Falkowskiej (pomeranica.pl)
Urodzinowy tort dla założyciela i wieloletniego szefa grupy Hajduczki, Ludwika Zdanowskiego. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Urodzinowy tort dla założyciela i wieloletniego szefa grupy Hajduczki, Ludwika Zdanowskiego. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Od lewej: Barbara Elerowska (obecnie Falkowska) i Maria Grzywniak (obecnie Mataj). Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Od lewej: Barbara Elerowska (obecnie Falkowska) i Maria Grzywniak (obecnie Mataj). Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Hajduczki 2019. Spotkanie po latach. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Elli Kalojanis (obecnie Wierchowicz) oraz Piotr Dudek, ówczesny kierownik Klubu Pracowników Łączności „Pocztylion” w Szczecinie. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Elli Kalojanis (obecnie Wierchowicz) oraz Piotr Dudek, ówczesny kierownik Klubu Pracowników Łączności „Pocztylion” w Szczecinie. Fot. ze zbiorów Marii Mataj
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
Wszystko zaczęło się w 1969 roku. Wtedy to, podczas kursu przygotowującego do pracy na stanowisku telefonistki w Centrali Międzymiastowej "911" w Szczecinie, uwagę pedagogów zwróciła grupa młodych dziewcząt, które każdą wolną chwilę spędzały na śpiewaniu popularnych przebojów muzyki rozrywkowej. Skierowano je do Klubu Pracowników Łączności "Pocztylion" w Szczecinie przy ul. Dworcowej, którym kierował młody i zdolny pasjonat kultury, Piotr Dudek. Szczęśliwym trafem zamierzał on stworzyć przy klubie pocztowców zespół muzyczny. I tak narodziły się Hajduczki. Kierownikiem muzycznym grupy został Ludwik Zdanowski, starszy wykładowca w Katedrze Elektroakustyki Politechniki Szczecińskiej, z zamiłowania muzyk i popularyzator muzyki, w latach 50. wokalista i lider słynnego nie tylko w Szczecinie zespołu rewelersów - Szczecińskiej Czwórki Radiowej.
W październiku w lokalu, który powstał w miejscu dawnego "Pocztyliona", odbyło się spotkanie z okazji podwójnego jubileuszu - 90. urodzin Ludwika Zdanowskiego i 50. rocznicy powstania Hajduczków. Poprzedziło je wiele przygotowań, ale wyszło... śpiewająco.
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Jarosław Molenda, autor książki "Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u?" w dawnej kuchni Józefa Cyppka. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Jarosław Molenda, autor książki "Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u?" w dawnej kuchni Józefa Cyppka. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Dawna Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. 2019 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Okładka książki Jarosława Molendy "Rzeźnik z Niebuszewa". Fot. Mat. prasowe
Okładka książki Jarosława Molendy "Rzeźnik z Niebuszewa". Fot. Mat. prasowe
Pierwsza i ostatnia strona prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta. Fot. Jarosław Molenda
Pierwsza i ostatnia strona prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta. Fot. Jarosław Molenda
Kadry z fimu "Miasto nocą" w reż. P. Lewandowskiego.
Kadry z fimu "Miasto nocą" w reż. P. Lewandowskiego.
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
O sprawie Józefa Cyppka, zwanego "Rzeźnikiem z Niebuszewa" krążą legendy. Fakty są takie: 11 września 1952 roku około 22.30 w mieszkaniu Józefa Cyppka przy Wilsona 7 w Szczecinie funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej dokonali makabrycznego odkrycia - znaleźli poćwiartowane i bezgłowe zwłoki kobiety. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się błyskawicznie: pospieszne śledztwo, jeszcze szybszy proces, potem wyrok i egzekucja.
Wokół tej sprawy narosła legenda, według której Cyppek miał zabić kilkadziesiąt osób, a ludzkie mięso po przemieleniu sprzedawać handlarzom z pobliskiego targowiska.
Do sprawy wraca Jarosław Molenda w swojej książce "Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u?"
Tak napisał o niej miłośnik historii Szczecina, autor publikacji poświęconych temu miastu: "Najsłynniejsza kryminalna historia powojennego Szczecina i zaskakujący wynik dziennikarskiego śledztwa. Gdy byłem mały, Rzeźnik z Niebuszewa (mieszkałem tuż obok) rozpalał także moją wyobraźnię. Był tematem plotek i rozmów w kolejkach. Wielkie brawo dla Jarosława Molendy, który sięgając do oryginalnych dokumentów zrobił z tego niezwykłą opowieść. Szczerze polecam. Roman Czejarek – ambasador Szczecina."
Premiera książki 19 listopada, dzień później, o godz. 17 spotkanie autorskie w kawiarnio-księgarni "Między wierszami" w Szczecinie.
A my już teraz wspólnie z Jarosławem Molendą powędrujemy śladami Józefa Cyppka, by spróbować oddzielić fakty od legendy narosłej wokół tej makabrycznej zbrodni.
Józef Jęczkowiak w niemieckim mundurze, razem z matką, Anną Jęczkowiak, z domu Wrońską, w trakcie urlopu z frontu we Francji. Poznań, październik 1917 r. Fot. ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca
Józef Jęczkowiak w niemieckim mundurze, razem z matką, Anną Jęczkowiak, z domu Wrońską, w trakcie urlopu z frontu we Francji. Poznań, październik 1917 r. Fot. ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca
Józef Jęczkowiak. Poznań, 1915 r. Fot. ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca
Józef Jęczkowiak. Poznań, 1915 r. Fot. ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca
Por. Józef Jęczkowiak. ok 1922. Fot. ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca
Por. Józef Jęczkowiak. ok 1922. Fot. ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
10 listopada 1918 roku ok. 7 rano na Dworzec Wiedeński w Warszawie wjechał dziwny pociąg z Berlina. Dziwny, bo lokomotywa ciągnęła tylko jeden wagon. Wysiadł z niego 51-letni mężczyzna w zniszczonym mundurze legionowym, pozbawionym dystynkcji. Tym pasażerem był Józef Piłsudski. Mimo, że była to niedziela, miał przed sobą bardzo pracowity dzień. Spotkał się z wszystkimi ważnymi osobistościami tamtego okresu. Jak to się stało, że znalazł czas na rozmowę z 20-letnim szeregowcem, z wyrokiem śmierci za dezercję z niemieckiej armii? Co sobie powiedzieli? Jaki wpływ miała ta rozmowa na historię Polski? Na te pytania odpowie w "Machinie czasu" dr Jacek Jekiel, autor książki "Józef Gabriel Jęczkowiak. Zapomniany bohater listopada 1918 roku". Dodam, że Jęczkowiak po wojnie mieszkał... w Szczecinie.

Zainteresowanych tą historią zapraszamy również 11 listopada, o godzinie 17 do Ratusza Staromiejskiego na Podzamczu w Szczecinie. Odbędzie się tam promocja wydanej przez Muzeum Narodowe książki "W programie - wystawa pamiątek po Józefie Jęczkowiaku ze zbiorów wnuka, Ludomira Niemca oraz spotkanie z autorem, dr. Jackiem Jekielem.
Okładka książki Radosława Ptaszyńskiego "Stommizm. Biografia polityczna Stanisława Stommy". Fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak
Okładka książki Radosława Ptaszyńskiego "Stommizm. Biografia polityczna Stanisława Stommy". Fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
"Lux in tenebris lucet". Światło w ciemnościach świeci. Każdy winien zapalić własną duchową latarenkę. Gdy wielu ludzi rozumnych i sprawiedliwych zapali swoje światełko, wielka ich liczba rozpraszać będzie ciemności”. To słowa Stanisława Stommy, prawnika, publicysty m.in. Tygodnika Powszechnego, polityka, który jako jedyny w 1976 roku nie głosował za wprowadzeniem do Konstytucji zapisu o sojuszu z ZSRR i o kierowniczej roli PZPR.
Gościem "Machiny czasu" będzie dr hab. Radosław Ptaszyński z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autor książki "Stommizm. Biografia polityczna Stanisława Stommy". Otrzymała ona nominacje do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego, Nagrody im. Jana Długosza. ”Stommizm” został również nagrodzony Zachodniopomorskim Noblem.
"Morze i ziemia". Antologia reportaży z Pomorza". Fot. materiały promocyjne
"Morze i ziemia". Antologia reportaży z Pomorza". Fot. materiały promocyjne
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
"Tysiące ludzi rozprawiało się ostatecznie z wahaniami, czy zamieszkać w Szczecinie - patrząc z Wałów Chrobrego nad port, nad dźwigi, pokłady statków i dachy wysp. W miejscu. w którym urbanistyczny rozmach miasta wiąże się ze wspaniałością wód. Czuli ci ludzie z Płocka i Wągrowca, nawet ludzie z Wilna i Lwowa, jak poszerza ich ten obszar. Jak rozbudowują ich życie te wyspy, te kanały; te ze wszystkich stron świata wpuszczone w port bocznice i drogi: do Skandynawii, do Południowej Ameryki, na Morze Śródziemne i na Pacyfik. Czuli, jak szeroko cięte ulice, z rozmachem kładzione place, daleko w lasy i ogrody przerzucane dzielnice wzięły ich życie na nowe szersze szlaki". Tak w 1948 roku w "Zapiskach do reportażu o Szczecinie" pisał Franciszek Gil. Ten tekst - jakże wiele mówiący o myśleniu nie tylko o mieście, ale o tym kawałku naszego miejsca na ziemi - znalazł się w książce "Morze i ziemia". Antologia reportaży z Pomorza". Jest to wybrany przez Cezarego Łazarewicza i Andrzeja Klima zbiór reporterskich historii z naszego regionu. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.
Gośćmi "Machiny czasu" są autorzy "Morza i ziemi". W audycji wykorzystałam fragmenty tekstów zamieszczonych w tej antologii: księdza Jarosława Rejowicza, Charlesa Wassermanna, Hanny Krall, Kazimierza Błahija oraz stare i bardzo stare szczecińskie piosenki z archiwum Radia Szczecin.
Okładka książki "Kieślowski. Zbliżenie". Mat. prasowe
Okładka książki "Kieślowski. Zbliżenie". Mat. prasowe
Posłuchaj trzeciej części audycji Agaty Rokickiej
Reżyser, Krzysztof Kieślowski niemal nigdy nie był z siebie zadowolony. Powiedział kiedyś o swoich filmach "Czy jest znowu taka głęboka zawartość intelektualna? Ja myślę, że ja opowiadam historyjki, a państwo czasem w nich znajdujecie więcej, nawet często więcej niż ja chcę."
Zapraszam na trzecią, ostatnią część filmu bez obrazka "Kieślowski. Trzy kolory". Wspólnie z naszym gościem - Iwoną Poczopko, krytykiem filmowym pozostawiłyśmy naszego bohatera w 1980 roku. Zatem ciąg dalszy następuje...
Krzysztof Kieślowski. Fot. Alberto Terrile [wikipedia.org]
Krzysztof Kieślowski. Fot. Alberto Terrile [wikipedia.org]
Posłuchaj drugiej części audycji Agaty Rokickiej
Lubię tego człowieka. Także za dystans wobec siebie. Widoczny na przykład w takiej wypowiedzi na temat własnej pracy twórczej: "To jest tak, przyjacielu, jakbyś od rana przyjmował różne pyszne pokarmy i płyny. Kawka – to przygotowany obiekt, bułeczki z szyneczką – piękna scenografia, pyszna zupka – udana inscenizacja, mięsko – niezrównana gra aktorów, desery – zręczna praca szwenkiera, i tak cały dzień, i wszystko pięknie, tylko że ktoś potem w końcu tę kupkę musi zrobić." Wiem, że mój gość, Iwona Poczopko, krytyk filmowy ma nieco inne zdanie na temat twórcy "Amatora" czy "Podwójnego życia Weroniki", ale obie zapraszamy na drugą część filmu bez obrazka pt. "Kieślowski. Trzy kolory". Opowieść o reżyserze skończyłyśmy w ważnym dla reżysera momencie. Krzysztof Kieślowski, absolwent legendarnego Państwowym Liceum Techniki Teatralnej w Warszawie, podejmuje studia w łódzkiej Filmówce. W historię jego życia wkracza Historia...
Okładka książki "Kieślowski. Zbliżenie"
Okładka książki "Kieślowski. Zbliżenie"
Posłuchaj audycji Agaty Rokickiej
Kiedyś zapytano go, po co robi filmy. Długo zwlekał z odpowiedzią: „Może po to, żeby ktoś przyszedł do kina i pomyślał – cholera, nie jestem taki sam na świecie, jest ktoś, kto myśli podobnie. Może po to robi się filmy?”

Radio Szczecin prezentuje film bez obrazka "Kieślowski. Trzy kolory".
Występują: Iwona Poczopko, krytyk filmowy i Agata Rokicka, autorka.

Będzie to opowieść nie tylko reżyserze, Krzysztofie Kieślowskim, ale ludziach, miejscach, wydarzeniach, które go tworzyły. W pierwszej części tryptyku, zajrzymy do legendarnego Państwowego Liceum Techniki Teatralnej i do łódzkiej Filmówki.
1234567