Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Giermasz #692 - kobieca siła
Zapraszamy na najnowszy odcinek Giermaszu, w którym to kobieca - lepsza część giermaszowej ekipy, przejęła program. Czyli Ela Bielecka i Katarzyna Filipowiak przed mikrofonami. Nawet bez wielkiego rozlewu krwi. A w tym programie zagłębimy się w stare zło z nowymi postaciami, stoczymy podniebne bitwy, idealnie ułożymy w paczce wszystkie zamówione artykuły i łezka nam się w oku zakręci, gdy będziemy kraść ludziom samochody na ulicach Liberty City.

Jest takie powiedzenie, że znane zło jest lepsze od nieznanego. Dlatego Jarek Gowin sprawdził, co słychać w Raccoon City w Resident Evil Requiem, a do pomocy miał młodą analityczkę FBI i agenta, który o likwidacji nieumarłych wie wszystko.

Niestety, nazwa Warplanes: WW2 Dogfight trochę myli, bo w tej grze nie będziemy prowadzić lotniczej akcji ratowania szczeniaczków z nielegalnych walk psów. Na szczęście maszyny i strzelaniny to drugie i trzecie imię Michała Króla i to on siadł za sterami drugowojennych samolotów.

Nie znosimy pakowania, więc robienie z niego cozy game to zdecydowanie nie dla nas - w teorii. Kacper Narodzonek sprawdził, czy nadaje się do pracy w magazynie Amazonu w grze Packing Life.

Smuta, szarość i ciężkie akcenty, czyli najbliższa polskiemu sercu odsłona GTA. W oczekiwaniu na szóstą część serii, która już na pewno wyjdzie w tym roku, Patryk Srokowski odbył nostalgiczną podróż do czasów starej, dobrej bandyterki praktykowanej na rodzinnym komputerze.W kąciku "Stare ale jare" przypominamy Grand Theft Auto IV.

Polecamy też obserwować nas na Facebooku i słuchać na Spotify.
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1500. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Resident Evil Requiem
Resident Evil Requiem
Jakich byście afirmujących przymiotników nie użyli - zapewne będą pasować. Resident Evil Requiem to klasyka podana w nowoczesnym wydaniu, która wyciska to co najlepsze z serii i łączy w jedno, a rezultat końcowy jest wyborny. To trochę tak, jakbyśmy ze wszystkich podstawowych części zrobili film. Wcześniejsze produkcje były początkiem, zawiązaniem akcji, a kulminacja to właśnie Resident Evil Requiem.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Warplanes WW2 Dogfight
Warplanes WW2 Dogfight
Zręcznościowe gry lotnicze mają szczególny kawałek nieba w moim sercu. Bezapelacyjnie najlepszą produkcją o tej tematyce jest seria Ace Combat, ale i Polacy mają tu trochę do powiedzenia. Co prawda to zupełnie nie ta liga, dużo niższy pułap, ale Warplanes: WW2 Dogfight od studia Home Net Games mimo swojej prostoty i ograniczeń, potrafi dać graczowi dużo lotniczej frajdy.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od agencji PR Outreach.
Packing Life
Packing Life
Nie znam osoby, która nie kupiła nic przez internet. Czy to jakaś drobnica z portalu, po którą trzeba pojechać trzy przecznice dalej, czy to elektronika na raty w centrum handlowym, czy dowiezione do domu zakupy bądź ubrania ze sklepu internetowego – szeroko pojęty e-commerce stał się dość sporą częścią życia. Widać to również w naszej, giereczkowej bańce. Mieliśmy gry o rozwożeniu przesyłek, były symulatory zakładania takiej strony, a teraz dostajemy możliwość, aby popakować paczki do wysyłki – witamy w Packing Life.

Kod na grę dostaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Insider Trading
Insider Trading
Najpierw spędziłem czas przed ekranem w HackHub, walcząc z systemem i hakując świat. Potem usiadłem za sterami maszyny z II wojny światowej w TR-49, więc teraz przyszedł czas na kolejną walkę, znów przed monitorem. Tylko że tym razem przeciwnikiem nie jest człowiek, a rynek. Dziś na tapecie Insider Trading. Gra od Naiive Studio, która zadebiutowała 18 lutego 2026 roku.

Kod na grę dostaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Hamster Playground
Hamster Playground
Rozmowa - Michał Azarewicz ze studia Mass Creation
Tym razem moim gościem był Michał Azarewicz ze studia Mass Creation. Porozmawialiśmy o ich początkach, endless runnerach, grze Corridor Z i powiązanej z nim nowelce wizualnej Date Z oraz oczywiście Shing!, które na rynku azjatyckim przeszło wizualną metamorfozę. Sporo czasu poświęciliśmy ich najnowszej grze Hamster Playground (tu karta Steam), która wyjdzie 11 lipca oraz wydawnictwu We Dig Games, którego Disco Samurai prezentuje się wyjątkowo ciekawie. Zapraszam, Michał Król.

"Przygotuj się na potężną dawkę słodkości, wytrwały trening i ostrą rywalizację, gdy razem ze swoim chomikiem staniecie do wyścigu w labiryncie oraz na deskorolce – kolejne tryby rozgrywki już wkrótce! Pierwsi przekroczcie linię mety by zdobyć nagrody i smakołyki!"

Grand Theft Auto IV
Grand Theft Auto IV
Stare ale jare - Grand Theft Auto IV (2008 r.)
Niko it’s Roman, let’s go bowling! - jest coś symbolicznego w tym telefonie od Romana. Świat się wali, misje się piętrzą, a kuzyn chce iść na kręgle. Ten mem przetrwał lata i nie jest tylko żartem. Jest esencją Grand Theft Auto IV. Bo to nie była gra o przestępczości. To była gra o rozczarowaniu. Kiedy w 2008 roku gra wchodziła na rynek, była wydarzeniem większym niż premiera filmu. 310 milionów dolarów w pierwsze 24 godziny. Rekord branży. Wejście w erę HD, nowy silnik Rage, fizyka Euphoria. Wszyscy spodziewali się większego, głośniejszego San Andreas, a dostali coś zupełnie innego.

Niko Bellic nie przyjeżdża do Ameryki po zabawę. Przyjeżdża po nowe życie, po spokój, po sens. A dostaje Liberty City, miasto ciężkie, wilgotne i betonowe. To nie jest kolorowa satyra. To dramat imigranta, który zderza się z marketingową wersją American Dream. Każda decyzja ma smak straty, a oba zakończenia są gorzkie. I mechanika to podkreśla. Samochody są ciężkie, hamują długo. W zakrętach czujesz bezwładność. Postrzelony przeciwnik nie pada jak manekin, chwieje się, łapie za ranę, próbuje utrzymać równowagę. Miasto reaguje. Deszcz zmienia prowadzenie. NPC chowają się pod dachami. To nie był plac zabaw. To była symulacja życia w brutalnym mieście.

Dlatego wielu graczy było zawiedzionych. Za mało luzu, za mało groteski, za mało lekkości. Nawet Roman dzwoniący w środku strzelaniny działał, jak ironiczny komentarz: „Chodź na kręgle. Udawajmy, że wszystko jest normalne”.Dziś? Ponad 25 milionów sprzedanych egzemplarzy do 2013 roku. Wersja Complete Edition nadal ma mocną społeczność. Na komputerach ta historia miała niestety sporo technicznych zgrzytów. Część muzyki zniknęła przez wygasłe licencje. A jednak Liberty City wciąż oddycha. Bo GTA IV nie chciało nas bawić. Chciało nas zostawić z czymś cięższym. To nie jest najlepsze GTA. Ale jest najbardziej prawdziwe ze wszystkich części, które do tej pory się ukazały.