Samorządowe Kolegium Odwoławcze powinno zająć się odtajnieniem nazwisk w rejestrze umów zawieranych przez szczeciński magistrat - mówią miejscy radni Platformy Obywatelskiej i zapowiadają, że w najbliższych dniach złożą odpowiedni wniosek do SKO.
- Radni chcą zwrócić się o pomoc właśnie do tego podmiotu, dlatego że sądy mogą nakazać ujawnienie nazwisk i są na to przykłady - mówi radny Arkadiusz Marchewka. - Na pewno sąd administracyjny orzekł w sprawie, która toczyła się w Warszawie. Potem Prezydent Miasta Warszawy udostępniła takie dane, po czym został utworzony rejestr umów w stolicy jako pierwszym mieście w naszym kraju.
Prezydent odmawiał radnym ujawnienia nazwisk czterokrotnie. Zarówno wtedy, gdy składali wnioski jako radni, jak i wtedy, gdy zwracali się do Piotra Krzystka jako mieszkańcy.
- Sprawa dotyczy ponad 200 umów, wartych ponad 1 mln 600 tys. zł - mówi radny Łukasz Tyszler. - To umowy, które dotyczą dużych, publicznych szczecińskich pieniędzy nas wszystkich. To dla nas dziwne, że pan prezydent boi się i nie pokazuje ich.
Na razie magistrat nie komentuje sprawy. Rejestr umów, jakie Szczecin zawarł zarówno z firmami, jak i osobami fizycznymi jest dostępny w internecie od sierpnia. Można m.in. przeczytać, czego dotyczą umowy i poznać ich wartość. Nazwiska jednak są niedostępne.
Prezydent odmawiał radnym ujawnienia nazwisk czterokrotnie. Zarówno wtedy, gdy składali wnioski jako radni, jak i wtedy, gdy zwracali się do Piotra Krzystka jako mieszkańcy.
- Sprawa dotyczy ponad 200 umów, wartych ponad 1 mln 600 tys. zł - mówi radny Łukasz Tyszler. - To umowy, które dotyczą dużych, publicznych szczecińskich pieniędzy nas wszystkich. To dla nas dziwne, że pan prezydent boi się i nie pokazuje ich.
Na razie magistrat nie komentuje sprawy. Rejestr umów, jakie Szczecin zawarł zarówno z firmami, jak i osobami fizycznymi jest dostępny w internecie od sierpnia. Można m.in. przeczytać, czego dotyczą umowy i poznać ich wartość. Nazwiska jednak są niedostępne.

Radio Szczecin