Czechy przywrócą regulację cen paliw - zdecydował rząd Andreja Babiša. Gabinet wprowadził też specjalny podatek, którym zostaną objęte rafinerie Orlenu.
Podobnie jak wiosną, Ministerstwo Finansów będzie codziennie ustalać maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach. Gabinet Andreja Babiša obniży ponadto akcyzę na diesla do unijnego minimum. Rozwiązania te będą obowiązywać w październiku, z możliwością ich przedłużenia.
Rząd w Pradze obłoży ponadto producentów paliw podatkiem od nadmiarowych zysków.
- Będzie on dotyczył wzrostu marży tych korporacji w porównaniu z ubiegłym rokiem. Różnica zostanie objęta 50-procentowym podatkiem - poinformowała minister finansów Alena Schillerová. Przyznała, że inspiracją było podobne rozwiązanie zaproponowane przez polski rząd, którym zajmuje się obecnie parlament.
W Czechach w praktyce podatek obejmie wyłącznie działalność Orlenu. Polski koncern jest właścicielem obu działających w tym kraju rafinerii - w Litvinowie i Kralupach nad Wełtawą.
Rząd w Pradze obłoży ponadto producentów paliw podatkiem od nadmiarowych zysków.
- Będzie on dotyczył wzrostu marży tych korporacji w porównaniu z ubiegłym rokiem. Różnica zostanie objęta 50-procentowym podatkiem - poinformowała minister finansów Alena Schillerová. Przyznała, że inspiracją było podobne rozwiązanie zaproponowane przez polski rząd, którym zajmuje się obecnie parlament.
W Czechach w praktyce podatek obejmie wyłącznie działalność Orlenu. Polski koncern jest właścicielem obu działających w tym kraju rafinerii - w Litvinowie i Kralupach nad Wełtawą.

Radio Szczecin