Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Cały świat czekał na premierę czwartej płyty Adele i ten dzień wreszcie nadszedł. Otrzymaliśmy prawie godzinę szczerych tekstów i muzyki będącą mieszanką popu, soulu i jazzu ze smyczkowymi i często baśniowymi aranżacjami. Wokalistka powiedziała, że do tej pory kierowała się rutyną, a teraz rzuciła się w "labirynt absolutnego bałaganu i wewnętrznego zamętu" - efektem jest to, że czuje teraz największy w swoim życiu spokój i dlatego była gotowa na wydanie "30". Adele dodaje: "Ten album to był mój nieodłączny towarzysz przez najbardziej burzliwy czas mojego życia. Kiedy pisałam, ta płyta była mi przyjacielem, który odwiedzał mnie z butelką wina i jedzeniem by mnie pocieszyć." Adele wierzy, że utwory, które zawarła na "30" są w stanie pomóc jej słuchaczom, mają też przypomnieć innym artystom, by bardziej cenili swoją sztukę i pisali o tym, co naprawdę czują. Brytyjka stwierdziła: "Ten album najpierw jest samozniszczeniem, potem autorefleksją, a na końcu rodzajem samoodkupienia. Naprawdę chcę, żeby tym razem ludzie usłyszeli moją wersję historii." Wielu krytyków uważa "30" za najlepsze dzieło w dyskografii wokalistki.
Dziewiąty album zespołu ABBA został wydany czterdzieści lat po ich poprzednim krążku, jak to stwierdzili muzycy: "robienie sobie ponad czterdziestoletniej przerwy między albumami to głupota, więc nagraliśmy następcę „The Visitors”." Inspiracją dla stworzenia albumu była zapowiedź koncertowego show, podczas którego największe przeboje grupy wykonają cyfrowe awatary muzyków. Benny Anderson przyznał: "Wiedzieliśmy, że skoro ma być koncert, musi też być nowy materiał. Kiedy weszliśmy do studia po 39 latach, poczuliśmy się, jakby poprzednia sesja była wczoraj." Zaraz po ogłoszeniu premiery „Voyage”, ABBA pobiła rekord wytwórni Universal w kategorii największej liczby pre-orderów w Wielkiej Brytanii. W ciągu trzech dni zamówiono ponad 80 tysięcy egzemplarzy. A płyta zajęła pierwsze miejsce na listach sprzedaży w Szwecji, Norwegii, Irlandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji, czy Australii.
20 lat temu Smolik wydał swój pierwszy autorski album zatytułowany „Smolik", a teraz prezentuje "SMOLIK XX" - podsumowanie swoich płyt solowych, a przy tym zbiór najważniejszych dla niego utworów. Jak nam powiedział: "Jest to taki subiektywny i spontaniczny wybór związany z tym, że upłynęło dwadzieścia lat i właściwie pretekstem do tego był koncert podczas OFF Festival - to miała być główna niespodzianka. A przy okazji pomyślałem, że skoro to robimy i zanurzam się w przeszłości, to dlaczego by nie skompilować iluś tam kawałków z tych pięciu płyt i po prostu zamknąć ten temat jeszcze bardziej, niż był do tej pory zamknięty. Nawet nie myślałem o tym, że to są najlepsze utwory, myślałem o podróży, żeby one ze sobą korespondowały, a ta kompilacja stanowiła jakąś całość - oczywiście w miarę możliwości, bo różni się to wszystko fakturą z uwagi na rozpiętość czasową." Codziennie słuchamy wybranych kompozycji z wydawnictwa z komentarzem autora, a płytę z autografem Andrzeja Smolika możecie też wygrać, wypełniając formularz w zakładce Konkursy na naszej stronie.
Ed Sheeran wydał czwarty album z serii płyt oznaczonych symbolami matematycznymi - tym razem przyszedł czas na znak równości. Jest to najbardziej dopracowane dzieło w dorobku wokalisty - materiał bardzo osobisty, składający się z gitarowych ballad, jak i tanecznych przebojów. Sheeran skwitował ten krążek w ten sposób: "Tematem płyty jest fakt, że skończyłem 30 lat, zostałem tatą, straciłem przyjaciela, staram się pogodzić pracę z małżeństwem. To rzeczy, które naprawdę wiele dla mnie znaczą." Artysta dodaje też, by każdy chociaż raz wysłuchał tej płyty w całości, utwór po utworze - bo ta kolejność nie jest przypadkowa i dopiero tak oddaje całą historię. Poprzedni album Eda "÷" zadebiutował od razu na pierwszym miejscu w Wielkiej Brytanii, zwyciężył na listach w wielu innych krajach, przyniósł mu też dwie nagrody Grammy. Ciekawe, jakie osiągnięcia czekają go za sprawą "=".
Podczas pandemii Elton John nawiązał kontakt z wieloma artystami, pracując nad swoją audycją "Rocket Hour" w Apple Music. Ta wymiana kreatywności stała się wstępem do stworzenia albumu, o którym artysta tak się wypowiada: "Ostatnią rzeczą, jakiej spodziewałem się w trakcie lockdownu, było nagrywanie albumu. Ale pandemia trwała w najlepsze, a do mnie zaczęły spływać różne projekty. Niektóre z sesji nagraniowych musiały odbyć się przez Zooma, czego oczywiście nigdy wcześniej nie praktykowałem. Część sesji odbyła się na żywo, ale w ścisłych warunkach sanitarnych: pracowałem z innymi artystami, ale byliśmy oddzieleni szybami." Elton dodał też, że na potrzeby "The Lockdown Session" wyszedł ze swojej strefy komfortu i otworzył się na nowe brzmienia, wrócił też do początków kariery, kiedy był muzykiem sesyjnym - teraz ponownie poczuł się w ten sposób. A w lockdownowych sesjach z Eltonem Johnem udział wzięli m.in. Charlie Puth, Dua Lipa, Gorillaz, Years & Years, Lil Nas X, Miley Cyrus, Nicki Minaj, czy Stevie Wonder.
1234567