Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Prace nad trzecim wydawnictwem Emotional Oranges ruszyły już w 2019 roku, a sama grupa powstała w Los Angeles dwa lata wcześniej - wtedy A, inżynier dźwięku Drake'a, poznał V, trenerkę wokalną Adele. Artyści mają nadzieję, że ich nowe utwory przyniosą fanom trochę radości tego lata: "Ta epka to hołd dla naszych inspiracji. Staraliśmy się mocno, by uchwycić emocje naszego dzieciństwa". Największy wpływ na Emotional Oranges miała Sade - jej profil jest jedynym obserwowanym przez nich na Instagramie. Wśród innych inspiracji wymieniani są też The Weeknd, czy Lauryn Hill, a A i V marzą także o pracy z Janet Jackson. Na razie udało im się wejść do studia z Vincem Staplesem, Biig Piig, czy Becky G - to między innymi tych artystów można usłyszeć na "The Juicebox".
Daria Zawiałow wydała swoją trzecią płytę, którą zapowiadały dobrze nam znane single "Kaonashi" i "Za krótki sen" (debiut od razu na pierwszym miejscu Szczecińskiej Listy Przebojów). Przed premierą wokalistka przyznała: "Nie jestem w stanie powiedzieć, że teraz już wiem, czego chcę i co będę robić w przyszłości. Nie wiem, gdzie będę przy kolejnej płycie. Może stwierdzę, że pójdę w wokalistykę jazzową? Kto wie. Na ten moment czuję właśnie tak, jak to słychać na nowej płycie. Na pewno cały czas mam rockową duszę – ona nie zniknęła." I tak "Wojny i noce" to syntezatory inspirowane latami 80., czy gitarowe brzmienia z domieszką współczesności. O ile przy poprzednim albumie wokalistka stawiała na inspiracje Helsinkami, tak tu jej myśli krążą wokół Japonii. Szata graficzna krążka odnosi się do japońskiej mangi i filmów anime, a te wpływy słychać także w muzyce i tekstach. Dodajmy, że warstwa liryczna jest najbardziej osobistą odsłoną artystki, a sam tytuł płyty pozostaje tajemnicą - Daria nie zdradza, jakie jest jego znaczenie,
Po wielu singlach odnoszących sukcesy w stacjach radiowych - Natalia Zastępa wydaje w końcu swój debiutancki album, nad którym prace zaczęły się już w 2019 roku. Piosenkarce pomagali m.in. sanah, Siostry Melosik, Maciej Wasio, czy Magda Wójcik, a Natalia jest współautorką 5 utworów. Krążek jest mieszanką brzmień soulowych, popowych i rockowych, a nie zabrakło też wpływów gospel. Sama Natalia tak podsumowała swoje wydawnictwo: "Ta płyta jest idealnym odzwierciedleniem moich pierwszych kroków na polskiej scenie muzycznej, które ścigają się z licealną codziennością. Przy każdej piosence, każdej nowo poznanej osobie, koncercie, czułam, jak odkrywam nowe rzeczy, a wszystkie doświadczenia budowały moją aktualną świadomość, dlatego „nie żałuję” niczego. Nawet tych mniej przyjemnych momentów, ponieważ to wszystko doprowadziło mnie do tej chwili, a w tej chwili jestem szczęśliwa." Ten rok jest bardzo ważnym momentem dla wokalistki - premiera albumu zbiegła się z ostatnimi nastoletnimi urodzinami i egzaminem maturalnym. Teraz artystka myśli o dalszej edukacji, ale też o koncertach promujących nowy materiał.
Brodka zaprasza nas do świata stworzonego na potrzeby jej piątego albumu - wielką inspiracją dla "BRUT" była warszawska architektura brutalistyczna (widać to już w teledysku do pierwszego singla "Game Change"). A płyta została w całości nagrana we Flesh and Bone Studios w Londynie - artystka zdecydowała się na niecodzienny dobór instrumentów. Nagrano piszczałki, dudy, harmonium, czy cytrę, by następnie samplować te fragmenty, ale samplowano też dźwięki klimatyzacji, czy metalowych barierek przed studiem. Jeśli chodzi o teksty, Brodka mówi między innymi o roli płci, czy stereotypach narzucanych przez społeczeństwo. Za to w kwestiach aranżacji, myśli już o graniu na żywo: "Niekoniecznie chciałam pójść w stronę muzyki tanecznej, ale na "Brut" nawet utwory o umiarkowanie szybkim tempie mają w sobie motorykę napędzaną klasyczną sekcją rytmiczną. Zależało mi na tym, żeby ludzie na koncertach odbierali tę muzykę ciałem, żeby czuli basy i ten gęsty rytm perkusyjny. Sama chciałam trochę więcej poruszać się na scenie, ale i sprawić, by ludzie pod nią dostali zastrzyk energii."
Arek Kłusowski ma już na koncie między innymi finał w trzeciej edycji The Voice od Poland, teksty napisane dla Ewy Farny, czy Mateusza Ziółko, a także debiutancką płytę "Po tamtej stronie". Tym razem artysta wydał nowy materiał zatytułowany "Lumpeks" - na albumie zabiera dosadny głos w aktualnych kwestiach socjologicznych, czy politycznych. Jak powiedział w Radiu Szczecin: "Cały koncept albumu był dość przemyślany i powstał w sumie w rekordowo krótkim czasie, bo w pół roku. Podszedłem do tego trochę jak do książki albo do spektaklu - wiedziałem, jak to ma wyglądać, z czego ma się składać, jakich środków użyć i wydaje mi się, że ten cel został osiągnięty." Refleksje na temat współczesności Arek Kłusowski podaje w energetycznych aranżacjach, w których słychać mocne wpływy muzyki z lat osiemdziesiątych.
1234567