Trochę Kultury
Radio SzczecinRadio Szczecin » Trochę Kultury
fot. [Sylwia Dwornicka]
fot. [Sylwia Dwornicka]
24 kwietnia 2020 roku w wypadku samochodowym w Oświęcimiu zginął tragicznie Arkadiusz Kremza - poeta związany z Mikołowem i grupą poetycką "Na Dziko". Miał 44 lata. Zadebiutował w 1997 roku tomem wierszy "Bloki". W kolejnych latach powstawały "Hocki-klocki", "Brania" czy "Pukanie ziemi". Za tom "Wiersze z wody i żelaza" otrzymał w 2013 roku Nagrodę Otoczaka. Zajmował się również teatrem, był autorem scenariuszy teatralnych, prowadził działalność dydaktyczną w Teatrze Małym w Tychach. Wraz z nim odeszła 33-letnia Magda Kontek; dla bliskich Marla, Madziusia, Kontek, Yedyna...

"Kremol" był bojownikiem poetyckiego szlaku, znawcą najdziwniejszych roślin, skamielin i trunków, orędownikiem czarnych zakątków, przebłysków rozpadu, amatorem śniadań o nieludzko wczesnej porze i telefonów o ludzko późnej. Potrafił otworzyć przed czasem knajpę i zamknięty przez tydzień kościół. Piorun kulisty, znakomity kompan biesiad, brat-łata, wydawało się - niezniszczalny...

"Życie zaczyna się kończyć w momencie zaistnienia. Bohater wierszy Kremzy (przyłapany przez własną krew) skazany jest na bycie i niebycie jednocześnie, na wyzuwanie się z siebie i popadanie w siebie innego – od śmierci początku do końca życia. Brak tu okoliczności łagodzących i umywania rąk. Jest tylko wina, kara i wyrok. Wszystko, co istnieje, obraca się w ruinę, nie po to – mówiąc za Benjaminem – by rujnować, lecz żeby znaleźć wiodącą przez nie drogę. Zdaje się być nią droga krzyżowa à rebours i czternaście stacji, gdzie rozgrywa się współczesny dramat. Negatywność to element konieczny pozytywności: krzyżowania znaczeń i zmiękczania ich gąbką sensu (Dla zasady. Dla zmyłki). Z jednej strony więc wpadanie do ontologicznej otchłani (białko przebija białko), z drugiej zaś odnajdywanie w pełnej beczce śmiechu (prysznic w kostkach chmur). Idea nie-człowieka i lęk teologiczny realizują się tu w paradoksalnej dychotomii. Pod nieobecność Boga to, co dobre, jawi się jako złe i na odwrót. Strach, moszczący się w tych wersach, jest zrazu nierealny jak Jego obecność. Jeśli rację ma Cioran, że książka musi być raną, a jej lektura chłostą, to Kremza w ten paradygmat wpisuje się doskonale" (Konrad Wojtyła).

Arkadiusza Kremzę wspominają: Tymoteusz Bies, Maciej Melecki, Krzysztof Siwczyk i Marcin Bies. W reportażu "Ósmy Bies" Konrada Wojtyły przy współpracy Pauliny Zaremby wykorzystano utwory Fryderyka Chopina w interpretacji Tymoteusza Biesa oraz jego autorskie kompozycje.
Karłowicz Quartet, fot. [Dariusz Gorajski]
Karłowicz Quartet, fot. [Dariusz Gorajski]
Kwartetów dwojga wspaniałych kompozytorów wysłuchamy w niedzielę (24.05.2020) podczas koncertu on-line pt. „Karłowicz Quartet” | Szostakowicz | Bacewicz w Filharmonii w Szczecinie. W programie wieczoru znajdzie się utwór Grażyny Bacewicz tworzącej w połowie XX wieku. Jako wykształcona i koncertująca skrzypaczka Bacewicz szczególną uwagę poświęciła muzyce na skrzypce oraz inne instrumenty smyczkowe, w tym siedem kwartetów. I właśnie jej Kwartet smyczkowy nr 4 zaprezentują w odsłonie kameralnej i popisowej członkinie szczecińskiej orkiestry wchodzącej w skład „Karłowicz Quartet”. Swoje doświadczenie kameralne zdobywały pod kierunkiem wybitnych kameralistów z zespołów takich jak m.in.: „Royal String Quartet”, „Scharoun Ensemble”, „Apollon Musagete Quartett”, „Kwartet Śląski”, „Kwartet Wilanów”, „Alban Berg Quartet” i „Altenberg Trio”. Artystki mają w repertuarze najwybitniejsze dzieła muzyki klasycznej, a także utwory muzyki rozrywkowej i filmowej.
W wykonaniu zespołu podczas niedzielnego koncertu usłyszymy również utwór jednego z najwybitniejszych twórców kwartetów smyczkowych w minionym stuleciu – Dymitra Szostakowicza. Kompozytor tworzył w najczarniejszych latach sowieckiego komunizmu. Echo cierpień i tragizmu tej epoki często wybrzmiewa w jego muzyce, m.in. w Ósmym Kwartecie smyczkowym c-moll op. 110. O samym utworze Szostakowicz pisał w jednym z listów: „...Rozmyślałem o tym, że jak kiedyś umrę, to nikt chyba nie napisze utworu poświęconego mojej pamięci. Dlatego postanowiłem takowy skomponować”.
Dziesiąty koncert on-line Filharmonii w Szczecinie emitowany w niedzielę od godz. 19 na kanałach YouTube i Facebook Filharmonii polecają Dorota Serwa – dyrektorka placówki i „Karłowicz Quartet” w składzie: Elżbieta Fabiszak-Dąbrowska – skrzypce, Karolina Hyla-Wybraniec – skrzypce, Magdalena Micke – altówka i Klara Świdrów – wiolonczela.
fot. [Materiały prasowe]
fot. [Materiały prasowe]
17 kwietnia ukazała się - w wersji cyfrowej - druga płyta zespołu Tęskno, zatytułowana po prostu "Tęskno". CD jak i winyl, będą miały premierę 29 maja. Grupa powstała trzy lata temu z inicjatywy Joanny Longić i Hani Rani. Od czasu premiery debiutanckiej płyty "Mi" w 2018 roku nominowanej do Fryderyka w zespole sporo się zmieniło, m.in. o tym z Joanną Longić rozmawiał Piotr Rokicki.
fot. [materiały prasowe]
fot. [materiały prasowe]
Święte obrazki, weki, naczynia, domy, szkoły i ulice - po wojnie dla polskich mieszkańców Szczecina niemalże wszystko było - poniemieckie. Jak radzili sobie z tym co zastali? Jak traktowali przedmioty, które jeszcze kilka dni wcześniej należały do ludzi, którzy wywołali II wojnę światową? Wojnę w wyniku której wielu powojennych mieszkańców Szczecina, Wrocławia czy Zielonej Góry straciło najbliższych i rodzinne strony? Kuszyk w swojej książce "Poniemieckie" bada nie tylko pamiętniki osadników zgromadzone w Instytucie Zachodnim w Poznaniu, sięga też do popkultury i literatury. W książce jest wiele odniesień zarówno do filmów, m.in. "Samych swoich", jak i literatury pięknej.
Autorka pochodzi z Legnicy, obecnie mieszka w Berlinie. Z Karoliną Kuszyk rozmawiała Joanna Skonieczna.
Anna Augustynowicz, fot. Radio Szczecin [Archiwum]
Anna Augustynowicz, fot. Radio Szczecin [Archiwum]
Anna Augustynowicz - dyrektor artystyczna Teatru Współczesnego w Szczecinie odbywa zdalne próby czytania dramatu "Beckomberga" szwedzkiej pisarki Sary Stridsberg.
Jej ostatnia powieść oparta jest na historii rodzinnej autorki. Jak pisze Jan Balbierz w "Dialogu" (12/2016) - "Jej ojciec był przez wiele lat pacjentem największego szpitala psychiatrycznego w Szwecji, tam też odwiedzała go jako nastolatka. Pisarka nie ukrywa, że było to dla niej doświadczenie traumatyczne i formatywne; pracując nad powieścią i dramatem, przez powrót do dziecięcych lęków usiłowała je oswoić".
Z Anną Augustynowicz rozmawia Małgorzata Frymus.
fot. [zamek.szczecin.pl]
fot. [zamek.szczecin.pl]
Poezja daje wolność, poezja jest oddechem - przekonuje w rozmowie Michał Józef Kawecki, twórca i gospodarz Szczecińskiego Salonu Poezji, który odbywa się w Zamku Książąt Pomorskich od kilkunastu lat. Na spotkania zapraszani są wybitni aktorzy scen polskich, którzy recytują wiersze ulubionych poetów. Gośćmi w szczecińskim salonie byli w ostatnim roku Olgierd Łukaszewicz, Zbigniew Wardejn, a ostatnio Magdalena Zawadzka deklamująca wiersze m.in. Julii Hartwig czy Wisławy Szymborskiej.
Magdalena Zawadzka jest absolwentką warszawskiej PWST (1966). Debiutowała jednak już w 1962 roku w filmie "Spotkanie w Bajce". Potem przyszły role w takich obrazach, jak "Rozwodów nie będzie", "Wojna domowa", "Sublokator", "Pieczone gołąbki", a nade wszystko "Pan Wołodyjowski" i serial "Przygody Pana Michała". Rola Baśki Wołodyjowskiej przyniosła aktorce ogromną popularność i sympatię widzów, które pogłębiły jej role w Teatrze TV.