Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Gears of War E-Day
Gears of War E-Day
Giermasz #726 - pocztówka z Poznania
Wrócimy na targi PGA, które odbyły się w zeszłym tygodniu, zasiejemy pożogę w walce z nieludzkimi istotami, odpowiemy na pytanie: jak to jest być krawcem? oraz wrócimy do Inferii i Celestii.

Na początek – krótka pocztówka z Poznania. Mieliśmy przyjemność odwiedzić po raz kolejny targi Poznań Game Arena, gdzie – jak co roku – sprawdziliśmy, w jakich nastrojach są polscy twórcy.

Pierwsze Gears of War ma już dwadzieścia lat. Fani strzelania do pozaziemskich istot w celu ratowania świata na swoje dyski dostali właśnie szóstą grę z głównej serii, gdzie oś czasu jest przesunięta przed wydarzenia z pierwszej gry. Za broń w Gears of War: E-Day chwycił Jarek Gowin.

Różnych zawodów można się podjąć na ekranie. Tym razem w naszym giereczkowym pośredniaku wybraliśmy krawiectwo. Dressmaker pozwala nam pobawić się igłami, nitkami i nożyczkami w celu stworzenia kunsztownych kreacji. Krawcową na tydzień została Kasia Filipowiak.

Naszą misją jest uratować dwa miasteczka przedzielone murem chmur. Tales of Eternia Remastered jest jednym z bardziej znanych przedstawicieli sceny jRPG, który z graczami jest ćwierć wieku. Po 25 latach fani mogli jeszcze raz zanurzyć się w tą historię, ponieważ Namco wypuściło remaster swojego tytułu.

Polecamy też obserwować nas na Facebooku i słuchać na Spotify.
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1700. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Gears of War E-Day
Gears of War E-Day
Gearsi wracają do korzeni, a nawet jeszcze głębiej. Gears of War: E-Day to ukłon w stronę graczy, którzy tęsknią za pierwszymi odsłonami walki z Szarańczą i nie przypadły im do gustu zmiany, jakie flagowiec Xboxa otrzymywał w późniejszych odsłonach. Chociaż ja lubię różnego rodzaju modyfikacje i nie przepadam za jakimiś "świętościami", tak tutaj produkcji wyszło to na dobre.

Dostęp do gry zapewnił Xbox Polska.
Dressmaker
Dressmaker
Dressmaker. Szyjemy sukienki. Tutaj prawdopodobnie część słuchaczy zechce odpaść, bo może sukienki to meeeeh, a szycie to nuda, a w ogóle to tylko dla - tu wstawcie grupę demograficzną, która jest zwyczajowo zainteresowana modą. Ale poczekajcie! Serio.

Grę otrzymaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Tales of Eternia Remastered
Tales of Eternia Remastered
Historia, która zaczyna się od niewinnej obserwacji nieba, z którego coś spada. Jak się okazuje, mechaniczny pojazd przypominający robota, który wkrótce eksploduje - a z którego wypada dziwnie ubrana dziewczyna, posługująca się jeszcze dziwniejszym językiem. Młody łowca Reid i jego kumpela Farah decydują, że zabiorą Meredy do swojej wioski na spotkanie z szefem. Który szczęśliwy nie jest, boi się kłopotów. W sumie słusznie, bo ścianę chaty zaraz rozwala jakiś łobuz i coś złowieszczo w nieznanym języku do spadłej z nieba koleżanki mówi. Po tej akcji starszy wioski mówi naszej gromadce "wynocha" (co za niesympatyczny dziad!)... dzięki czemu Wy przeżyjecie fajną przygodę opowiedzianą w jRPG Tales of Eternia. Tylko pamiętajcie, że to remaster gry sprzed 20 lat.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Cenega.
Valor Mortis
Valor Mortis
Na Valor Mortis od polskiego studia One More Level czekało wielu graczy, nie tylko fanów gier soulslike. Pomysł był w sumie nietypowy dla tego gatunku - widok z oczu, szabla w dłoń i ruszamy ginąć wielokrotnie pod sztandarem Napoleona Bonapartego. I robimy to jako wskrzeszony żołnierz, więc już na starcie było coś nie tak. Jednak jak najbardziej na tak jest sama gra, która wciągnęła mnie bez reszty. A ja nie przepadam za gatunkiem soulslike.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od twórców, studia One More Level. Jest też dostępna w ramach abonamentu Game Pass na PC i konsolach Xbox.
PGA 2026
PGA 2026
Relacja z targów PGA
Targi Poznań Game Arena od lat są stałym punktem w kalendarzu redakcji Giermaszu. Ponad 80 tysięcy odwiedzających, setki atrakcji, stoisk i gier umieszczonych w kilku potężnych halach. A w nich największe firmy, światowe hity, masa sprzętu i polscy twórcy, których od dawna wybraliśmy sobie za główny cel naszych wyjazdów. W tym roku do Poznania wybrali się Michał Król i Kacper Narodzonek, co przełożyło się wiele ciekawych rozmów, do odsłuchania których zapraszamy.
Pizza Connection 2
Pizza Connection 2
Stare ale jare - Pizza Connection 2 (2001 r.)
Pizza time! Lubicie pizzę? A kto nie lubi? Znacie taką osobę? Ja chciałbym powiedzieć, że nie znam, ale musiałbym skłamać, bo faktycznie znam, ale nie ufam. Bo niby jak tu ufać osobie, która nie lubi pizzy, prawda? A wy jaką lubicie? Tylko proszę, nie mówcie mi, że tą z ananasem [ja lubię, a co? - dop. Michał Król].

Zróbmy tak! Zamówcie sobie pizzę do domu lub przygotujcie ją sobie sami. Zróbcie zdjęcie i wyślijcie na adres giermasz@radioszczecin.pl. Autora najładniejszej fotografii nagrodzimy uściskiem dłoni Michała Króla i giermaszową kostką wydrukowaną w drukarce 3D. A dlaczego ja w ogóle o tym wspomniałem? Nie wiem, nie pamiętam. Dziękuję za uwagę. Do widzenia! KONIEC!

A tak na poważnie, to obudziłem się dzisiejszego poranka i tak sobie wyobraziłem siebie jako barona włoskiej kuchni, serwującej przepyszne, upieczone w piecu placki, na powierzchni których nałożone są pomidory, pieczarki, ser, salami, szynka oraz mrówki, żabie udka, dżdżownice, szarańcza, świńskie ryje, bycze jądra, mięso węża i płetwy rekina. Brzmi pysznie, co nie?

Takimi to właśnie rarytasami, pieszczącymi nasze kubki smakowe, mogliśmy raczyć się 25 lat temu w grze Pizza Connection 2, wydanej przez niemieckie studio Software 2000 w 2001 roku. Wiem, dawno, no ale co z tego! Dokładna data premiery jest, powiedzmy, taka bardziej umowna. Można natrafić na źródła, które podają różne daty wydania. Gry-Online.pl wskazuje na 10 lutego 2001 roku, natomiast Steam podaje 9 października. Innego zdania za to też jest niemiecki GameStar, który to ochoczo obwieszcza pojawienie się gry dopiero 31 października, więc zróbmy tak, że każdy z was sam wybierze sobie datę wydania i tyle.

Bracia Andreas i Marc Wardenga, nie mylić z Sylwestrem Wardęgą, stworzyli cyfrowo-kulinarne dzieło sztuki, w którym to od pieczenia pizzy i prowadzenia imperium fast foodów płynnie przechodziliśmy do brutalnego niszczenia konkurencji przez wynajmowanie mafijnych partnerów w interesach i nasyłanie ich na wrogich nam szefów włoskiej kuchni.

Smaka na tytuł twórcy nabrali w 1994 roku, gdy wypuścili na rynek pierwszą odsłonę serii. Chcieli połączyć symulację przedsiębiorstwa z prowadzeniem własnej pizzerii. Gracz, chcąc zabawić się we franczyzobiorcę ze świata kulinariów, wcielał się w rolę restauratora idącego do swojego celu, no użyjmy tutaj tego kolokwializmu, po trupach swoich konkurentów. Ustalał ceny produktów, komponował własne pizze, zatrudniał pracowników, projektował swój własny lokal oraz walczył o klientów. I to dosłownie i nie zawsze uczciwie.

Serię gier Pizza Connection wyróżniało to, że stanowi ona połączenie gry ekonomicznej z przestępczością zorganizowaną, podsypaną kreskówkowym, często przekoloryzowanym humorem. Gra dzięki polskiemu Studiu FX doczekała się polskiej wersji językowej, którą reżyserował Andrzej Precigs. Swoich głosów użyczyli Jarosław Boberek, który odgrywał rolę zamożnych klientów i pracowników, oraz Marek Barbasiewicz, który to z kolei odgrywał rolę szefa, cwaniaczka. Za całe tłumaczenie odpowiadali Ryszard Chojnowski i Piotr Latak, a dystrybutorem był już nam dobrze znany i chyba dobrze znany każdemu Polakowi CD Projekt.

Gra na płycie CD była dołączana do papierowego wydania gazety, dostępnej do kupienia w chyba każdym możliwym kiosku na terenie całego kraju. Cena, no powiedzmy, że nie grała tu żadnej roli, bo wynosiła tyle, ile kosztowałby dziurawy but Kacpra Narodzonka.

W Pizza Connection 2 aby dopiąć swego i znaleźć się na samym szczycie łańcucha pokarmowego betonowego miasta, musieliśmy prowadzić najlepszą restaurację w mieście lub sprawić, by nasi konkurenci byli znacznie, nawet i bardzo znacznie, gorsi od nas. Oznacza to, że gdyby niechcący okazało się, że nasze dania nie do końca mogą odpowiadać gustom naszym klientom i - o zgrozo - jedliby u naszego restauracyjnego sąsiada, tego parszywego prywaciarza i złodzieja, i smakowałoby im to jedzenie bardziej niż u nas, to moglibyśmy mu się odwdzięczyć między innymi podrzuceniem mu do kuchni szczurów i wszelkiego innego rodzaju robactwa. Sprawa w sam raz dla sanepidu, prawda?

A gdyby to nie pomogło i okazało by się, że parszywy konkurent ma jakieś chody na mieście, a odpowiednie służby nic by z tym nie zrobiły, to zawsze można było wynająć kilku gangsterów, porozbijać kilka szyb, połamać kilka krzeseł i proszę, gwiazdka Michelin sama przyczepiałaby się do naszej piersi, prawda? No oczywiście, najpierw, aby zdobyć tę gwiazdkę, trzeba było przekupić burmistrza, który to de facto bardzo lubi jeść pizzę, ale jeszcze bardziej niż pizzę lubi kąpiele w wannie wypełnionej pieniędzmi, więc wiecie już, jak zdobyć sobie przychylność krytyków.

A gdyby okazało się jednak, że nasza pizza jest niczym miód na skołatane serce i uzyskałaby menu polecane przez Magdę Gessler, to sami moglibyśmy paść ofiarą wściekłego właściciela konkurencyjnej knajpy. Aby ochronić się przed gniewem oponenta, musieliśmy wynająć ochronę, która robiła jesień średniowiecza gangusom naszego nieprzyjaciela. Nieuczciwa konkurencja w tym zacnym tytule nie była tylko i wyłącznie fabularnym epizodem. Stanowiła ona pełnoprawną część mechaniki naszej rozgrywki.

Gra oferowała zaspokajanie różnych grup społecznych. Każda z nich miała inne preferencje smakowe i, jak można by było przypuszczać, cenowe. Bogaci klienci na przykład wręcz uwielbiali wysokie ceny za nasze kiepskiej jakości produkty. Czemu, zapytacie? A temu, że byli to burżuje, którzy cenili sobie święty spokój podczas spożywania swojego posiłku i byli gotowi za to zapłacić każde, ale to każde pieniądze.

Pizza Connection 2 odniosła całkiem spory sukces. Niemieckie czasopisma branżowe oceniały ją naprawdę bardzo dobrze, dając aż 80% punktów na portalu GameStar wśród społeczności graczy. Gra zebrała też ogromne pochwały za rozbudowaną ekonomię, zarządzanie restauracjami i ciekawe, humorystyczne podejście do nieuczciwej konkurencji.

Jednak pomimo tych superlatywów, jakie wokół siebie zgromadziła, no to nie udało jej się osiągnąć statusu finansowego giganta. Gra była aż tak dobra, że doprowadziła twórców do bankructwa i ogłoszenia upadłości. I to jest plot twist z tej całej historii, prawda?

Pizza Connection 2 nie była oczywiście przyczyną upadku tego studia. Raczej doprowadziły do tego problemy, z którymi firma miała już do czynienia wcześniej i z którymi zmagała się już od kilku ładnych lat. No cóż, najwyraźniej gra o zarabianiu milionów nie przeniosła się na świat rzeczywisty i nie nauczyła swoich twórców otwierania drzwi do potęgi i bogactwa.