Już od 15 lat 1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Było to pierwsze tej rangi uhonorowanie żołnierzy zbrojnego podziemia antykomunistycznego. Z czasem wokół nazwy (ale nie tylko) zaczęły pojawiać się kontrowersje. Historyk, Rafał Wnuk pisał: "Pojęcie to fałszywie sugeruje, iż antykomunistycznych konspiratorów łączyła jakaś więź organizacyjna lub wspólnota celów. Propagujący to określenie ludzie przekonują, iż w warunkach reżimu komunistycznego podziemna walka zbrojna była jedyną honorową, a jednocześnie racjonalną strategią działania. Deprecjonują opór stawiany komunistom przez Polskie Stronnictwo Ludowe i inne działające wówczas legalnie środowiska polityczne i społeczne. Wielu z nich twierdzi jakoby w latach 1944–53 (w innej wersji 1944–63) żołnierze zwani wyklętymi walczyli w najdłuższym w historii Polski narodowym, antykomunistycznym powstaniu. Mówią tak, choć żaden konspirator czy partyzant nie nazywał siebie żołnierzem wyklętym, żaden z nich nie określił swej ówczesnej aktywności powstaniem. Pojęcia te kreują uproszczony, infantylny, w dużym stopniu fałszywy obraz powojennego podziemia".
Mówimy tu o pewnej zbiorowości. Jednak każdy człowiek określany mianem "żołnierza wyklętego" to inna historia. Dziś przypomnimy jedną z nich. Co zostaje po człowieku, który odszedł? Zdjęcia, dokumenty, przedmioty, których używał, listy, które napisał i pamięć. Pamięć rodziny, znajomych, przyjaciół. Pamięci nie można zabić. Choć próbowano.
"Gen pamięci" - to tytuł reportażu, w którym występują: Bożenna Winiaszkiewicz, córka podpułkownika Władysława Minakowskiego, lotnika i bohatera wojennego oraz prof. Andrzej Ossowski, pracownik Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Realizacja dźwiękowa Wawrzyńca Szwai. Zapraszamy po 19.

Radio Szczecin
![lubimyczytać.pl twierdzi lubimy czytać [ROZMOWA]](../public/395/395_177247810210.jpg)