Należy obalić pewien mit związany z niedaleką przeszłością Międzyodrza, czyli budową na początku XX wieku sieci kanałów i późniejszym wykorzystaniem rolniczym tego obszaru. Czy jeżeli człowiek wpłynął na krajobraz, to dyskwalifikuje ten obszar jak wart ochrony? Nie, bo to jednak tylko krótki epizod w historii, na dodatek przerwanej już ponad 50 lat temu, kiedy aktywność rolnicza na tym obszarze została zaniechana. Natura rozpoczęła wówczas swój powrót na Międzyodrze. Z opracowań Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego wynika jednoznacznie: dzisiaj tylko nie więcej niż 9 proc. lądowych zbiorowisk roślinnych parku wykazuje cechy antropogeniczne związane z historycznym, rolniczym zagospodarowaniem doliny. 19 proc. to zbiorowiska pochodzenia mieszanego występujące głównie na obrzeżach parku wzdłuż dróg i mostów. Zbiorowiska roślinności pochodzenia autogenicznego, czyli naturalnego to 72 proc. zespołów roślinności w parku.
Dziełem człowieka nie jest też oczywiście torf, którego ogromne pokłady torfu sprawiają, że Międzyodrze jest magazynem wody i potężnym filtrem, który oczyszcza wodę przed jej dostanie, się do Bałtyku.
Po tym jak ponad pół wieku temu człowiek zarzucił gospodarowanie na tym terenie, dawne łąki zmieniają się w szuwary trzcinowe, Botanicy widzą tu mannę mielec (Glyceria maxima), mozgę trzcinowatą (Phalaris arundinacea), czy też pałką szerokolistną (Typha latifolia). Przez ostatnie kilkadziesiąt lat pojawiły się też na tym terenie zadrzewienia i lasy łęgowe.
Typowym dla kanałów Międzyodrza są odcinku, którymi płynie się po zielonym dywanie, szczelnie pokrywającym wodę. Grzybieńczyk wodny, grzybienie białe, grążele żółte i osoka aleosowata tworzą często tak gęstą pokrywę, że wiosłowanie staje się wyzwaniem. Kanały często pokrywa także rzadka w Europie najmniejsza paproć wodna - salwinia pływająca oraz kotewka orzech wodny. Warto podkreślić, że zarówno kotewka jak i grzybieńczyk wodny znajdują się na krajowej Czerwonej liście gatunków zagrożonych. I nie są to jedyne przykłady cennej roślinności. Na terenie planowanego parku naukowcy stwierdzili występowanie aż 20 gatunków ze wspomnianej Czerwonej listy, przy czym sześć z nich ma status zaginionych, bo ostatni raz odnotowano je na Międzyodrzu na początku XXI wieku. Ponadto ponad 60 gatunków z flory z tego obszaru to rośliny rzadkie i zagrożone w skali regionalnej.
Roślinność Międzyodrza to także florystyczne ciekawostki. Czy wiecie, że na terenie planowanego parku narodowego, bardzo dobrze ma się jedna z najgroźniejszych roślin trujących w Polsce? To jest cicuta virosa, czyli szalej jadowity. Groźniejsza jest tylko wilcza jagoda.


Radio Szczecin