Radio SzczecinRadio Szczecin » Artykuły sponsorowane
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
W Radiu Szczecin serial audio na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

W biurze pojawia się agresywna osoba. Pracownik zauważa człowieka z nożem lub innym niebezpiecznym narzędziem. Ktoś słyszy huk i nie wie, co dokładnie się wydarzyło. Na recepcję trafia informacja o incydencie.
W pierwszych chwilach takiego zdarzenia zwykle nie ma pełnego obrazu sytuacji. Nie wiadomo, gdzie znajduje się zagrożenie ani czy bezpieczniejsze będzie opuszczenie budynku, czy pozostanie w zabezpieczonym pomieszczeniu. Ktoś musi jednak podjąć decyzję, przekazać informację i wezwać pomoc.
O gotowości organizacji nie decydują więc wyłącznie kamery, systemy alarmowe czy obecność ochrony. Równie ważne jest to, czy pracownicy wiedzą, jak zachować się w pierwszych minutach zagrożenia.

Bezpieczeństwo zaczyna się przed incydentem

Aktywny napastnik jest jednym z najbardziej wymagających scenariuszy, z jakimi może zetknąć się organizacja. Decyzje podejmowane są pod presją i często przy niepełnej informacji.

W firmie znaczenie ma sposób przygotowania organizacji. Czy pracownicy wiedzą, komu zgłosić niepokojącą sytuację? Czy ochrona zna swoje zadania? Kto podejmuje decyzje? Czy pracownicy wiedzą, kiedy bezpieczniejsze może być pozostanie w pomieszczeniu?

To pytania, na które warto odpowiedzieć, zanim wydarzy się sytuacja wymagająca natychmiastowego działania.

Pierwsze minuty wymagają uporządkowanego działania

W sytuacji zagrożenia pojawia się presja szybkiego działania, ale działanie bez rozpoznania może zwiększyć ryzyko.

Pracownik może nie wiedzieć, czy przekazana informacja jest prawdziwa albo gdzie znajduje się sprawca. Dlatego procedury powinny porządkować odpowiedzialność i komunikację.

Kto rozpoznaje zagrożenie? Kto przekazuje informację? Kto alarmuje ochronę? Kto kontaktuje się ze służbami?

Im wcześniej zostaną przećwiczone, tym mniejsze ryzyko improwizacji.

Nożownik w miejscu pracy – problem nie dotyczy tylko szkół

Temat reagowania na osobę posiadającą nóż lub inne niebezpieczne narzędzie jest obecnie szczególnie widoczny również w kontekście placówek oświatowych. 12 października 2026 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało materiał dotyczący postępowania nauczycieli w sytuacji zagrożenia ze strony osoby posiadającej niebezpieczne narzędzie lub przedmiot. Wskazano w nim przede wszystkim ochronę życia i zdrowia, wezwanie pomocy oraz unikanie działań, które mogłyby zwiększyć zagrożenie.

W firmie środowisko jest inne, ale problem pozostaje podobny: pracownik nie powinien improwizować. Powinien wiedzieć, jak przekazać informację, chronić siebie i innych oraz jakie możliwości działania przewiduje organizacja.

4U – prosta zasada, która wymaga przygotowania

Model 4U został opracowany przez Centrum Prewencji Terrorystycznej ABW jako sposób reagowania na zagrożenie o charakterze terrorystycznym, w tym sytuację z udziałem aktywnego napastnika. Jego cztery hasła to: Uważaj, Uciekaj, Ukryj się, Udaremnij atak.

Aktualne materiały MEN dotyczące zagrożenia ze strony osoby posiadającej niebezpieczne narzędzie wykorzystują ten sam schemat i podkreślają, że nie jest to sztywna kolejność działań. Jeżeli można bezpiecznie oddalić się od zagrożenia, należy to zrobić. Jeżeli ucieczka jest niemożliwa lub zbyt niebezpieczna, należy zabezpieczyć się w pomieszczeniu. Udaremnienie ataku pozostaje rozwiązaniem ostatecznym, a nie obowiązkiem konfrontacji ze sprawcą.

Sama znajomość czterech haseł nie oznacza jednak gotowości. Pracownik musi odnieść je do konkretnego obiektu – dróg wyjścia, możliwości zabezpieczenia pomieszczeń, alarmowania i lokalizacji zagrożenia.

Procedura na papierze to nie to samo co przygotowanie

Organizacja może posiadać procedurę alarmowania, instrukcję postępowania i plan ewakuacji. Problem pojawia się wtedy, gdy pracownicy nie sprawdzili, jak te dokumenty działają w praktyce.

Czy wiadomo, kto podejmuje pierwszą decyzję? Czy komunikat dociera do właściwych osób? Czy pracownicy wiedzą, jak zachować się w różnych częściach budynku?

Dopiero ćwiczenie pozwala sprawdzić, czy procedura jest użyteczna w warunkach presji.

Szkolenie powinno przygotowywać do decyzji

Dobrze zaprojektowane szkolenia antyterrorystyczne dla firm i instytucji nie powinny ograniczać się do prezentacji zagrożeń. Ich wartość polega na przygotowaniu ludzi do rozpoznania sytuacji, podjęcia decyzji, alarmowania i działania zgodnie z możliwościami konkretnego obiektu.

Innego przygotowania potrzebuje pracownik biurowy, innego recepcja lub ochrona, a jeszcze innego osoby odpowiedzialne za decyzje podczas sytuacji kryzysowej.

112 – informacja musi być konkretna

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia znaczenie ma także sposób wezwania pomocy. Operator 112 potrzebuje przede wszystkim dokładnej lokalizacji, informacji o charakterze zdarzenia i osobach poszkodowanych. W dużym zakładzie lub kompleksie kilku budynków samo stwierdzenie „jesteśmy w firmie” może być niewystarczające.

Co wydarzy się w naszej firmie przez pierwsze pięć minut?

To jedno z najważniejszych pytań, jakie można zadać organizacji.

Kto rozpozna zagrożenie? Kto przekaże informację? Kto podejmie decyzję? Czy pracownicy wiedzą, kiedy bezpieczniej jest się oddalić, a kiedy zabezpieczyć w pomieszczeniu? Jak zareaguje ochrona? Kto zadzwoni pod 112?

Jeżeli odpowiedzi są jasne, organizacja ma dobry punkt wyjścia. Jeżeli różne osoby odpowiadają inaczej, to cenna informacja – pod warunkiem że zostanie zauważona przed prawdziwym zdarzeniem.

Gotowość nie polega na przewidywaniu każdego zagrożenia. Polega na przygotowaniu ludzi i organizacji do uporządkowanego działania wtedy, gdy pełnego obrazu sytuacji jeszcze nie ma.

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty