Sztuczna inteligencja coraz śmielej wchodzi do medycyny, pomagając lekarzom analizować badania z niespotykaną precyzją. W onkologii, gdzie liczy się każdy milimetr, ma to kluczowe znaczenie dla zdrowia pacjentów. Jak wygląda to w praktyce? O tym w rozmowie z doktorem Mariuszem Holickim.
Sztuczna inteligencja w medycynie działa już dziś. Odgrywa szczególnie ważną rolę w onkologii, gdzie liczy się każdy milimetr i każda decyzja. Jak pomaga lekarzom przy badaniach takich jak tomografia czy rezonans? O tym opowie dr Mariusz Holicki, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Medycyny Nuklearnej.
Dr Mariusz Holicki: My, jako pracownicy ochrony zdrowia, faktycznie zaczęliśmy najpierw od diagnostyki obrazowej, czyli prozaicznie mówiąc, radiologii, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Tam ten pierwiastek sztucznej inteligencji pojawił się wcześnie. On jest stosowany przede wszystkim na etapie wykonywania procedury obrazowej, czyli wspomaga pracę technika. Są algorytmy i wspomagacze poprawiające jakość obrazu w trakcie wykonania badania, usuwające artefakty ruchowe, jak również szumy, które powstają w trakcie badania. Pacjent potrafi się poruszyć, a urządzenie musi mieć odpowiedni controlling.
Trzeba pamiętać, że w najnowszych tomografach komputerowych obrót lampy generuje przeciążenia kilkunastu G. Lampa z panelem detektorów waży ponad tonę i ten obiekt, poruszając się wokół pacjenta z prędkością 0,25 sekundy, wykonuje obrót 360 stopni. Dlatego on też musi mieć wsparcie sztucznej inteligencji. Na koniec generowany jest obraz, który technik widzi i ma możliwość obrobienia go przy użyciu odpowiednich protokołów. One również są wsparte pracą sztucznej inteligencji. Część tych elementów jest realizowana w sposób automatyczny, bezwiedny, technik nawet tego nie zauważa, bo to dzieje się w samym urządzeniu.
W onkologii najważniejszym elementem jest wygenerowanie jak najbardziej dokładnego, rzeczywistego obrazu, który pozwoli nam, lekarzom radiologom, zinterpretować i ocenić zmianę, a nie opisywać, że to artefakt. Zmiany na poziomie submilimetrowym muszą być na tyle czytelne, żeby radiolog mógł jednoznacznie je ocenić. To jest nam bardzo pomocne w takich dziedzinach jak mammografia cyfrowa, gdzie generujemy obraz i musimy go zinterpretować. Interpretacja odbywa się przy pomocy wzroku, no i naszych skromnych szarych komórek, które posiadamy. Najważniejsze jest to, żeby obraz był czytelny i obiektywny.
Stało się to bardzo istotne w najnowszych aparatach w zakresie medycyny nuklearnej. Tam zawsze był problem liczenia SUV (precyzyjna diagnoza oparta na obliczeniach). To parametr wynikający z liczenia ilości pików energii, która powstaje z wstrzykniętego izotopu, ona jest generowana i zatrzymuje się w zmianie onkologicznej. Do pewnego momentu nie potrafiliśmy tego różnicować. W najnowszych aparatach mających wsparcie AI jesteśmy w stanie określić zmiany submilimetrowe, wskazać, że jest to na przykład zmiana ogniskowa lub może to być przerzut. Dlatego w najnowszych urządzeniach posiłkujemy się tego typu działaniami.
W onkologii sztuczna inteligencja pomaga zobaczyć więcej i dokładniej, wyłapując nawet bardzo małe zmiany, które wcześniej mogły zostać przeoczone. Moim gościem był dr Mariusz Holicki, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Medycyny Nuklearnej.

Radio Szczecin