Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Super Mario Bros. Wonder Meetup in Belabel Park
Super Mario Bros. Wonder Meetup in Belabel Park
Giermasz #696 - skakanie po kolorowych światach
Sprawdzimy kolejną odświeżoną przez Nintendo grę na nowego Switcha, zbudujemy Rzym – i to tak prawie od razu, po raz kolejny ogramy przygody pewnego lisa, a także zanurzymy się w odmęty historii internetu.

Super Mario Bros. Wonder to kolejna, bardzo dobrze przyjęta część platformówek z włoskim hydraulikiem, która po raz pierwszy wylądowała na sprzęcie graczy w 2023 roku. Teraz, na fali odświeżania przez Nintendo swoich tytułów do możliwości Switcha 2, Meetup in Belabel Park, który ograł Kacper Narodzonek.

Rzym jako stolica cesarstwa długo służył jako wzór cywilizacji, był w tym tak skuteczny, że dużo miast chciało się nazwać Nowym Rzymem. Wśród sukcesorów tego miasta wymienia się często Konstantynopol, niektórzy na siłę wpychają tam Moskwę, Patryk Srokowski jednak udowodnił, że Nova Roma jest jedna.

Gra New Super Lucky's Tale zadebiutowała w 2019 na Switchu, po roku na platformach można było skakać na pecetach, PS4 i Xboksie One. Tytuł zebrał świetne recenzje i po kilku latach po raz kolejny dostała nowe szaty, tym razem na PlayStation 5. Jak się w to gra? To sprawdził Jarek Gowin.

Arkadiusz „Dark Archon” Kamiński to jeden z pionierów polskiego YouTube’a, który wokół swojego contentu o grach i nie tylko zebrał sobie społeczność ludzi, liczoną w milionach osób. Nic dziwnego, że wraz z tym stworzyła się swoista kultura, owocem której stały się, między innymi, trzy gry o śwince morskiej. Ostatnio w ramach jubileuszu wydano je jako Gruniożerca Trilogy, które ograł po raz kolejny Michał Król.

Polecamy też obserwować nas na Facebooku i słuchać na Spotify.
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1500. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
Super Mario Bros. Wonder: Nintendo Switch 2 Edition + Meetup in Bellabel Park
Super Mario Bros. Wonder: Nintendo Switch 2 Edition + Meetup in Bellabel Park
Super Mario Bros. Wonder dołącza do odświeżonych na Switcha 2 tytułów z ukochanym przez graczy Włochem. Mieliśmy Mario Party, Mieliśmy Mario Kart, mieliśmy trójwymiarowe Super Mario Galaxy, mieliśmy nawet Mario Tennis Fever, przyszedł czas na dwuwymiarowe skakanie po platformach. No dobra, może 2,5-D, bo w niektórych poziomach jest głębia, ale nie poruszamy kamerą… oddalam się od tematu. Wraz z zawartością znaną z tytułu z 2023 roku dostaliśmy na kartridżach również dodatek – A Meetup in Belabel Park i trochę nowej zawartości. Co w takim razie do zaoferowania ma nam kolejny, odświeżony Marian?

Grę do recenzji otrzymaliśmy od firmy ConQuest, dystrybutora Nintendo na terenie Polski.
Nova Roma
Nova Roma
Budujesz miasto, na początku wszystko wygląda dobrze. Uciekinierzy ze starego Rzymu docierają do doliny rzeki i chcą zacząć od nowa. Kilka chat, trochę drewna, kamień pod ręką i ludzie mają gdzie spać. A potem zaczyna się sypać. Brakuje rąk do pracy, bo tu każda decyzja coś kosztuje. Jeśli wyślesz wszystkich do kamieniołomu, nikt nie upiecze chleba. Pole stoi, ale nikt go nie zbiera. Ktoś idzie po wodę, ktoś po drewno… ale już nie wraca tam, gdzie trzeba. Odległość w tej grze ma znaczenie. Jeśli spichlerz stoi za daleko, jedzenie nie trafia tam, gdzie powinno. I nagle okazuje się, że to nie Ty kontrolujesz miasto. To miasto zaczyna kontrolować Ciebie.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od wydawcy, firmy Hooded Horse.
New Super Lucky's Tale
New Super Lucky's Tale
Z Luckym spotykamy się regularnie. Sympatyczny lisek gościł u nas już na poprzedniej generacji konsol i podbił serce mojej najmłodszej córeczki na długie godziny. Jeszcze do niedawna do niego wracała. Teraz zrobiła to ponownie, bo New Super Lucky's Tale wylądowała na Playstation 5.

Kod na grę dostaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Gruniożerca Trilogy
Gruniożerca Trilogy
Gruniożerca Trilogy to wyjątkowy zestaw i to z kilku powodów. Raz, że bohaterką jest świnka morska lub jak kto woli kawia domowa. Dwa, są to trzy polskie gry, które powstały za pasji, a finalnie wsparły akcję charytatywną. Jeśli ktoś z Was lubi styl retro oraz produkcje wymagające intensywniejszego użycia szarych komórek, to jest pozycja dla Was.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od wydawcy, Take IT Studio!
Hamster Playground
Hamster Playground
Rozmowa - Michał Azarewicz ze studia Mass Creation
Tym razem moim gościem był Michał Azarewicz ze studia Mass Creation. Porozmawialiśmy o ich początkach, endless runnerach, grze Corridor Z i powiązanej z nim nowelce wizualnej Date Z oraz oczywiście Shing!, które na rynku azjatyckim przeszło wizualną metamorfozę. Sporo czasu poświęciliśmy ich najnowszej grze Hamster Playground (tu karta Steam), która wyjdzie 11 lipca oraz wydawnictwu We Dig Games, którego Disco Samurai prezentuje się wyjątkowo ciekawie. Zapraszam, Michał Król.

"Przygotuj się na potężną dawkę słodkości, wytrwały trening i ostrą rywalizację, gdy razem ze swoim chomikiem staniecie do wyścigu w labiryncie oraz na deskorolce – kolejne tryby rozgrywki już wkrótce! Pierwsi przekroczcie linię mety by zdobyć nagrody i smakołyki!"

The Watchmaker
The Watchmaker
Stare ale jare - The Watchmaker (2001 r.)
4:00 rano. Telefon ze Scotland Yardu. A potem austriacki zamek, w którym ktoś chce zatrzymać czas. W 2001 roku The Watchmaker, w Polsce znany jako Zegarmistrz, przeniósł klasyczną przygodówkę w pełne 3D. To był moment przełomu milleniów. Gatunek adventure tracił grunt pod nogami. Dwuwymiarowe tła zaczynały wyglądać staroświecko.

Włoskie studio Trecision postanowiło zaryzykować i stworzyło własny silnik T3D, oferujący dynamiczną kamerę oraz możliwość przełączania się między bohaterami. Ambicja była ogromna i właśnie ta ambicja stała się zarówno siłą, jak i problemem gry.

Fabularnie to klasyczny thriller z przełomu wieków: Wahadło Zegarmistrza, linie geomantyczne, sekta planująca apokalipsę podczas zaćmienia słońca. Klimat zamku jest niepokojący i gęsty od napięcia. Gra dawała nam od 15 do 24 godzin na powstrzymanie katastrofy, a wskazówki zegara ruszały do przodu dopiero wtedy, gdy posuwaliśmy śledztwo naprzód. To był ciekawy pomysł. Budował napięcie, choć bywał kapryśny technicznie. Zegarmistrz był pomostem między epokami. Chciał zachować trudne, logiczne zagadki starej szkoły, a jednocześnie wyglądać nowocześnie. Efekt? Momentami świetna atmosfera, ale też toporne sterowanie, sztywne animacje i głośno krytykowany angielski dubbing.

Na świecie oceny były raczej średnie. W Polsce, coś zupełnie innego. U nas Zegarmistrz stał się fenomenem. Dystrybucja przez Mantę, cena mieszcząca się w realiach kieszonkowego początku lat dwutysięcznych. Pełne wersje dołączane do magazynów, takich jak „Komputer Świat GRY” czy „Play”. Dla wielu była to pierwsza „dorosła” przygodówka w 3D z klimatycznym polskim dubbingiem.

Dziś widać niedoskonałości. Technologia się zestarzała. Sterowanie potrafi frustrować. A jednak atmosfera zamku nadal działa. Zegarmistrz nie był arcydziełem. Nie był też porażką. Był grą, która próbowała przeskoczyć epokę. I może właśnie dlatego lubię do niej wracać, nie dla grafiki, nie dla silnika, ale dla tego wyobrażenia, że gdzieś w cieniu zamkowego korytarza czas naprawdę mógłby się na chwilę zatrzymać. Bo w przygodówkach nigdy nie chodziło o technologię. Chodziło o tajemnicę.