W Szczecinie pojawiły się pierwsze młode puszczyki w tym roku. Ich naturalnym etapem rozwoju jest opuszczanie gniazda, spacery po gałęziach, z których czasem spadają i można je zobaczyć na chodniku.
Paulina Sewryniak z ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt "Zwierzogród Wielgowo" tłumaczy, że choć mogłoby się wydawać, że potrzebują pomocy, to jednak jest to normalne zachowanie młodych osobników.
- Te młode mają silne szpony, silny dziób i bez najmniejszego problemu po drzewie wdrapią się z powrotem tam, gdzie będą chciały - dodaje Sewryniak.
- Jeżeli spotkamy młodą sowę warto upewnić się czy na pewno potrzebuje naszej pomocy, bo zabierając ją z naturalnego środowiska wyrządzamy jej krzywdę. Można skontaktować się z nami - dodaje Sewryniak.
- I my wtedy sobie porozmawiamy. Zapytam się, jak wygląda taka sowa. Na tej podstawie będę wiedziała, jaki jest gatunek. Bardzo często proszę o zdjęcie. Wypytamy o różne rzeczy. Czy ma na przykład ślady krwi, czy lata. Dużo jest takich czynników, dzięki którym my przez telefon wiemy, czy ta sowa potrzebuje pomocy, czy też nie - opowiada Sewryniak.
Młode Puszczyki będzie można spotkać na ulicach miasta aż do połowy maja.
- Te młode mają silne szpony, silny dziób i bez najmniejszego problemu po drzewie wdrapią się z powrotem tam, gdzie będą chciały - dodaje Sewryniak.
- Jeżeli spotkamy młodą sowę warto upewnić się czy na pewno potrzebuje naszej pomocy, bo zabierając ją z naturalnego środowiska wyrządzamy jej krzywdę. Można skontaktować się z nami - dodaje Sewryniak.
- I my wtedy sobie porozmawiamy. Zapytam się, jak wygląda taka sowa. Na tej podstawie będę wiedziała, jaki jest gatunek. Bardzo często proszę o zdjęcie. Wypytamy o różne rzeczy. Czy ma na przykład ślady krwi, czy lata. Dużo jest takich czynników, dzięki którym my przez telefon wiemy, czy ta sowa potrzebuje pomocy, czy też nie - opowiada Sewryniak.
Młode Puszczyki będzie można spotkać na ulicach miasta aż do połowy maja.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin