Tłumy Szczecinian żegnały dziś na Cmentarzu Centralnym Henryka Kołodzieja - Konsula Honorowego Ukrainy, działacza społecznego na rzecz mniejszości ukraińskiej, przez lata przewodniczącego Szczecińskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce.
Mowę podczas ostatniego pożegnania wygłosił w imieniu prezydenta Szczecina - przewodniczący rady miasta. Paweł Bartnik podkreślał w niej szeroki udział zmarłego w działaniach diaspory ukraińskiej, która jest jedną z największych w Polsce.
- Ta Ukraina była oczywiście najważniejsza i od połowy lat 80-tych był związany z Ukrainą i z pomaganiem tej diasporze ukraińskiej. Był na pewno ich przewodnikiem, ich obrońcą, ich adwokatem i chronił ich - mówił Bartnik.
- Nie było dla niego spraw nie do załatwienia - dodał ukrainista dr Andrzej Wątorski.
- Tłumaczył, wyjaśniał, wspierał i pomagał. Da się zastąpić? Nie, bo człowiek, który pomaga zawsze i wszystkim, obawiam się, trafia się nam raz w życiu. Mnie się trafił Henryk Kołodziej - powiedział Wątorski.
Nabożeństwo żałobne odprawiło kilku księży z cerkwi grekokatolickiej i kościoła rzymskokatolickiego.
- Ta Ukraina była oczywiście najważniejsza i od połowy lat 80-tych był związany z Ukrainą i z pomaganiem tej diasporze ukraińskiej. Był na pewno ich przewodnikiem, ich obrońcą, ich adwokatem i chronił ich - mówił Bartnik.
- Nie było dla niego spraw nie do załatwienia - dodał ukrainista dr Andrzej Wątorski.
- Tłumaczył, wyjaśniał, wspierał i pomagał. Da się zastąpić? Nie, bo człowiek, który pomaga zawsze i wszystkim, obawiam się, trafia się nam raz w życiu. Mnie się trafił Henryk Kołodziej - powiedział Wątorski.
Nabożeństwo żałobne odprawiło kilku księży z cerkwi grekokatolickiej i kościoła rzymskokatolickiego.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin