W szóstej minucie doliczonego czasu gry w Szczecinie GKS Katowice zapewnił sobie udział w europejskich pucharach. Na dodatek bramkę na wagę tego sukcesu zdobył Marcel Wędrychowski, wychowanek Portowców. Pogoń na pożegnanie sezonu zremisowała z GKS 1:1.
Wędrychowski nie pożegnał się z Pogonią w przyjaźni. Jednak, że to jego rodzimy klub, nie celebrował gola – jednego z ważniejszych w historii Gieksy. Większość meczów ligowych była już zakończona i ta bramka wywróciła górną część tabeli.
Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Portowców Thomas Thomasberg nie ukrywał, że – po wygranej z Zagłębiem w Lubinie 1:0 - jest szczęśliwy, że jego zespół utrzymał się ekstraklasie i mecz z GKS-em będzie nieco eksperymentalny.
Chce bowiem sprawdzić, jak zaprezentują się gracze, którzy dotychczas mieli mniej minut na boisku. Wszystko pod kątem budowy składu na kolejny sezon.
Niespodziankami, jakimi zaskoczył Duńczyk, było wstawienie od pierwszego gwizdka Benjamina Mendy’ego w obrone i Sama Greenwooda w ataku. Wymuszoną zmianą była gra Krzysztofa Kamińskiego w bramce, gdyż Valentin Cojocaru w Lubinie ujrzał czwartą żółtą kartkę.
Trener walczącego o start w europejskich pucharach GKS postawił na żelazną jedenastkę.
Pogoń prezentowała się lepiej od gości w tym spotkaniu. Mimo eksperymentalnego składu gospodarze w pierwszej połowie potrafili stworzyć kilka okazji strzeleckich. Wykorzystali jedną.
W 31. minucie Mads Agger wrzucił z autu piłkę na pięty metr od bramki gości. Attila Szalai głową przedłużył podanie, a Filip Cuić najpierw przyjął ją na pierś, by wolejem pewnie pokonać Rafała Strączka.
W drugiej połowie obraz meczu się nie zmienił. Gospodarze grali mądrze i dążyli do podwyższenia wyniku. Goście za to imponowali przyspieszeniem w konstruowaniu akcji. Remisem zapachniało w 72. minucie, gdy Arkadiusz Jędrych strzałem z główki trafił w poprzeczkę. Chwilę później, także głową, strzelał Bartosz Nowak. Kamiński obronił.
Cuda zaczęły się w doliczonym czasie gdy. Damian Sylwestrzak dodał do meczu aż osiem minut. Chwilę później Kamiński przerywając akcję gości piąstkował. Analiza VAR wykazała, że był już poza polem karnym.
Rezerwowy bramkarz Pogoni ujrzał czerwoną kartkę, a że zespół miał wykorzystany limit zmian, w bramce stanął Cuić. W pierwszej sytuacji podbramkowej napastnik gospodarzy wyłapał piłkę. Jednak chwilę potem niepilnowany Wędrychowski zza pola karnego oddał strzał na wagę remisu.
Wychowanek Pogoni zakrył twarz dłońmi, a jego koledzy oblegli go triumfując.
Pogoń Szczecin - GKS Katowice 1:1 (1:0)Bramki: 1:0 Filip Ciuić (31), 1:1 Marcel Wędrychowski (90+6).
Portowcy, dziękujemy za Wasze wsparcie w całym sezonie 2025/26! Byliście naszym 12 zawodnikiem na wyjazdach i na meczach domowych 💙❤️
Do zobaczenia w przyszłym sezonie! 🥹 pic.twitter.com/ZApcIiKYQN
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) May 23, 2026
***To jednocześnie dziewiąte rozgrywki z rzędu, w których strzelecka korona przypadła obcokrajowcowi. W sezonie 2016/17 Marcin Robak podzielił się nią z Portugalczykiem Marco Paixao.

Radio Szczecin