Kryzys migracyjny w hiszpańskiej Ceucie będzie tematem dwóch nadzwyczajnych spotkań Unii Europejskiej. W poniedziałek online zbiorą się unijni ambasadorowie, a we wtorek - ministrowie spraw wewnętrznych państw członkowskich.
Do liczącej około 84 tysięcy mieszkańców enklawy przedostało się nawet 60 tysięcy migrantów. Niemal wszyscy wrócili już do Maroka, ale co najmniej 72 osoby zginęły, a część rodzin nadal nie zna losu swoich bliskich. Unijne rozmowy mają dotyczyć wsparcia dla Hiszpanii oraz skuteczniejszej ochrony zewnętrznych granic Wspólnoty.
Przy przejściu granicznym wciąż czekają dziesiątki rodzin. Władze obu państw nie podały dotąd oficjalnej liczby zaginionych, co krytykują obrońcy praw człowieka.
Jedna z matek od kilku dni nie ma wiadomości od syna.
- Czuję się jakby część mnie została oderwana. Chcę tylko wiedzieć czy on jeszcze żyje. Synu, proszę wróć - mówi.
Marokańskie władze tłumaczą, że kryzys napędziły rozpowszechniane w internecie informacje o wyroku Hiszpańskiego Sądu Najwyższego. Migranci mieli uwierzyć, że po dopłynięciu do Ceuty wpław nie zostaną natychmiast zawróceni.
- Przede wszystkim wykorzystywanie przestrzeni cyfrowej do szerzenia dezinformacji, działalność handlarzy ludźmi oraz błędne interpretacje przepisów - mówi przedstawiciel rządu Maroka.
Maroko zwiększyło liczbę patroli na lądzie i morzu, a Hiszpania ustawiła przy Ceucie pływającą zaporę. Śledztwa mają ustalić, kto organizował masowe próby przekroczenia granicy.
Przy przejściu granicznym wciąż czekają dziesiątki rodzin. Władze obu państw nie podały dotąd oficjalnej liczby zaginionych, co krytykują obrońcy praw człowieka.
Jedna z matek od kilku dni nie ma wiadomości od syna.
- Czuję się jakby część mnie została oderwana. Chcę tylko wiedzieć czy on jeszcze żyje. Synu, proszę wróć - mówi.
Marokańskie władze tłumaczą, że kryzys napędziły rozpowszechniane w internecie informacje o wyroku Hiszpańskiego Sądu Najwyższego. Migranci mieli uwierzyć, że po dopłynięciu do Ceuty wpław nie zostaną natychmiast zawróceni.
- Przede wszystkim wykorzystywanie przestrzeni cyfrowej do szerzenia dezinformacji, działalność handlarzy ludźmi oraz błędne interpretacje przepisów - mówi przedstawiciel rządu Maroka.
Maroko zwiększyło liczbę patroli na lądzie i morzu, a Hiszpania ustawiła przy Ceucie pływającą zaporę. Śledztwa mają ustalić, kto organizował masowe próby przekroczenia granicy.
Edycja tekstu: Natalia ChodańRelacja Ja

Radio Szczecin