Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Dąbie” od lat zmaga się z poważnym brakiem kierowców, a luki kadrowe uzupełnia we współpracy z zewnętrzną firmą Dariusz Baranowski HR.
Aby ograniczyć wydatki, przewoźnik opiera zatrudnienie głównie na umowach cywilnoprawnych. Choć takie rozwiązanie gwarantuje regularne kursowanie autobusów, sami pracownicy domagają się wyższych stawek i stabilnych etatów.
Prezes miejskiej spółki, Włodzimierz Sołtysiak, przekonuje jednak, że oferowane wynagrodzenia są rynkowe i trudno jednoznacznie wskazać przyczyny braku chętnych do pracy.
- Brakuje nam po prostu kierowców, których moglibyśmy zatrudnić na umowę o pracę, mimo tego, że wynagrodzenia, które kierowcy u nas otrzymują, znajdują się na poziomie rynkowym, zarówno na terenie województwa, regionu, jak i ogólnopolskim - podkreśla.
Sprawą zainteresował się radny Prawa i Sprawiedliwości, Marek Duklanowski, który złożył w tej sprawie oficjalną interpelację.
Pyta w niej, dlaczego przy rzekomo atrakcyjnych i rynkowych pensjach w spółce wciąż brakuje rąk do pracy.
- To jest zagadką, że jeśli oni mają ceny rynkowe, a dalej jest jakaś luka w zatrudnieniu, to pozyskiwanie kogoś z zewnątrz, zakładam, musi odbywać się na warunkach już powyżej warunków rynkowych, chyba że tutaj rzeczywiście różnica polega na tym, że jest ta, tak zwana "śmieciówka" - dodaje Duklanowski.
Zdaniem radnego Duklanowskiego, podmiot tej wielkości nie powinien posiłkować się zewnętrznymi agencjami zatrudnienia przy kluczowych stanowiskach.
Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Dąbie” obsługuje obecnie 22 linie i dysponuje flotą 111 pojazdów.
Prezes miejskiej spółki, Włodzimierz Sołtysiak, przekonuje jednak, że oferowane wynagrodzenia są rynkowe i trudno jednoznacznie wskazać przyczyny braku chętnych do pracy.
- Brakuje nam po prostu kierowców, których moglibyśmy zatrudnić na umowę o pracę, mimo tego, że wynagrodzenia, które kierowcy u nas otrzymują, znajdują się na poziomie rynkowym, zarówno na terenie województwa, regionu, jak i ogólnopolskim - podkreśla.
Sprawą zainteresował się radny Prawa i Sprawiedliwości, Marek Duklanowski, który złożył w tej sprawie oficjalną interpelację.
Pyta w niej, dlaczego przy rzekomo atrakcyjnych i rynkowych pensjach w spółce wciąż brakuje rąk do pracy.
- To jest zagadką, że jeśli oni mają ceny rynkowe, a dalej jest jakaś luka w zatrudnieniu, to pozyskiwanie kogoś z zewnątrz, zakładam, musi odbywać się na warunkach już powyżej warunków rynkowych, chyba że tutaj rzeczywiście różnica polega na tym, że jest ta, tak zwana "śmieciówka" - dodaje Duklanowski.
Zdaniem radnego Duklanowskiego, podmiot tej wielkości nie powinien posiłkować się zewnętrznymi agencjami zatrudnienia przy kluczowych stanowiskach.
Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Dąbie” obsługuje obecnie 22 linie i dysponuje flotą 111 pojazdów.

Radio Szczecin