Dwie największe fabryki samochodów w Rumunii - Dacia i Ford - wstrzymują produkcję do 19 sierpnia. To jedna z nadzwyczajnych decyzji rządu w Bukareszcie, który chce zapobiec przerwom w dostawach energii elektrycznej.
Decyzja ma związek z rekordową suszą i historycznie niskim poziomem Dunaju, który ograniczył pracę elektrowni jądrowej w Czarnawodzie. Według premiera Ilie Bolożano już pierwszego dnia przestój obu fabryk zmniejszył krajowe zapotrzebowanie na energię o 200 MW. Rząd prowadzi też rozmowy z kolejnymi dużymi odbiorcami energii, którzy mają dobrowolnie ograniczyć produkcję w godzinach największego obciążenia sieci.
- Uruchomiliśmy wszystkie moce energetyczne, w tym produkcję fotowoltaiczną na maksimum. Zatwierdziliśmy wszystko, co było możliwe w dziedzinie magazynowania. Zrobiliśmy wszystko, co możliwe, aby zmaksymalizować produkcję - powiedział szef rumuńskiego rządu.
Największe ryzyko niedoborów energii przewidywane jest codziennie między 19 a 23. Wtedy Rumunia musi importować prąd z państw sąsiednich. Władze zapewniają, że priorytetem pozostaje utrzymanie dostaw dla gospodarstw domowych, szpitali i infrastruktury krytycznej.
- Uruchomiliśmy wszystkie moce energetyczne, w tym produkcję fotowoltaiczną na maksimum. Zatwierdziliśmy wszystko, co było możliwe w dziedzinie magazynowania. Zrobiliśmy wszystko, co możliwe, aby zmaksymalizować produkcję - powiedział szef rumuńskiego rządu.
Największe ryzyko niedoborów energii przewidywane jest codziennie między 19 a 23. Wtedy Rumunia musi importować prąd z państw sąsiednich. Władze zapewniają, że priorytetem pozostaje utrzymanie dostaw dla gospodarstw domowych, szpitali i infrastruktury krytycznej.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin