Goście "Kawiarenki Politycznej" pochylili się nad kłopotami Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. O zadłużeniu spółki na ponad 100 milionów złotych poinformowali na konferencji politycy Prawa i Sprawiedliwości.
- Jest coś bardzo bezczelnego w tym, że osoby, które doprowadziły PŻB do właśnie takiej sytuacji, w jakiej się dzisiaj znajdujemy, dzisiaj w sposób bezczelny jakby wytykają trudną sytuację finansową PŻB - powiedział Nycz.
Leszek Duklanowski, radny sejmiku PiS przypomina, że PŻB niedawno, bo w lipcu odwołało Piotra Redmerskiego z funkcji prezesa. - Dzisiaj, kiedy pan minister Marchewka mówi, że menadżer dobry rządzi, pan Redmerski rządził wiele lat, to dlaczego został odwołany? Dlaczego został odwołany w lipcu, jeżeli był taki dobry? - pytał Duklanowski.
Jak wskazuje Adam Kościelak z Partii Razem, najbardziej przerażająca jest sytuacja pracowników spółki. Jego zdaniem, najważniejsze jest zapewnienie wypłat pracownikom, a potem szukanie winnych tego kryzysu.
- Jeżeli pracownicy dostają informację, że dostaną wypłaty w wysokości 600 euro, to jest mniej niż polska płaca minimalna, a resztę to zobaczymy, kiedy będzie, bo spółka nie ma płynności finansowej, to jest straszne i to jest po prostu niedopilnowanie podstawowych funkcji spółki - uważa Kościelak.
Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o nienależyty nadzór nad spółką.

Radio Szczecin