Jak powiedział kiedyś Jan Młynarski, tacie nie wszystko na tej płycie się podoba, ale generalnie jest nastawiony do tego materiału pozytywnie. Jak mówi sam pomysłodawca: "Po kilku dobrych latach grania tu i tam skrystalizowałem w głowie pomysł podejścia do kilku piosenek ojca z przyjaciółmi i nagrania płyty. Myślę że taka myśl o pograniu tych rzeczy towarzyszy a mi od bardzo dawna, bo to naturalne, ale konkrety pojawiły się jakieś dwa lata temu".
Do wpółpracy, Jan Młynarski zaprosił swoich przyjaciół: Piotra Zabrodzkiego (pianino), Kubę Galińskiego (syntezator), Mariana Wróblewskiego (gitara), Wojciecha Traczyka (kontrabas), Jose Manuela Albana Juareza (instrumenty perkusyjne). Natomiast wszystkie partie wokalne zaśpiewała, brawurowo, Gaba Kulka. Jak mówi: "Myślę, że Jankowi mogło chodzić o wokalistkę, która da sobie radę z różnorodnym stylistycznie materiałem jak i koniecznością interpretacji polskich tekstów. Mam nadzieję, że nie zawiodłam".
Płyta ta to powrót do brzmienia i stylu jaki prezentował Wojciech Młynarski w latach 60-tych i 70-tych, czyli: dansingowo, tanecznie, trochę jazzująco.
Do wpółpracy, Jan Młynarski zaprosił swoich przyjaciół: Piotra Zabrodzkiego (pianino), Kubę Galińskiego (syntezator), Mariana Wróblewskiego (gitara), Wojciecha Traczyka (kontrabas), Jose Manuela Albana Juareza (instrumenty perkusyjne). Natomiast wszystkie partie wokalne zaśpiewała, brawurowo, Gaba Kulka. Jak mówi: "Myślę, że Jankowi mogło chodzić o wokalistkę, która da sobie radę z różnorodnym stylistycznie materiałem jak i koniecznością interpretacji polskich tekstów. Mam nadzieję, że nie zawiodłam".
Płyta ta to powrót do brzmienia i stylu jaki prezentował Wojciech Młynarski w latach 60-tych i 70-tych, czyli: dansingowo, tanecznie, trochę jazzująco.

Radio Szczecin