Przypomnę, że we wspomnianym 2008 r. ukazał się pierwszy album tej młodej wokalistki. Młodej gdyż miała wtedy 19 lat, co również oddawał tytuł płyty: "19". Nowy album został nazwany, idąc wg "wiekowego klucza" - "21". Płyta ta pokazuje, że Adele nie tylko postarzała się ociupinkę, ale też wybrała sobie muzyczną drogę. Przynajmniej na ten krążek. Nie skacze z gatunku na gatunek, jak na debiucie, ale konsekwentnie idzie ścieżką bluesowo - countrową. Szczególnym przykładem na to są dwa dodatkowe utwory umieszczone pod koniec płyty. Wybrane z repertuaru muzyki country i zaśpiewane z towarzyszeniem tylko gitary akustycznej.
Skąd fascynacja tą muzyką? To wszystko przez kierowcę autobusu, który woził zespół w czasie trasy koncertowej po południu Stanów Zjednoczonych. To on bez przerwy słuchał country i zaraził Adele tymi dźwiękami, z którymi nie miała wcześniej żadnej styczności.
Oczywiście muzyka na płycie "21" to nie jest typowe country śpiewane tylko z gitarą. Jest zespół, są smyczki i niesamowity głos Adele. Słuchając piosenek z tego krążka szybciej pomyślimy o Ameryce niż o Wielkiej Brytanii. I co najważniejsze: ta muzyka budzi emocje. A nie jest to powszechne w gąszczu zalewających nas piosenek.
Skąd fascynacja tą muzyką? To wszystko przez kierowcę autobusu, który woził zespół w czasie trasy koncertowej po południu Stanów Zjednoczonych. To on bez przerwy słuchał country i zaraził Adele tymi dźwiękami, z którymi nie miała wcześniej żadnej styczności.
Oczywiście muzyka na płycie "21" to nie jest typowe country śpiewane tylko z gitarą. Jest zespół, są smyczki i niesamowity głos Adele. Słuchając piosenek z tego krążka szybciej pomyślimy o Ameryce niż o Wielkiej Brytanii. I co najważniejsze: ta muzyka budzi emocje. A nie jest to powszechne w gąszczu zalewających nas piosenek.

Radio Szczecin