Pod pseudonimem Passenger ukrywa się 29-letni Anglik z Brighton, Mike Rosenberg. Na gitarze nauczył się grać jako kilkuletnie dziecko. Kiedy miał 17 lat rzucił szkołę, bo chciał grać, po prostu grać i śpiewać swoje piosenki. Parę lat potem założył grupę o nazwie Passenger. Grupa ta wydała tylko jedną płytę, która zresztą nie sprzedała się. Zespół się rozpadł, bo nie było zgody w jakim kierunku muzycznym iść. Większość członków grupy chciała grać komercyjny pop i tu szukać swojej szansy, a Mike Rosenberg wręcz przeciwnie, zupełnie nie był tym zainteresowany. Rozeszli się więc, ale Mike zachował nazwę Passenger dla siebie i od tej pory to jednoosobowy projekt muzyczny.
To w ogóle nie był dobry czas dla Miek'a. Wszystko się rozsypało, nie tylko zespół, odszedł też menedżer, Mike rozstał się z dziewczyną, stracił dom, został bez pieniędzy, zarabiał, grając na ulicy. To było 4 lata temu. Passenger znalazł jednak nowego menedżera i dalej robił swoje. Grał nawet dla kilku osób. Wydawał płyty, które sprzedawał, grając na ulicy. Nigdy się nie spodziewał, że osiągnie wielki sukces, że będzie miał przebój numer 1 na komercyjnych listach przebojów. Ale tak się stało, a zaczęło się pod koniec roku 2012 od Holandii, bo tam najpierw piosenka ,,Let Her Go" zaistniała na liście przebojów, praktycznie od zera do wielkiego hitu. Niedługo potem utworem tym zachwyciła się Belgia, a na początku tego roku Australia, no a potem to już cały świat. Czy Passenger spodziewał się, że ,,Let Her Go" może stać się takim przebojem? Gdy stworzył tę piosenkę, rzeczywiście pomyślał, że może być przebojem, ale wcześniej tak samo myślał o innych utworach, które stworzył i nic wielkiego się z nimi nie działo. Więc i tym razem nie spodziewał się, że stacje radiowe zaczną nagle grać jego ,,Let Her Ho", a ludzie na całym świecie kupować tę piosenkę. Dzięki sukcesowi tej piosenki, świetnie sprzedał się też oczywiście cały nowy album Passengera ,,All the Little Lights".

Radio Szczecin