Angielska wokalistka Sienna Spiro zaczęła pisać pierwsze piosenki, gdy miała 10 lat - były one inspirowane muzyką Etty James i Franka Sinatry, a także hip-hopem z wczesnych lat 2000. Wśród pozostałych idoli Sienny znajdziemy m.in. Amy Winehouse, Ninę Simone, Adele, Arethę Franklin, czy Ala Greena.
W 2021 roku Sienna zaczęła publikować swoje klipy w mediach społecznościowych, przyniosło jej to pierwszych fanów, a trzy lata później artystka wydała debiutancki singiel "Need Me". Przełomowym utworem okazał się jednak ten, który trafił do nas w październiku 2025 roku - "Die on This Hill" - kompozycja zajęła 9 miejsce na brytyjskiej liście i sprzedała się w czterech milionach kopii na świecie.
Na początku lipca Spiro wydała swój debiutancki album "Visitor" - łączy on pop z soulem, opowiadając o miłości, stracie i kruchości życia. Tytuł płyty oddaje głębokie poczucie przemijania, jakie odczuwa Sienna. Jak powiedziała artystka: "To uczucie jest tak silne, że często unikam wchodzenia w nowe relacje, czy angażowania się w cokolwiek, co – jak wiem – nie przetrwa; w pewnym sensie przez większość życia czułam się jak gość – jak ktoś, kto jest tu tylko przejazdem".
Celem wokalistki było stworzenie albumu, z którego byłaby dumna od początku do końca – to coś, co jej zdaniem trudno osiągnąć we współczesnym przemyśle muzycznym. Krążek dotarł do drugiej pozycji na listach przebojów w Wielkiej Brytanii, Belgii, czy Norwegii, a w Stanach Zjednoczonych był dziewiąty.
W 2021 roku Sienna zaczęła publikować swoje klipy w mediach społecznościowych, przyniosło jej to pierwszych fanów, a trzy lata później artystka wydała debiutancki singiel "Need Me". Przełomowym utworem okazał się jednak ten, który trafił do nas w październiku 2025 roku - "Die on This Hill" - kompozycja zajęła 9 miejsce na brytyjskiej liście i sprzedała się w czterech milionach kopii na świecie.
Na początku lipca Spiro wydała swój debiutancki album "Visitor" - łączy on pop z soulem, opowiadając o miłości, stracie i kruchości życia. Tytuł płyty oddaje głębokie poczucie przemijania, jakie odczuwa Sienna. Jak powiedziała artystka: "To uczucie jest tak silne, że często unikam wchodzenia w nowe relacje, czy angażowania się w cokolwiek, co – jak wiem – nie przetrwa; w pewnym sensie przez większość życia czułam się jak gość – jak ktoś, kto jest tu tylko przejazdem".
Celem wokalistki było stworzenie albumu, z którego byłaby dumna od początku do końca – to coś, co jej zdaniem trudno osiągnąć we współczesnym przemyśle muzycznym. Krążek dotarł do drugiej pozycji na listach przebojów w Wielkiej Brytanii, Belgii, czy Norwegii, a w Stanach Zjednoczonych był dziewiąty.
Radio Szczecin