To trzeci solowy album Artura Rojka i pierwsze studyjne wydawnictwo artysty od czasu "Kundla" z 2020 roku, a zarazem zbiór historii o dorastaniu, rodzicielstwie, pamięci i próbie pogodzenia się z samym sobą.
Sam autor porównuje nową płytę do rodzinnego albumu ze zdjęciami. Osobiste obrazy i wspomnienia są tu punktem wyjścia do znacznie szerszej opowieści: o relacji z dziećmi, żoną i zmieniającym się światem.
Tytuł albumu pochodzi z wypowiedzi młodszego syna Artura Rojka - artysta nawet sobie to stwierdzenie wytatuował: "To zdanie jest z pozoru nieporadne, wypowiedziane przez kilkuletnie dziecko, ale mieści w sobie jedne z najważniejszych życiowych potrzeb, jak przekraczanie własnych słabości czy nieograniczona wolność".
W studiu wokalistę wsparli między innymi Olek Świerkot, Dawid Podsiadło, Daria ze Śląska, Kortez, czy Zbigniew Preisner. A po wyprzedaniu jesiennych koncertów, Artur Rojek zapowiedział wiosenną trasę - Szczecin odwiedzi 8 maja.
Sam autor porównuje nową płytę do rodzinnego albumu ze zdjęciami. Osobiste obrazy i wspomnienia są tu punktem wyjścia do znacznie szerszej opowieści: o relacji z dziećmi, żoną i zmieniającym się światem.
Tytuł albumu pochodzi z wypowiedzi młodszego syna Artura Rojka - artysta nawet sobie to stwierdzenie wytatuował: "To zdanie jest z pozoru nieporadne, wypowiedziane przez kilkuletnie dziecko, ale mieści w sobie jedne z najważniejszych życiowych potrzeb, jak przekraczanie własnych słabości czy nieograniczona wolność".
W studiu wokalistę wsparli między innymi Olek Świerkot, Dawid Podsiadło, Daria ze Śląska, Kortez, czy Zbigniew Preisner. A po wyprzedaniu jesiennych koncertów, Artur Rojek zapowiedział wiosenną trasę - Szczecin odwiedzi 8 maja.

Radio Szczecin