Półtora miliona Polaków pali e-papierosy. Wybieramy je zamiast zwykłych z powodu mody, ceny, mniejszej szkodliwości, braku zakazów e-palenia... Dostęp może być utrudniony, jeżeli rząd uzna e-fajki za produkty medyczne i ich sprzedaż przeniesie się do aptek. Najbardziej po kieszeni dostaną sprzedawcy – w specjalistycznych sklepach i punktach sprzedaży zaopatruje się 85% e-palaczy. Dystrybutorzy lobbują za utrzymaniem sytuacji, z kolei lekarze radzą ograniczenie tej mody. Wskazują, że pomimo braku substancji rakotwórczych długotrwałe skutki tej formy palenia są nadal wielką niewiadomą. Czy e-papierosy wyprą te tradycyjne? A może to tylko chwilowa moda? Skąd w ogóle popularność takich używek?

Radio Szczecin