Pani Halina w Szczecinie mieszka od 1945 roku. Przyjechała tu bo groziła jej wywózka na "Sybir". W więzieniu byli już jej bracia, żołnierze Armii Krajowej. Prześladowań "nowej władzy" doświadczała cała rodzina. Jej udało się uciec. W Szczecinie spotykała takich jak ona, spotykali się na placu Grunwaldzkim. Z tego czasu zapamiętała młodego mężczyznę, który jak nie grał w szachy to śpiewał "Marynarskie tango". Jednak któregoś dnia nie przyszedł. Dowiedziała się od innych, że wywieziono go na „Syberię”. Pozostawił po sobie piosenkę. Pani Halina nie potrafiła o nim zapomnieć. Poprosiła więc Chór Akademii Morskiej w Szczecinie by w hołdzie nieznanemu marynarzowi zaśpiewali "Marynarskie Tango". Dlaczego ten nieznany marynarz jest tak bliski sercu Pani Haliny opowiada reportaż Małgorzaty Frymus zatytułowany „Marynarskie Tango”. Realizacja dźwiękowa Marcina Mazurkiewicza.
W reportażu oprócz pani Haliny występuje Chór Akademii Morskiej z chórmistrzynią Sylwią Fabiańczyk-Makuch. Po reportażu Małgorzata Furga rozmawia ze Stanisławą Kociołowicz i Kazimierzem Rynkiewiczem.
W reportażu oprócz pani Haliny występuje Chór Akademii Morskiej z chórmistrzynią Sylwią Fabiańczyk-Makuch. Po reportażu Małgorzata Furga rozmawia ze Stanisławą Kociołowicz i Kazimierzem Rynkiewiczem.

Radio Szczecin