Kraków pogrążony w zadumie i żałobie. O godzinie 16, przez dziesięć minut, rozbrzmiewał dźwięk słynnego dzwonu Zygmunta.
- To pierwszy w historii Krakowa taki powód uruchomienia dzwonu - mówił reporterowi Polskiego Radia jeden z wawelskich dzwonników Marcin Biborski. - Dzwonimy za tych niewinnych ludzi, którzy zginęli w tym potwornym ataku człowieka. Za tych, którzy przeżyli, ale są ciężko ranni, zwłaszcza za tych policjantów, którzy jakby nie było, wiedzieli, że narażają się. Tak, serce dzwonu Zygmunta będzie z tymi, którzy są tu w Krakowie, w Polsce, którzy w chwili zadumy nad tym, co się stało, sercem swoim będą starali się uczcić tą tragiczną datę, którą zapamięta cały Kraków, ale i cała Polska.
Przy krakowskim rynku zapłonęły już znicze, składane są też kwiaty.


Radio Szczecin