Radio Szczecin Na Wieczór
Radio SzczecinRadio Szczecin » Radio Szczecin Na Wieczór
Fot. pixabay.com / Skitterphoto (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / Skitterphoto (CC0 domena publiczna)
Pandemia koronawirusa ujawniła podziały w społeczeństwach, jakich do tej pory nie było. Na tych, którzy mogą pracować zdalnie, i tych, którzy do pracy przyjść muszą, a także tych, którzy żadnej pracy nie mają, bo ich firmy stoją. Na tych silnych psychicznie, którzy „ogarniają” i tych, którzy mentalnie ledwo dają radę i potrzebują pomocy. Na tych, którzy nie mogą żyć bez spaceru po galeriach i tych, którzy odkryli, że kupowanie coraz to nowych rzeczy nie jest konieczne. I podział być może najważniejszy: na samotnych (z wyboru lub konieczności) i tych, którzy mają partnerów lub rodzinę. Albo kogoś obok. Teraz okazało się, jak ważne są więzi: rodzina, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi.
Fot. pixabay.com / robertoleecortes (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / robertoleecortes (CC0 domena publiczna)
Pandemia koronawirusa zachwiała gospodarkami, w wielu branżach nastąpiło załamanie, a miliony ludzi pozbawiła środków do życia. Setki tysięcy ludzi na całym świecie zastanawiają się, kiedy świat wróci do normy, do stanu, który znaliśmy „sprzed”. Ale czy kiedykolwiek wróci? Eksperci próbują przewidywać przyszłość, używając mało precyzyjnych określeń, jakich jak na przykład „nowa normalność”. Ale jaka miałaby ona być? Transport, w tym lotniczy, turystyka, hotelarstwo, gastronomia, sport, rozrywka, kultura, przemysł filmowy, częściowo edukacja i kształcenie – od marca w tych branżach praktycznie nic się nie dzieje. Nie ma pracy – nie ma pochodów. Zyskują tylko firmy z branży IT.
Fot. pixabay.com / BlenderTimer (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / BlenderTimer (CC0 domena publiczna)
Żadne znaki na niebie i ziemi: ani komety, ani szarańcza, ani też płonące krzyże nie zapowiadały, by rok 2020 był dziwny. Nic nie zwiastowało jakowychś zdarzeń i nadzwyczajnych klęsk. A jednak. Jeszcze w styczniu, tajemniczy wirus w chińskim mieście Wuhan był tylko dziennikarską ciekawostką. Ale już w lutym stał się klęską w Europie, a potem na całym świecie. Europa nie miała do czynienia z pandemią od 100 lat, gdy świat pustoszyła grypa „hiszpanka”. Toteż rządy państw, lekarze i naukowcy oraz spece od zarządzania kryzysowego stanęli w obliczu wyzwań, do których byli przygotowani tylko teoretycznie. Jak sobie radzimy?
Sejm będzie kontynuował rozpoczęte 18 listopada posiedzenie. Fot. Piotr Kołodziejski [Radio Szczecin/Archiwum]
Sejm będzie kontynuował rozpoczęte 18 listopada posiedzenie. Fot. Piotr Kołodziejski [Radio Szczecin/Archiwum]
W rok 2020 polska klasa polityczna wchodziła ze scenariuszami, które bardzo szybko straciły aktualność. Covid-19 położył się długim cieniem zarówno na procedurach demokratycznych, jak i na codziennym życiu wyborców. Lockdown, wybory prezydenckie, roszady personalne i walki frakcyjne wewnątrz partii politycznych, rekonstrukcja rządu, protesty uliczne, walka o budżet unijny i polska – skrajnie brutalna i wulgarna – odsłona wojny światopoglądowej. Taki był polityczny 2020 rok. Jakie zdarzenia i mechanizmy w kraju i regionie trwale zmieniły polityczną rzeczywistość? I czym trącą w roku 2021?
Sejmik Województa Zachodniopomorskiego. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Sejmik Województa Zachodniopomorskiego. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Covid-19 zmienił funkcjonowanie świata, państw i regionów. Lockdown i zamknięcie wielu dziedzin gospodarki miały wpływ na nasze codzienne życie, a także na wydarzenia polityczne. Sama decyzja o wprowadzeniu obostrzeń anty-covidowych dotknęła szczególnie mocno np. branżę turystyczną, która w naszym regionie do tej pory rozwijała się niezwykle dynamicznie. Protesty uliczne po wyroku Trybunału Konstytucyjnego także nie ominęły Szczecina i regionu. Jak wydarzenia te wpłynęły na naszą – zachodniopomorską scenę polityczną? Jak nasi politycy postrzegają najważniejsze wydarzenia polityczne mijającego roku?
Fot. Małgorzata Frymus [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Małgorzata Frymus [Radio Szczecin/Archiwum]
12 potraw, które powinny się znaleźć na wigilijnym stole to – wydawać by się mogło – niewielkie pole do popisu dla kulinarnej inwencji. Ale, jak się okazuje – to co w jednym domu jest obowiązkowe – w innym wcale być nie musi.
Śledzie w wielu odsłonach. Barszczyk albo zupa grzybowa. Do barszczyku uszka: gotowane albo smażone, albo krokiety, albo paszteciki. Potem ryba, i to wcale nie musi być karp, bo w naszej wigilijnej tradycji jest i szczupak, i sandacz, i sum. A potem kapusta, z grzybami albo z grochem. No i słodkie: łamańce z makiem, makiełki, kutia, makowiec i sernik. I kompot z owocowego suszu.
W różnych regionach Polski różne są konfiguracje „obowiązkowych” tradycyjnych zestawów wigilijnych. A do tego dochodzą jeszcze nowinki ze świata, które adaptujemy – lepiej lub gorzej – do naszego świątecznego menu.
Do modyfikacji tradycyjnej świątecznej kuchni skłania nas też często fakt, że do stołu zasiada znacznie mniej osób niż kiedyś, bo i rodziny są mniej liczne. Ograniczamy ilość potraw, bo 12 to jednak dość sporo, i już po rybie dziękujemy za resztę, choć każdej należałoby spróbować.
Do tego dochodzą alergicy, osoby na dietach, odchudzający się i dzieci, które nie tkną: śledzi, karpia, warzyw, maku. I od razu najchętniej zjadłyby sernik.
Fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin/Archiwum]
Jutro o tej porze większość z nas będzie już po kolacji wigilijnej, a znaczna część zasiądzie do telefonów i internetu, by porozmawiać z najbliższymi. Tegoroczne święta Bożego Narodzenia będą dla wielu rodzin inne niż zwykle. I dalekie od radości.
Co najmniej kilkuset polskich kierowców nie zdąży wrócić z Wielkiej Brytanii na wigilijną kolację. Z powodu obostrzeń i ograniczeń w podróżowaniu do kraju nie przyjadą już pracujący za granicą Polacy, którzy powrót do domu odłożyli na ostatnią chwilę. Do dzieci i wnuków nie pojadą babcie i dziadkowie.
Ale także w kraju wiele rodzin nie spędzi świąt razem. W naszym codziennym życiu wiele zmieniła pandemia, która wiosną tego roku rozlała się po świecie. Część z nas zalecenia lekarzy traktuje bardzo poważnie, inni kwestionują samo istnienie koronawirusa. Ale czy wierzymy, czy nie – nasza codzienność uległa zmianie. A teraz przed nami święta, dla wielu osób najważniejsze dni w roku. I one również – siłą rzeczy – będą inne niż dotychczasowe. I może to jest właśnie nasza szansa? Żeby zwolnić, odetchnąć, mieć dla rodziny i siebie wreszcie trochę czasu? Żeby naprawdę przeżyć te Święta?
Minister Przemysław Czarnek. źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przemys%C5%82aw_Czarnek
Minister Przemysław Czarnek. źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przemys%C5%82aw_Czarnek
Pakiet Wolności Akademickiej, który ma "zagwarantować poszanowanie wolności nauczania, słowa i badań naukowych”, w środowiskach akademickich wywołał niemal histerię. Skąd bierze się zarzut, że pakiet „otworzy drzwi pseudonauce” i „fanatyzmowi” , gdy jednocześnie hołubi się kontrowersyjne studia „gender”? I jakim cudem wolność debaty akademickiej ma zagrażać autonomii uczelni?
- Naukę rozwijają profesorowie, mistrzowie i to oni muszą cieszyć się autonomią. Warunkiem rozwoju nauki jest pełna wolność akademicka - powiedział Przemysław Czarnek prezentując Pakiet Wolności Akademickiej. Projekt - zdaniem wielu przedstawicieli środowisk uniwersyteckich umożliwi głoszenie poglądów niezgodnych z nauką. - To ideologizacja uczelni i budowanie "nowej nauki” - mówią członkowie Inicjatywy Wolnej Nauki. Ich zdaniem - poglądy każdy może mieć dowolne, natomiast uczelnie nie są Hyde Parkiem, w którym można reklamować czy przekazywać swoje poglądy. Naukowe teorie i prawa nie są budowane w oparciu o czyjeś przekonania czy ideologiczne wizje. Nie można stawiać na równi z wiedzą naukową czyichś przekonań, wierzeń czy ideologii. -W murach uczelni z zasady powinny pojawiać się jedynie tematy i wypowiedzi o charakterze naukowym lub oparte na danych naukowych, zaś głoszenie tez antynaukowych, religijnych czy pseudonaukowych powinno być niemożliwe- uważają.
Projekt spotkał się także z dezaprobatą Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Organizacja stwierdziła w swoim stanowisku, że nie ma obecnie konieczności tworzenia nowych regulacji dla obrony wolności akademickich. - Takie działania podważałoby nie tylko zaufanie do środowiska akademickiego, ale także jego autorytet jako podmiotu władnego rozwiązywać spory i chronić wartości akademickie wewnątrz uczelni - uważają rektorzy.
Posłuchajmy fragmentu wystąpienia ministra Przemysława Czarnka.

Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Platforma poszła w stronę lewackiego ekstremizmu – powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jako o partii bez wizji – mówi jej współzałożyciel – Andrzej Olechowski. A sama PO ma problem z deklaracją ideową, bo kością niezgody jest aborcja i coraz bardziej lewicowy wizerunek. Kto tworzy dziś polskie polityczne centrum?
- Prawą flankę utrzymujemy i jesteśmy na niej mocni. Nie pójdziemy na lewo, to oczywiste - mówi Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. I dodaje - Z kolei Platforma Obywatelska poszła bardzo ostro w lewo, w stronę lewackiego ekstremizmu, co nas trochę zaskakuje. Lider PiS zastanawia się także, czy tworzy się nowy układ opozycji - Czy to układ z Hołownią, oni mają wypchnąć lewicę, a Hołownia ma zająć miejsce na centrum. Wszystko to jest nowym-starym pomysłem, by nas pozbawić władzy - podkreślił lider Zjednoczonej Prawicy. Dziś zastanawiamy się gdzie znajduje się "centrum" polskiej sceny politycznej, kto je stanowi, i dokąd zmierza centrowo-liberalna dotychczas Platforma, o której krytycznie mówił niedawno w wywiadzie jeden z założycieli ugrupowania – Andrzej Olechowski.
Fot. pixabay.com / leo2014 (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / leo2014 (CC0 domena publiczna)
W Szczecinie nie mogliśmy jej zobaczyć, bo niebo zasnuły chmury, ale z pewnością gdzieś byli szczęściarze, którzy mogą z dumą powiedzieć – widzieliśmy ją. Po raz pierwszy od niemal 800 lat na niebie zabłysła gwiazda betlejemska. Choć to w rzeczywistości nie gwiazda, a wielka koniunkcja Jowisza i Saturna. Takie zjawisko – ustawienia się w jednej linii dwóch największych planet naszego układu słonecznego można było między innymi obserwować w 1226 roku. Komu nie udało się dziś zobaczyć „gwiazdy betlejemskiej” - raczej nie będzie miał na to szans, ale zobaczą ją znowu nasze wnuki – w 2080 roku.
1234567