Nieustanne sprzątanie, a śmieci wciąż wracają. Mieszkańcy Pogodna od kilku lat alarmują o dzikim wysypisku przy torach w rejonie ulic Sienkiewicza i Domańskiego.
Gdy śmieci uzbiera się więcej, teren jest sprzątany, jednak po pewnym czasie problem wraca jak bumerang. Wśród porzuconych rzeczy można znaleźć niemal wszystko – od wózka dziecięcego i starego odkurzacza po okna i gabaryty.
- Jeżeli znajdziemy sprawcę, jak najbardziej są tutaj wymierne kary finansowe. Nawet do 5 tysięcy złotych, jeśli skierujemy wniosek o ukaranie do sądu, pod warunkiem, że to sprawstwo udowodnimy. Nie chciałabym zdradzać technik jakimi dochodzimy czasami do ustalenia sprawcy, ale szanowni mieszkańcy, apel, zastanówcie się co wyrzucacie - mówi Joanna Wojtach.
- Super, na pewno nie wygląda. - To od latu wysypują ludzie. - Pewnie, że mi się nie podoba. Zwłaszcza jak coś przed moim domem tutaj raptem ląduje. Nie wiadomo skąd. - Pewnie ludzie gdzieś tam z okolic. - Podjeżdża w nocy, wyrzuca śmieci z taksówki, ciach i już. - Bardzo brzydko, że tak ludzie właśnie postępują. - Tutaj jakieś okno leży. - Ja już szczerze mówiąc się przyzwyczaiłem. - Tu co jakiś czas to sprzątają. - Przyjeżdżają raz na rok może, jak się uzbiera. Tak to wygląda. - Były już takie momenty, że te sterty były takie wręcz pokaźne. - Na jednej ulicy to nawet całą wywrotkę można sporządzić. - Nie miną 3-4 miesiące i znowu. No i to tak w kółko. - To jest walka z wiatrakami. Taka jest nasza społeczność. Łapać i karać - mówią mieszkańcy Pogodna.
Sprawą zainteresowała się straż miejska, która podjęła interwencję. Choć jak mówi rzeczniczka formacji - Joanna Wojtach, zarówno mundurowi jak i PKP mają często związane ręce.
- Relacje straż miejska i zarządca, czyli tereny kolejowe, układają się dobrze. Zawsze to polecenie nasze jest wykonywane, jest porządkowane, na pewno nie od ręki, ponieważ spółki rządzą się swoimi prawami. Jest to dosyć rzadko sprzątane, natomiast skutecznie. Na tyle skutecznie, że do następnego razu - mówi rzeczniczka.
Oczywiście straż miejska dysponuje też narzędziami do nakładania kar – dodaje Wojtach.
W sprawie skontaktowaliśmy się z przedstawicielami kolei. Czekamy na odpowiedź.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Sprawą zainteresowała się Straż Miejska, która podjęła interwencję. Choć jak mówi rzeczniczka formacji - Joanna Wojtach, zarówno mundurowi jak i PKP mają często związane ręce.

Radio Szczecin